Strony

Tanie Zgrupowanie - dzień czwarty

Jeżeli któregoś pięknego dnia wylądujecie na zgrupce nad Gardą to obowiązkowo będziecie mieli do zrobienia dwie misje, wjechać Monte Bondone od strony Trento i objechać całe jezioro dookoła.
Czwartego dnia wybraliśmy się właśnie na Giro del Garda. Właściwie to nie jest znowu taki wyczyn bo to ok. 150 km. Pewnie dlatego chłopaki z Żolibera wyszli wcześniej na trening trochę "dokręcić"


Giro del Garda nie jest treningiem na który można się napalać na miesiąc przed wyjazdem na zgrupkę. Mocno odstręczające są tunele. Mniejsza z tym, że w co drugim nie działa oświetlenie i możecie zostać rozjechani przez szalonego włoskiego kierowcę który nawet tego nie zauważy. Najgorsze jest to, że przez wiele kilometrów jedziesz tunelami schowany przed pięknie grzejącym słońcem a Twoja noga nic a nic się nie opala. Marnotrawstwo.


Z drugiej strony bonusem są przepiękne miasteczka które przyciągają swoimi riwierami na kolejne coffee breaki. A na takim długim treningu to rzecz święta. Więc czemu nie zrobić takich przerw kilka? I cały dzień poświęcić na taki super trening. Giro del Garda to super sprawa.

To był już trzeci dzień ostrego tyrania więc kolejny dzień to przejacha. A to oznacza masę ładnych zdjęć!