Strony

Tanie Zgrupowanie - dzień drugi

Pierwszy prawdziwy dzień zgrupki. W nocy dojechały chłopaki z Żolibera i prawie w komplecie wybraliśmy się na trening który wstępnie miał być przejachą aklimatyzacyjną bez naginania a wyszła prawdziwie ostra tyrka. Normalka.
To był też pierwszy dzień testowania GoPro i nie obyło się bez wtopy. Na tyle poważnej, że zepsuła cały materiał z treningu i tylko kilka skrinów nadaje się do opublikowania, filmiki ze zjazdu żadne niestety. Otóż kamera zamocowana na sztycy ponad uchwytem jest pochylona za nisko przez co zamiast oglądać to co ciekawe oglądamy szosę i asfalt. Na szczęście później rozkminiliśmy, że jest bardzo sprytna opcja ustawienia nagrywania do góry nogami i problem zniknął bo można było ją zamontować na odwrót.
A co do treningu. Nie chcieliśmy od razu atakować wielkich podjazdów więc dojechaliśmy szosą nad jeziorem - Gardesaną, czyli prawie jedyną w miarę płaską szosą, do Gargnano gdzie mamy już stary znajomy podjazd na zjeździe z którego Karol na pierwszej Taniej Zgrupce nieprzyjemnie zeszlifował sobie boczek. Nam pierwszy zjazd na zgrupce wyszedł mega trzepacko i powoli więc obyło się bez kraks.
W drodze powrotnej uznaliśmy, że warto dokręcić i skęciliśmy sobie na Tremosine. I zaczął się fest trening po górach. Spalara nie jest mile widziana na tym blogu więc nie będę podawał żadnych garminowych danych ale przejacha to to nie była. Jak się wdrapaliśmy w końcu na górę to wypiliśmy obowiązkową kawę i zjechaliśmy cudownym zjazdem nad samo jezioro. W takim tempie, że pod koniec zjazdu na moich obręczach można by było spokojnie usmażyć sobie jajko :)