Strony

o co wam chodzi?



Dawno nic nie pisałem, w sumie to już nawet nie chciałem, ale teraz zainspirował mnie podkurwiony anonim z postu o plakatach. Każdy kto się ze mną widział po wakacjach pewnie zauważył, że ciągle gadam o kontrastach między typowymi polakami a skandynawami którzy nawet jak cię nie znają to się do ciebie uśmiechają i rzucają "hej hej" a tutaj trochę kuleje taka bezinteresowna życzliwość. Niezły mam teraz z tego ubaw ale jakby nie patrzeć to taka codzienność wcale nie jest taka wesoła. Jak to się ma do kolarstwa? Ano tak, że na wyścigach też czuć tą nadętą atmosferę. Mówię o tych wszystkich amatorskich ogórasach na szosie bo jeśli chodzi o coś innego np. maratony mtb to jest naprawdę ok. To czemu na szosie nie może też tak być? Weźmy na przykład takie czwartki kolarskie. Najpierw na rozgrzewce mało kto kogo zagaduje albo przynajmniej z kimś się wita bo jest większym kozakiem i mu duma nie pozwala. Na to, że ktoś tam obczaja cię spode łba już nie zwracasz uwagi bo się przyzwyczaiłeś. Na starcie miny wściekłe jak przed finałem sprintu na mistrzostwach świata, a w trakcie wyścigu obrzucanie się mięsem bo np. nie dałeś zmiany albo zrobiłeś rybkę to normalka. Z czwartków mam też pewne wspomnienie z tej wściekłej tematyki. Otóż dobrych parę lat temu miałem groźny wypadek - zaplątany w kraksie przeleciałem przez kierownicę i uderzyłem twarzą w krawężnik więc rzecz jasna karetka musiała mnie zawieźć do szpitala. Jeden albo dwa miesiące później kiedy byłem już w stanie pojawiłem się na służewcu i podszedł do mnie jakiś trener i soczyście mnie opierdolił za to, że przeze mnie musiał czekać na wznowienie wyścigów ( bo bez karetki która wiozła mnie na pogotowie wyścig nie mógł się odbyć) Ot, takie miłe powitanie po powrocie na służewiec. Kurcze po co wam to całe nadęcie i wkurwienie na nie wiadomo co, przecież to mały wyścig na którym wszyscy się mniej więcej znają przynajmniej z widzenia. Przecież można by było z tego zrobić fajną koleżeńską imprezę. Panowie, więcej luzu, więcej dystansu do tego wszystkiego przecież to w pewnej części tylko zabawa. Inny temat to rondo babka ale to temat rzeka i zostawię go na później, może to co już jest wystarczy na jakąś małą napinkę za którą tak się wszyscy stęskniliście ; )