Strony

Złota rada na śniadanie

fabricadellabici
Jakiś czas temu ktoś zapytał kiedy pojawi się coś z tematyki odżywiania. Dzisiaj spełniam prośbę i przedstawiam pierwszy post kulinarny. Fanów bloga Kasi Tusk muszę zasmucić, to nie stanie się regułą. No dobrze, więc pierwszy odcinek będzie o śniadaniu mistrzów, w sam raz przed siedmiogodzinnym katowaniem bazy.


A konkretniej o owsiance. Owsiance mistrzów. Nie jakimś tam erzacu typu gotowe musli albo co gorsza jakieś płatki kukurydziane zalane mlekiem. Takie półśrodki zostawiamy gimnazjalistom i trzepakom. Owsianka której zrobienia zaraz Was nauczę to zupełnie inna bajka.
Po pierwsze, rzecz jasna, potrzebujemy płatków owsianych. Zazwyczaj w sklepie do wyboru mamy dwa rodzaje - błyskawiczne i górskie. Pierwsze dla sprinterów, drugie dla górali ;) Jak jesteśmy spalaczami to wybieramy te drugie bo są dużo bardziej wartościowsze bo mniej przetworzone.
Teraz kolej na stworzenie własnego PRO musli. W jakimś dużym naczyniu wsypujemy płatki i dodajemy co się nawinie pod rękę. Posiekane daktyle, rodzynki, morele, migdały, orzechy włoskie, laskowe, ziarna słonecznika, otręby, kawałki banana,  i co tam jeszcze dusza zapragnie. Im więcej tym lepiej, tym owsianka bardziej mistrzowa.
Świetnie, więc jak już mamy gotowe swoje PRO musli wrzucamy je do garnka. Ile kto potrzebuje, ja zazwyczaj wrzucam tak mniej więcej 2 garście ale jak macie jechać trening od świtu do zmroku to sobie nie żałujcie! To co w garnku już jest zalewacie wodą tak żeby to wszystko przykryła z lekkim zapasem i wstawiacie na ogień. Teraz czas na kolejne dodatki. Ja dodaję cynamon, imbir, czasem kawę. Można kombinować.
Ok, mieszamy dalej do momentu aż owsianka tak zgęstnieje, że zaczyna przywierać do dna i już za moment zacznie się przypalać. Teraz czas na mleko, kapkę, tylko żeby owsiankę trochę rozrzedzić i gotujemy dalej do momentu aż znowu dochodzi do momentu okrokodprzypalenia.
Voila! Spalaczom i tłuścioszkom odradzam ale wszystkim pozostałym polecam jeszcze posłodzić naszą mistrzową owsiankę miodem. Smacznego!