Strony

Review - DeFeet Duraglove

Na chwilę przerywamy program "pamiętniki z wakacji" bo to już ostatni gwizdek na napisanie o tym o czym poniżej.


W ciągu ostatnich kilku lat stestowałem już całą górę przeróżnych rękawiczek i żadne niczym mnie nie zachwyciły. Ostatnim zakupem były defeety duraglove i wygląda na to, że w końcu znalazłem najlepsze rękawiczki na wiosnę. A przekonały mnie do tego ostatnie dni z szalejącymi temperaturami.
Najpierw niedziela. Około 3 stopnie i zimy wiatr. Przy takich temperaturach rzadko kiedy w ogóle wychodzę na dwór a jeśli już to zakładam grube zimowe rękawice a i tak odmarzają mi palce.  Ale tej niedzieli był punktowany trening na rondzie babka więc nie ma że boli. Za późno zacząłem się zbierać do wyjścia i nie miałem już czasu żeby odnaleźć zimowe rękawice więc zaryzykowałem i wziąłem defeety. I dopiero wracając z ronda przypomniałem sobie, że moje dłonie już dawno powinny nadawać się do amputacji, a zamiast tego było mi przyjemnie cieplutko.
Parę dni później się rozchmurzyło. Grzało słońce i było około 15 stopni. I znowu założyłem defeety i tak samo jak o nich zapomniałem. Nawet nie spociła mi się specjalnie dłoń.
Nie wiem dokładnie z czego one są uszyte ale to nieważne. Ważne, że działa świetnie.
I do tego jeszcze są dobre dla Twój stylówy. No dobra, trochę wyglądają jak rękawice robola, ale wg. mnie są naprawde spoko. Nie mają bijących po oczach syfiastych napisów jak to często bywa. Jest sporo ładnych kolorów do wyboru łącznie ze szpanerskim fluo i najbardziej PRO kolorem czyli białym.
No i są tanie. I jeździ w nich Boonen. To wystarczy. Teraz już wiecie które rękawiczki na wiosnę są najlepsze.