Strony

groupon dla kolarzy

 
Żeby mieć super stylówę wcale nie musisz być bananem. Znalazłem fajną stronkę - BONKTOWN . Taki groupon dla kolarzy, co chwile zmieniają się oferty z co najmniej 50 % rabatem, spoko co? Często jest coś castelli czy capo wczoraj były super reynoldsy za 1000 dolców zamiast 2500 więc całkiem przyjemnie jak na mój gust. Polecam.
Kristof Ramon

złota rada na wytop

 
Pamiętacie jeszcze drugi odcinek stylówy?  Jestem ciekaw czy ktoś z Was wziął się po nim za cieniowanie. Bo akurat po odcinku o okularach  parę osób napisało do mnie, że dzięki mnie kupiło albo kupi sobie nowe okularki, super! cieszy mnie to bardzo.
Ale wytop to już nie jest taka prosta sprawa. Coś o tym wiem. Od kiedy rzuciłem kolarstwo i przestałem zwracać uwagę na to co i kiedy jem moje nogi przestały wyglądać jak nogi kolarza. Tragedii nie ma ale to nie miejsce na bylejakość. Żyłka musi być


Recepty na wytop Wam nie podam, internet aż kipi od ogromnej ilości sposobów na cieniowanie tak więc to nie jest jakiś wielki problem.
Największym problemem jest determinacja, motywacja. Żeby dzień w dzień przez parę miesięcy ostatni posiłek jeść o 19,  żeby nie jeść na mieście itd. itp. Bo tylko w ten sposób da się coś osiągnąć w tym temacie. A z motywacją bywa różnie, w końcu nie jesteśmy zawodowymi kolarzami.
Więc skąd ją macie wziąć? Załóżcie się! Po prostu. Kto więcej zrzuci do sezonu. Jeszcze lepiej gdyby ktoś miał wagę z pomiarem tkanki tłuszczowej i byście wzięli pod uwagę ten parametr. Koniecznie załóżcie się o coś wartościowego, o byle piwo nie będzie się chciało nikomu poświęcać. Ustalcie razem ile maksymalnie możecie obstawić i... pomnóżcie razy dwa ;) Wtedy na pewno motywacja będzie większa. A jak się złożycie w kilka osób to może się zebrać całkiem pokaźna sumka! No, to kto w to wchodzi? Ja się zgłaszam jako pierwszy

podpompuj sobie stylowę na jesień


Dodaj trochę koloru do tych wszystkich czarnych ciuchów które zakładasz ostatnio na rower

zgrupowanko


Zimno co? Będzie jeszcze zimniej. I pewnie też będzie plucha. A Ty będziesz musiał w tej brei robić wytrzymałość od świtu do zmroku. Niespecjalnie wesoła perspektywa.


Ahh jak to pięknie by było wyjechać sobie wtedy w jakieś ciepłe miejsce. Do Włoch, Chorwacji, Hiszpanii czy Portugalii. Zamiast odmrażać sobie ręce, opalać ogolone już nogi. Zamiast przez pół godziny ubierać się w zimowe ciuchy, popijać kawkę na nadmorskim bulwarze.


No tak, wszystko pięknie tylko skąd wziąć na to kasę. Szczególnie, że zachwycony ostatnim odcinkiem stylówy całe swoje oszczędności wydałeś na nowe okularki.


Skąd wziąć kasę Ci nie powiem, ale mam dobrą wiadomość, taka zgrupka wcale nie musi być strasznie droga. Dwa razy "organizowałem" już wyjazdy nad Gardę które wychodziły mega tanio. Niewiele ponad tysiąc za ok. 10 dni. W tym roku z miłą chęcią znowu się podejmę tematu. To kto jest chętny?


Co do konkretów. Są dwie opcje. Hiszpania, Portugalia albo jakiś Cypr czy coś samolotem albo Garda, Toskania czy Chorwacja samochodem.  Pierwszą opcję ogarniałbym do końca grudnia a drugą dopiero jakby ta pierwsza nie wypaliła.
Żeby samolotem było tanio trzeba by było trafić na jakąś fajna promocję tu albo tu . Wczoraj np. znalazłem loty do mekki kolarzy Girony w dwie strony za 218 zł więc temat jest do ogarnięcia tylko muszą być chętni. Dyskusja w tym miejscu byłaby niewygodna więc na fan pejdżu stworzyłem wydarzenie , tam będzie łatwiej. Tak więc wpisujcie się tam kto byłby chętny, jakie komu pasują terminy i w ogóle piszcie wszystko co może coś wnieść do tematu takiej taniej zgrupki.


Z taką opcją żeby lecieć gdzieś samolotem nigdy nie miałem do czynienia więc nie mam nic do powiedzenia ale w skrócie mogę napisać jakby wyglądało zgrupowanie np. nad Gardą jak rok i dwa lata temu. Na ok. miesiąc przed wyjazdem trzeba zarezerwować kwaterę znalezioną np. na interhome albo casamundo, to nie problem i po sezonie są fest tanie. Potem śmiga się samochodem w 15 h nad Gardę, wacha dzielona na ilość pasażerów też nie jest wielką kwotą. Na miejscu mamy własne mieszkanie, z kuchnia więc każdy robi sobie co chce, jedzenie w sklepach nie jest specjalnie drogie, a wino tańsze niż woda ;) Bardzo proste co? Tutaj są zdjęcia z 2010 i 2011 roku.


Tak czy inaczej najpierw spróbowałbym z tymi lotami, więc śmiało, piszcie ile wlezie na wydarzeniu i popytajcie po znajomych. Ja jak coś mogę jechać w każdym praktycznie terminie, nic mnie tu nie trzyma. Aha i poza tym, że wyjazd zorganizuje non profit to jeszcze gratis dodaje co wieczór wykłady ze stylówy :P

zgadnij kto to


PS do stylówy o okularach

Jak świetnych okularów na co dzień byś nie miał to na rowerze nigdy się nie sprawdzą




Stylówa odcinek trzeci - Okulary


Spory skok, od skarpetek do okularów. I dobrze. Bo nawet jeśli ogarnęliście sobie skarpetki, wytopy kupiły sobie wysokie a tłuścioszki wzięły się za wytop to i tak wpływ na ogólny stylówę jest mizerny.

Za to jeśli chodzi o okulary.. Hoho! To już zupełnie inna bajka. Jeśli dobrze dobrane skarpetki to powiedzmy +5 do stylówy to dobrze dobrane okularki to jakieś +100. Niczym innym nie da się tak bardzo podpompować stylówy. Wystarczy spojrzeć na zawodowców, muszą nosić te same komplety ciuchów, te same kaski, więc najlepszym sposobem na wyrobienie sobie jakiegoś własnego stylu są właśnie okulary.


Już pewnie zacieracie ręce z myślą o tym mega skoku do przodu ku super stylówie. Niestety nie znam jednej sprawdzonej recepty, jednego modelu albo marki która raz dwa nada Ci wygląd zawodowca. 
I co najmniej przyjemne w tym wszystkim, dobre okulary swoje kosztują. Tak od 300 zł wzwyż. I to nie do końca jest tak, że płaci się ceny z sufitu za logo na oprawce. Płaci się za technologię. Przede wszystkim chodzi o wygięte soczewki, które żeby nie zniekształcały obrazu muszą być różnej grubości na całej powierzchni, a najtańsze modele to tylko zabarwione kawałki plastiku które mogą Ci popsuć wzrok. Do tego dochodzą wszelkie polaryzacje, fotochromy i inne bajery już nie mówiąc o kuloodpornych szkłach oakley'a:




Ok, więc jeśli chcemy mieć porządne okularki to musimy zapomnieć o wszystkich tanich badziewiach. W sumie jak już to zrobimy to zostaje nam ok. 10 marek i sprawa staje się znacznie prostsza. Te marki to : bbb, giro, oakley, rudy project, salice, smith, specialized i uvex. Właściwie jak już sobie sprawimy okulary którejś z tych firm to jest już spore prawdopodobieństwo, że będzie ok. Ale to za duży ogólnik i nie u każdego się sprawdzi. Więc teraz opiszę kilka przypadków i niech każdy znajdzie co mu pasuje.

1. Nie masz kasy

Nic nie szkodzi. Żeby wyglądać jak PRO wcale nie musisz być bananem. Jest kilka tanich modeli które są naprawdę fajne.
Po pierwsze bbb impact. Jeździ w nich Zdenek Stybar, jeździli Boonen, Devolder czy Chavanel. To wystarczy.

 

Po drugie uvex crow. Też całkiem spoko ale bez rewelacji moim zdaniem. Dobre na początek zanim nie uzbierasz na coś lepszego


I po trzecie salice 006. Super włoskie okulary, za małą kasę możesz sobie wyrobić naprawdę mistrzową stylówę. Tylko musisz spełnić wymóg z przykładu numer 8 ;)



2. Masz kasę

Jeśli jesteś nadzianym mastersem albo masz bogatych rodziców i cena nie gra dla Ciebie żadnej roli to jesteś w sytuacji godnej pozazdroszczenia. Możesz wybierać spośród najfajniejszych marek - specialized'a, rudy project'a i oakley'a.

Wg. mnie spec lekko odstaje od pozostałej pary ale to cały czas świetne okulary z ciekawym designem dającym "agresywny look". Szczególnie polecam modele miura i helix.
 

Teraz pozostaje absolutny top jeśli chodzi o rowerowe okulary - rudy project i oakley. Nie będę ich tu przedstawiał bo każdy kolarz dobrze je zna i poza tym nie o to tu chodzi.

Rudy ma spory wybór ładnych modeli w wielu kolorach, są do tego ostatnio bardzo modne i popularne w peletonie. Dużym plusem rudego są wyginane zauszniki (nie zahaczają o stelaż kasku). Jakby ktoś chciał kupić właśnie rudego to ma w czym wybierać, mi się podobają modele magster, genetyk, zyon, rydon, noyz i freeon.



Oakley. Co tu dużo pisać, 2/3 protourowego peletonu jeździ w oakley'ach. Kiedyś byłem fanem rudego ale od kiedy kupiłem sobie pierwsze radary to już nie chcę niczego innego. Leżą tak świetnie że zapominasz że masz je na nosie. Właściwie są tylko dwa modele do wyboru, radary i jawbony, ale z ogromną ilością kombinacji kolorystycznych. Jeśli sprawisz sobie radary to na 90% będziesz wyglądać PRO, pasują prawie każdemu.


Jeszcze bardziej cool są jawbony. Ale z nimi trzeba uważać bo jeśli komuś pasują to poprawą mu stylówę jak nic innego ale z drugiej strony jak nie leżą to efekt jest opłakany, lepiej w ogóle ich nie zakładać.


3. Chcesz się wybić z tłumu

Jeśli nudzą Cię ciągle te same modele i wszechobecne białe oprawki to i dla Ciebie coś się znajdzie. Są np. okulary smith, popularne w Stanach, jak dla mnie całkiem spoko i masz pewność, że w Polsce nikt oprócz Ciebie nie będzie takich miał.


Możesz też poszperać po ebay'u i poszukać perełek. Na przykład możesz poszukać niedostępnych już modeli oakley'a jak racing jacket albo oprawek z nietypowym malowaniem np. splatter



4. Masz fajny kask

Więc spraw sobie okularki tej samej marki. Będzie elegancko i profesjonalnie. Szczególnie sprawdza to się w przypadku rudy project'a, zasada działa też dla giro, speca, uvexa czy salice.




5. Masz długi nos i pociągłą twarz

Jeśli jesteś sobowtórem Hincapiego albo Phinney'a to spraw sobie duże okulary. Jak jawbony. Niskie, małe okulary nie będą pasować. Do długiego, wąskiego nosa super pasują też salice.


6. Masz pulchną twarz

Więc przestań w podjadać ciasteczka i weź się za wytop. A dopóki jeszcze masz pucułowate policzki na pewno nie rób tego błędu co Cavendish i nie zakładaj jawbonów, tylko coś węższego i mniejszego.


7. Nie lubisz monotonii

Więc wejdź tutaj i złóz swoje customowe oksy. A kiedy już Ci się znudzą, wejdź na ebay'a i poszukaj ludzi którzy sprzedają oddzielnie wszystkie elementy w każdych kolorach i baw się dalej. Rudy project też daje pewnie możliwości zabawy kolorami. Ale uwaga, lepiej się w to nie wkręcać bo to kosztowna zajawka.


8. Jesteś przystojnym Włochem

Masz szczęście. Wykorzystaj okazję i kup sobie salice i miej najlepszą możliwą stylówe. Jak Stefano Garzelli.

kolory trochę nie te, ale już nie znalazłem nic lepszego

Kiedy już każdy znajdzie najlepszy dla siebie model pozostaje już tylko ostatni etap podróży ku lepszej stylówie. Czyli wybór koloru oprawek i szkieł. Jeśli chcemy je skomponować z klubowymi ciuchami to myślę, że sprawdzi się zasada - oprawki w kolorze detali a szkła w kolorze dominującym na ciuchach.


A jeśli ktoś nie jest pewien swojego zmysłu estetycznego niech postawi na klasyczne białe oprawki które praktycznie zawsze się sprawdzają. Ostatnio modne też są oczojebne kolory jak np. retina. Co do soczewek to wiadomo, wszystko zależy od pogody ale jak świeci słońce to zakładaj lustrzanki.


ok i nie ok

Ufff to już wszystko. Na koniec mój subiektywny ranking najfajniejszych okularków: 

1. oakley radar
2. oakley jawbone
3. salice 006
4. rudy project genetyk
5. oakley racing jacket
5. specialized miura
6. rudy project rydon
7. specialized helix
8. giro havik
9. rudy project noyz
10. bbb impact

FINITO

wrzuć sobie na tapetę

Jared Gruber smashred

gdyby na trasie nie było kawiarni



w sam raz do kieszonki na plecach

trzepak miesiąca. listopad

Za całokształt stylówy i brak czegokolwiek do czego nie można by się było przyczepić 
tytuł trzepaka miesiąca otrzymuje Wiesław Rowicki pseudonim UFO. nie gratulujemy

nienaganna stylówa


Cadel Evans?

Forty Beja

Byłem wczoraj na tych przełajach na Fortach Bema na które Was zapraszałem.


Nie wiem co mógłbym napisać o tym wyścigu. Startowało 5 na krzyż, wygrał Łukasz Milewski, pogoda była brzydka jak noc a jak podszedłem do Dareckiego i powiedziałem cześć to jednak nie dostałem w ryj.


Mój apel do kibiców najwyraźniej nie zadziałał bo tłumów przy trasie nie było, aż głupio było kibicować, taka stypa.


Smutną atmosferę uratowała akcja dnia z podaniem flagi Karolowi na mecie :D


zdjęcia by Jarosław Górecki fotoreportaże

jutro

Kristof Ramon

chodźcie pokibicować


Co robisz w długi weekend? Zostajesz w Warszawie? Super. To przejdź się na Forty Bema w sobotę 12.11 gdzie odbędą się Mistrzostwa Warszawy i Mazowsza w przełajach. Pokibicujmy twardzielom którzy w krótkich nogawkach będą się ścigać przy zeru stopniach. Weźcie jakieś kołatki, wuwuzele i co tam wymyślicie, może być śmiesznie. Ja się wybieram. To do zobaczenia.