Strony

zgrupowanko


Zimno co? Będzie jeszcze zimniej. I pewnie też będzie plucha. A Ty będziesz musiał w tej brei robić wytrzymałość od świtu do zmroku. Niespecjalnie wesoła perspektywa.


Ahh jak to pięknie by było wyjechać sobie wtedy w jakieś ciepłe miejsce. Do Włoch, Chorwacji, Hiszpanii czy Portugalii. Zamiast odmrażać sobie ręce, opalać ogolone już nogi. Zamiast przez pół godziny ubierać się w zimowe ciuchy, popijać kawkę na nadmorskim bulwarze.


No tak, wszystko pięknie tylko skąd wziąć na to kasę. Szczególnie, że zachwycony ostatnim odcinkiem stylówy całe swoje oszczędności wydałeś na nowe okularki.


Skąd wziąć kasę Ci nie powiem, ale mam dobrą wiadomość, taka zgrupka wcale nie musi być strasznie droga. Dwa razy "organizowałem" już wyjazdy nad Gardę które wychodziły mega tanio. Niewiele ponad tysiąc za ok. 10 dni. W tym roku z miłą chęcią znowu się podejmę tematu. To kto jest chętny?


Co do konkretów. Są dwie opcje. Hiszpania, Portugalia albo jakiś Cypr czy coś samolotem albo Garda, Toskania czy Chorwacja samochodem.  Pierwszą opcję ogarniałbym do końca grudnia a drugą dopiero jakby ta pierwsza nie wypaliła.
Żeby samolotem było tanio trzeba by było trafić na jakąś fajna promocję tu albo tu . Wczoraj np. znalazłem loty do mekki kolarzy Girony w dwie strony za 218 zł więc temat jest do ogarnięcia tylko muszą być chętni. Dyskusja w tym miejscu byłaby niewygodna więc na fan pejdżu stworzyłem wydarzenie , tam będzie łatwiej. Tak więc wpisujcie się tam kto byłby chętny, jakie komu pasują terminy i w ogóle piszcie wszystko co może coś wnieść do tematu takiej taniej zgrupki.


Z taką opcją żeby lecieć gdzieś samolotem nigdy nie miałem do czynienia więc nie mam nic do powiedzenia ale w skrócie mogę napisać jakby wyglądało zgrupowanie np. nad Gardą jak rok i dwa lata temu. Na ok. miesiąc przed wyjazdem trzeba zarezerwować kwaterę znalezioną np. na interhome albo casamundo, to nie problem i po sezonie są fest tanie. Potem śmiga się samochodem w 15 h nad Gardę, wacha dzielona na ilość pasażerów też nie jest wielką kwotą. Na miejscu mamy własne mieszkanie, z kuchnia więc każdy robi sobie co chce, jedzenie w sklepach nie jest specjalnie drogie, a wino tańsze niż woda ;) Bardzo proste co? Tutaj są zdjęcia z 2010 i 2011 roku.


Tak czy inaczej najpierw spróbowałbym z tymi lotami, więc śmiało, piszcie ile wlezie na wydarzeniu i popytajcie po znajomych. Ja jak coś mogę jechać w każdym praktycznie terminie, nic mnie tu nie trzyma. Aha i poza tym, że wyjazd zorganizuje non profit to jeszcze gratis dodaje co wieczór wykłady ze stylówy :P