Strony

koniec spalary

Wszystkich którzy spalają wynikami konkursu najmocniej przepraszam za ten lekki poślizg z ich ogłoszeniem. Całą winę za to zwalam na pkp. Ok, więc zegarek poleci do anonima który wymyślił definicję "spalara - wypalanie emocjonalne /rodzaj tremy/ tuż przed startem; zwykle oznacza zbytnie obmyślanie, nad tym co i jak będzie na zawodach.... czy jakoś tak ;)". Gratuluję i proszę o kontakt zwycięskiego anonima. Lekko podrasowana wersja trafi do słowniczka kolarza.
Słabo, że tak mało było propozycji  ale to po części moja wina bo niespecjalnie staram się rozpowszechnić tego bloga, zresztą nie bardzo mam pomysł jak to robić.
Wracając do tego pkp. Miałem wczoraj wrócić koło 23 do Warszawy i ogłosić wyniki ale pociąg miał jakieś ponad 3 godzinne spóźnienie więc w domu byłem w środku nocy i dopiero teraz po pracy piszę tego posta. A wracałem z Krakowa gdzie byłem na mistrzowym wypadzie na weekend. Jeździłem z Karolem i raz też z dwoma innymi fest zawodnikami na góralach i jestem pod wrażeniem tego jaki regres u mnie nastąpił :P Jak nie jeździliście przez parę miesięcy nic mtb to naprawdę nie polecam pchać się do lasu, tym bardziej z kimś kto śmiga w czołówce maratonów. Masakra, sprzedaję górala, kto chce?

Ja i krowa z Krakowa ;)