Strony

Stylówa odcinek drugi - podstawy


Tak sobie myślę, że ja tu będę publikował moje wypociny o stylówie aż  tu jakiś trzepak w końcu zapragnie być PRO więc zacznie się stosować do moich rad, ale jakich oakley'ów czy kompletów castelli by nie zakładał to i tak metki trzepaka się nie pozbędzie.


Nie chcę Was zniechęcać, tu po prostu tak jak wszędzie trzeba zadbać o solidne podstawy. Czyli o wytop. Tak tak, jak nie ma wytopu nie ma co liczyć na stylówę i pretendowanie do bycia PRO, prędzej do bycia trzepakiem miesiąca. Prosta sprawa, póki jesteś tłuścioszkiem wszelkie Twoje starania będą odnosiły efekt odwrotny od zamierzonego.


Ale możesz przecież się wycieniować. Do sezonu jeszcze strasznie dużo czasu. Dlatego tak sobie pomyślałem, że to dobry moment żeby Wam o tym napisać. Bo jak ktoś chce to mógłby teraz trochę schudnąć ale i tak z autopsji wiem jak w tym okresie każdy się oporowo opycha czym tylko się da bo przecież po sezonie, bo siłka, masa tralalala.


Pamiętaj o tym, że satysfakcja z wyżyłowanej łydki jest nieporównywalnie większa od chwilowej przyjemności połknięcia jakiegoś ciastka czy maczka.


Jak ktoś potrzebuje jeszcze więcej motywacji to bardzo proszę, poniżej zdjęcie naszego dobrego kolegi Tomasza "Skurwiela" Szali który wcale nie jest zawodowcem tylko zwykłym amatorem jak my wszyscy. Jak widzicie, da się!


Jakby ktoś nie kumał o co tu w ogóle chodzi to definicja wytopu jest w słowniczku kolarza. Przy okazji warto dodać, że bycie wytopem to nie to samo co bycie chudym jak niektórzy błędnie sądzą. Ale to już sobie sami rozkmińcie, jako podpowiedź nogi Graipela ;)


PS. sory za przegięcie z tymi zdjęciami, trochę obrzydliwe. Aż tak wytapiać się nie musicie :)