Strony

dzisiaj sylwester

Bawcie się dobrze. Nie bądźcie spalaczami!




Tak się ładnie złożyło w ostatni dzień roku, że to akurat dwusetny post i właśnie strzeliło 10 tys. wyświetleń w jednym miesiącu. Wypływamy na szerokie wody! Jak tak dalej pójdzie to wszelakie trzepactwo zostanie wyplenione, i tego Wam życzę na nowy rok. I super stylówki, wycieniowanej nóżki i żebyście zawsze mieli dużo przyjemności z kolarstwa. Do zobaczenia w 2012!

zakochałem się

castellicycling.tumblr

Stylówa odcinek piąty - Etapówka


Dobrych parę lat zajęło mi dojście do tego o czym zaraz przeczytacie w tym odcinku. Z obserwacji innych i przede wszystkim z autopsji zauważyłem następującą prawidłowość. Każdy kolarz przechodzi przez mniej więcej podobne etapy w pozwijaniu stylówy. Oto one.


Etap pierwszy. Zaczęliśmy kolarstwo i na pierwszej szosówce śmigamy ile wlezie nie zawracając sobie głowy co mamy na sobie. No chyba, że trafi się coś stricte kolarskiego, nieważne jak bardzo brzydkie, że miało już wcześniej kliku właścicieli i jest 3 rozmiary za duże. Ważne, że jest "kolarskie". Oczywiście to jest najbardziej trzepacki etap z możliwych ale zazwyczaj nie trwa długo.


Etap drugi. Jeśli nasz zapał nie okazał się słomiany istnieje spore prawdopodobieństwo, że wylądujemy w jakimś klubie. I przychodzi czas na nową zajawkę. Na początku sama koszulka to wystarczający powód do dumy i uciechy. Z czasem staramy się skompletować jak najdokładniej wszystkie elementy ubioru. Pod względem stylówy w zasadzie ten etap jest jak najbardziej w porządku, tyle, że trzeba brać poprawkę na dwie sprawy. Po pierwsze ciuchy klubowe w Polsce są często marnej jakości, mają kiepski krój i są po prostu brzydkie, projektowane z gotowych szablonów, bez polotu.  Po drugie pokażcie mi klub gdzie każdy zawodnik dostaje karton z pełnym kompletem każdego typu ciuchów. No właśnie, ciężka sprawa. Zawsze będzie czegoś brakowało i nieumiejętne uzupełnianie tych luk może być jednym z powodów skoku do następnego etapu.


Etap trzeci. Chyba każdy przez niego przechodził. A wielu, a właściwie większość z nas nadal w nim tkwi. Chodzi o noszenie ciuchów zawodowych ekip. CCC, Saxo Bank, Caisse d'Epargne czy CSC to te najpopularniejsze. Powody wyboru takich a nie innych ciuchów każdy ma swoje, a to jesteś fanem drużyny, konkretnego kolarza albo po prostu tylko to było na allegro. Nieważne. Jeżeli to czytasz to pewnie zależy Ci na stylówie więc w końcu uświadom to sobie, ubierając jak PROS wcale nie będziesz PRO. Prędzej trzepakiem miesiąca. Przebieranie się za zawodowców to trochę jak wiejski tuning. Możesz przemalować swojego starego poloneza w barwy jakiejś super rajdówki ale to nadal będzie Twój stary polonez. Efekt opłakany. Sam jeszcze niedawno miałem zajawkę na ciuchy zawodowców, dopiero niedawno, czyli po jakiś 8 latach jeżdżenia ogarnąłem się i przeskoczyłem do kolejnego etapu.


Etap czwarty. Ostatni. Stylówa najwyższych lotów. Czyli markowe, profesjonalne i piękne ciuchy. Eleganckie kolory, minimalistyczne projekty, wszystko ładnie zgrane i najwyższej jakości. Ja doszedłem do niego po 8 latach a niektórzy dochodzą dopiero w mastersach, jeśli w ogóle. Jak nadal nie wiesz o co chodzi to właśnie po to masz tego bloga, do zobaczenie w kolejnych odcinkach !
zrobiłem sobie przerwę od pisania w święta. skończyły się więc jutro nowy odcinek stylówy! a póki co nowa tapetka, niesamowita!

castellicycling.tumblr



i po świętach


Wasze brzuszki po świętach też tak wyglądają? ;)

Idą święta

Greg Van Avermaet
Jest 22 grudnia. Za 2 dni wigilia a potem święta. Z tej okazji chciałbym Wam złożyć życzenia przypomnieć o wytapianiu. Trzydniowy albo nawet dłuższy maraton obżarstwa może fatalnie wpłynąć na wasze dążenia do bycia PRO. A przecież nie lubimy trzepactwa, czy nie tak? Więc teraz mogę Wam złożyć życzenia - wytrwałości w powściągliwości : )

A dla obżartuchów i wielbicieli ciasteczek złota rada. Przejedz się jeszcze przed świętami, jeszcze dzisiaj albo jutro. Tak żebyś rano wstał z wyrzutami sumienia. Wtedy powiesz sobie, kurcze jak mogłem tak sobie odpuścić, od teraz biorę się za siebie. No i akurat na święta będziesz zmotywowany do wytopu :D Zawsze lepsze takie obżarstwo niż megaobżarstwo świąteczne. Taka moja złota rada ;)

Jest jeszcze opcja z zakładaniem się. Jestem ciekaw czy ktokolwiek się na to odważył. Ze mną założyć się o wytop miała jaja odważyła się tylko jedna osoba. Pozdrawiam serdecznie Darię która sprytnie próbuje uśpić moją czujność przed świętami takimi zdjęciami ale ja tak łatwo nie dam się podejść!


wczoraj zaczęła się zima


Spadł śnieg. Wysypali sól na szosę. Na letnim rowerze już nie pojeździsz. Dla mnie to oznacza początek sezonu na trenażer. Wcale mnie to nie martwi. Mam przygotowane w zakładkach miliardy filmików do oglądania na treningach pod dachem i nareszcie będę mógł zacząć je Wam podrzucać.

Tanie zgrupowanie UPDATE

Jedziemy do Włoch :D
O tak, teraz to ruszyło z kopyta! Aż miło patrzeć jak pojawiają się nowe wpisy pod tanim zgrupowaniem. Tym bardziej, że wszyscy chętni są mniej więcej zgodni co do długości pobytu i terminu wyjazdu. To mega ułatwienie. Czyli jedno już jest pewne, termin zgrupki to 24.03 - 07.04.
Na tę chwilę wygląda na to, że pojedziemy w trzy samochody. Dwa z osobami na dwa tygodnie i jeden z ludźmi którzy jadą tylko na tydzień. Sporo już chętnych i co chwilę pojawiają się nowi, przydałby się autobus, może przypadkiem ktoś ma jakiś na zbyciu?


Teraz kolej na znalezienie kwatery. Jeśli dla czterech osób to bułka z masłem to dla około dwunastu to już nie taka łatwa sprawa. Więc będę szukał ile wlezie. Niestety nie mam za wiele wolnego czasu także gdyby ktoś miał ochotę na dobry uczynek może mi pomóc w poszukiwaniach. Co dwie głowy to nie jedna.
Jako, że wchodzimy na taki etap ogarniania zgrupki który wymaga wzmożonego kontaktu chciałbym żebyśmy od teraz zaczęli porozumiewać się mejlowo. Każdy chyba sprawdza codziennie skrzyknę a najważniejsze, że można wysyłać wiadomości do wielu osób naraz. Jak tylko zbiorę od wszystkich chętnych mejle i znajdę jakieś domki to raz dwa porozsyłam propozycje i wspólnie coś wybierzemy i wszystko co potrzeba wspólnie ustalimy. Ale to już przez mejla żeby nie robić z bloga agencji turystycznej.


Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Każdego chętnego po raz kolejny proszę o wpisanie się w podstronie tanie zgrupowanie. Wiem, że pogoda jest super i ani trochę to nie pomaga to w promocji zgrupki, ale weźcie pod uwagę, że słońce, czyste niebo i sucha szosa to nie wszystko. Tam są góry. Naprawdę duże góry. Na przykład Monte Bondone. Z niemalże poziomu morza możesz sobie wjechać na dwa tysiące metrów. Są też gładkie, puste szosy fantastycznie wijące się po górskich zboczach tak, że ani przez się nie nudzisz. Nadal Ci mało? To posłuchaj tego. Możliwe, że pojedzie z nami fotograf Filip Okopny którego niektórzy pewnie już znają za mistrzowe zdjęcia z czwartków kolarskich. I będzie nam w tej bajkowej scenerii robił PRO zdjęcia, super co? Ale o tym już kiedy indziej ;)

stylówa nie tylko dla bananów

castelli
Zima to dobry czas na zakupy. Wszyscy wydają ogromne sumy na lajtowanie swoich rowerów jakimiś tytanowymi śrubkami i carbonowymi gołymi siodełkami. Ale ja wiem, że czytelnicy tego bloga nie są takimi beznadziejnymi spalaczami sprzętowymi i dla nich liczy się stylówa. Więc po bonktown.com podaję link do kolejnego mega taniego sklepu gdzie można się zaopatrzyć w naprawdę dobry towar - www.departmentofgoods.com . Niestety to też sklep ze stanów więc przesyłka może być droga ale i tak przy tych cenach może wyjść tanioszka. Miłego shoppingu życzę ;)

guru Jens


 
if you try to win you might lose
if you dont try to win you lose for sure

Jens przekozak nad przekozaki

pograj sobie na iphonie

Cancellara przeskakuje
Jak masz iphona to ściągnij sobie kolarską grę i bądź 24h kolarzem :D

TANIE ZGRUPOWANIE vol.2


Mniej więcej trzy tygodnie temu wyszedłem z propozycją skrzyknięcia się razem na tanie zgrupowanie. Pomysł może i był niezły ale kompletnie nie wypalił. Na fejsbukowym wydarzeniu ruch był niemalże zerowy, parę osób tylko dokonało tego nadludzkiego wysiłku i kliknęło "może wezmę udział". Ja wiem, że najprzyjemniej jest dostać wszystko gotowe na tacy, ale kurcze, w ten sposób za nic nie damy rady się zorganizować.


A wiem, że są chętni! Nawet sporo chętnych. Więc czemu nikt nie mógł się zadeklarować, napisać czegokolwiek? Pewnie m.in. dlatego, że pierwszy pomysł był zbyt ogólnikowy, za dużo w nim było niewiadomych, nic konkretnego. Dlatego teraz opiszę Wam dokładnie plan działania i mam nadzieję, że teraz wszyscy chętni wykażą się większą inicjatywą.


Czyli w skrócie wygląda to tak. Jedziemy nad Gardę. Po pierwsze rezerwujemy apartament przez internet z domu. Im wcześniej tym lepiej, np. teraz jeszcze dostępny jest TEN, w zeszłym roku mieliśmy w nim mieszkać ale za bardzo się ociągaliśmy i ktoś nas uprzedził, więc pojechaliśmy TUTAJ, tu na bank będą miejsca ale to akurat średniawka. Wynajęcie domku jak widzicie to ok. 500 zł na łebka za 2 tygodnie. Tyle, że to najtańsze oferty które raz dwa mogą być wyprzedane, więc im szybciej się z tym ogarniemy tym lepiej! Najlepiej jeszcze do końca tego roku.
Co do domku to myślę, że warto lekko zaryzykować i zarezerwować już zaraz, nawet jeśli nie wiecie co będziecie robić w marcu. Bo w wypadku rezygnacji zwracane jest 80% kosztów więc na głowe to jakoś po stówce wyjdzie także nikt wyjątkowo nie zubożeje od tego.


Po drugie, termin. Zazwyczaj jest tak, że rezerwacje apartamentów są od soboty do soboty więc proponuję termin 24.03-7.04. Niektórzy mogą jechać na 2 tygodnie, niektórzy na tydzień, dlatego musimy razem to ustalić. Jakbyśmy jechali w 2 samochody może udałoby się to jakoś ładnie pogodzić. Im mniej pali fura tym taniej. W zeszłym roku jechaliśmy we czwórkę vw passatem i wyszło ok. 300 za wachę na głowę. Trzeba liczyć jeszcze winiety  za autrostrady ok. 50 zł na głowę.


Na miejscu to już wiadomo. Trening od świtu do zmroku. Jeśli chodzi o wydatki na życie czyli żarcie to ceny nie są dużo wyższe niż w Polsce. Chociaż zawsze warto coś tam ze sobą zabrać, szczególnie z tych droższych rzeczy jak np. mięso. A wino jest tańsze niż woda :)


Wszystko już w miarę jasne mam nadzieję. Bardzo prosto, bardzo tanio, bardzo super. Teraz Wasza kolej. Stworzyłem nową podstronę w pasku powyżej - TANIE ZGRUPOWANIE . Tam, w komentarzach, proszę żeby każdy chętny, nawet jeśli ma małe szanse na wyjazd, wpisze się wg. poniższego schematu:
1. od kiedy do kiedy możesz jechać
2. na jak długo możesz jechać
3. czy masz do dyspozycji samochód, jeśli tak to jaki i ile i co pali
4. wszelkie ewentualne, konstruktywne uwagi
5. jakiś kontakt do Ciebie


Nie odkładaj tego na później bo zapomnisz. To jest chwila roboty a wiele wyjaśni w temacie. Przykro mi ale nie mam czasu z każdym chętnym osobno rozmawiać na ten temat dlatego właśnie tak to próbuje jakoś ogarnąć. No i oczywiście rozumiem, że każdy z nas ma swoje życie i masę przeszkód. Dlatego jest punkt 4. Ale kurcze, chcieć to móc. Jak myślisz, że nie masz pieniędzy to zastanów się dobrze czy więcej dadzą Ci nowe części do roweru czy solidna zgrupka we włoskich górach? Jeśli nie wiesz czy nie będziesz miał zgrupki z klubu to wypytaj się porządnie trenera, jak przeszkadza Ci szkoła to dogadaj się z wykładowcami/nauczycielami. Wszystko jest do ogarnięcia tylko trzeba chcieć.


No już, nie ociągaj się tylko wpisuj się w komentarzu pod TANIM ZGRUPOWANIEM. No chyba, że wolisz robić wytrzymałość w błocie pośniegowym przy zacinającym deszczu ze śniegiem ;)

ja chcę na zgrupowanie!

Stylówa odcinek czwarty - zima


Odwiedził mnie wczoraj Sebastian, dobry kolega z którym ścigałem się w ks szurkowski w ostatnim roku juniora. Sebastian chce znowu zacząć jeździć więc nakupował sobie trochę ciuchów na zimę. Powiedział mi jakie a ja pomyślałem, że kurcze, stylówa na zimę wydaje się banalna ale jednak nie każdy ogarnia to jak należy. Tak więc, szybki odcinek dla tych co chcą wyglądać PRO nawet wtedy kiedy za oknem syf i mróz.


Ten odcinek stylówy sponsoruje kolor czarny. Powiesz, że to ponure i nudne? Nie mogę się z tym nie zgodzić. Ale myślę, że względy praktyczne mają zimą mega znaczenie. No i czerń jest elegancka. Zresztą i tak większość elementów zimowych ciuchów można dostać tylko w tym kolorze więc najłatwiej i najładniej jest skomponować wszystko właśnie na czarno. Weźmy takie ochraniacze na buty, ciepłe rękawiczki, czapkę, spodnie z windstopper'a, ciężko znaleźć coś kolorowego z takich rzeczy. I dobrze. Niech się wszystko komponuje.



Nie róbmy z siebie choinki, nawet pomimo tego, że zbliża się okres świąteczny. Białe ochraniacze, niebieskie rękawiczki, kurtka jakiejś zawodowej ekipy itd. itp. Wszystko być może samo w sobie jest spoko ale w takim zestawie to już trzepactwo po całości. Siłą rzeczy w zimę mamy na sobie trochę tych ciuchów więc nietrudno o taki trzepacki miksik.


Ok, więc stanęło na czerni. Wszystko pięknie tylko z tego wszystkiego zrobił nam się jakiś żałobny kondukt. Trzeba coś z tym zrobić, dorzucić w sensownym miejscu trochę koloru. Mam 3 pomysły. Pierwszy to buff. Jest tyle fajnych wzorów, że głupio by było nosić czarny. Drugi pomysł to lekka kurtka jako ostatnia warstwa. Prawie każda porządna kolarska kurtka niezależnie od koloru będzie ok. Poza tym to jest sposób na poprawienie stylówy tanim kosztem w wypadku gdybyśmy mieli pstrokatą, trzepacką, ciepłą  kurtkę. Nie trzeba kupować nowej, drogiej grubej kurtki z windstopper'u, wystarczy tania cienka kurtka na wierzch i problem z głowy.


A trzeci pomysł to jak mogłoby być inaczej - okularki! Wyobraź sobie cały idealnie zgrany czarny komplecik a na nosie na przykład radary retina z soczewkami fire iridium, najlepsza stylówa jaka może być na teraz.

Marco