Strony

napinka na koks odcinek 5

Jeśli ścigacie się na maratonach to na pewno znacie Tomasz Gawła. Otóż Tomasz studiuje medycynę i wiedzę na temat koksu ma naprawdę sporą. Nie, nie to nie jest moja kolejna "ofiara";) Po prostu dzięki niemu dowiedziałem się czegoś czego wcześniej o koksowaniu nie widziałem i może Wy też nie wiedzieliście.
Otóż chodzi o EPO. O to jak łatwo jest przechytrzyć kontrole antydopingową. Bo to nie jest tak, że na kontroli pobierana jest krew i po analizie od razu widać wszelkie substancje jakie kto tam brał. Albo to, że hematokryt jest powyżej 50 - wystarczy wypić kilka litrów wody i już jest sporo niższy.
Jakiś czas temu kilka osób wpadło na CERA. Stało się to tylko i wyłącznie dzięki temu, że firma Roche produkująca ten lek współpracowała z WADA i wprowadziła specjalną cząsteczkę do leku i tylko dzięki temu w badaniach antydopingowych można było wykryć tą substancję. Wcześniej wszyscy bezkarnie mogli się koksować do woli bo kontrole nie były w stanie ich złapać.
W czym problem? Po pierwsze, nie tylko Roche produkuje EPO. Wystarczy załatwić sobie leki z Azji, Chin itd. Leki w których po prostu nie ma tej cząsteczki. Po drugie, jest tak, że na kilku, kilkunastu kolarzy przypada jakaś firma, jakiś lekarz czy aptekarz który załatwia im leki które powinny być przeznaczone dla ciężko chorych, które nie mają jeszcze atestów, nie są wprowadzone jeszcze na rynek więc tym bardziej nie są znane agencjom antydopingowym. Tak jak było z CERA, zanim pojawiła się całą afera na ten temat to parę lat wcześniej spokojnie iluś tam kolarzy się tym szprycowało bezkarnie. Teraz pewnie też są w obiegu jakieś nowe leki o których jeszcze nie wiemy w odróżnieniu od najlepszych kolarzy na świecie i ich lekarzy.