Strony

Zawieszam stronę na pół roku

Kamil Borucki

Jak tylko napiszę tego posta to pakuje manatki i zgłaszam się do psychiatryka w Tworkach.
Jechałem wczoraj kryterkę w Mińsku Mazowieckim i coś złego działo się z moją głową.

Kamil Borucki
Symptom pierwszy: Dr. Jekyll i Mr. Hyde
Jeżeli przed wyścigiem, na rozgrzewce, jestem uśmiechniętym typem, starającym się być miłym dla każdego, to po sygnale do startu sędziego wstępuje we mnie diabeł i aktywuje się moje dresiarskie alter ego. Kto jechał ten wie o co chodzi. Ale to w sumie niby ta sportowa agresja to może nie jest tak źle.

Kamil Borucki
Symptom numer dwa : Głosy w mojej głowie
Ale ta akcja którą zrobiłem wczoraj jest już naprawdę podejrzana. Otóż przed startem sędziowie przekazali nam zasady. 15 kółek, każde punktowane i dzwonek dopiero na ostatnią. Rzeźnia. Ani razu nie widziałem tablicy z ilością pozostałych do końca okrążeń bo zawsze finiszowałem w trupa i kiedy były 4 kółka do końca usłyszałem dzwonek. I poszedłem tak w trupa, że ostatnio tak się zaginałem chyba w 2006 roku. Ograłem finisz i puściłem korby pewny że to już koniec i zjechałem z trasy z rozpędu na rozjachę. I tak po jakiejś pół minucie do mojego mózgu dotarła pierwsza dawka tlenu i "bing" wyskoczyła myśl "a może to jednak nie był koniec?" Zawracam a tu się okazuje, że jeszcze 2 kółka do końca haha. Dojechałem do mety w towarówie.
Pytałem później wszystkich z pierwszej grupy czy słyszeli ten dzwonek. Nikt nie słyszał. No, niedobrze. Jadę do Tworek coś z tym zrobić, jakieś elektrowstrząsy czy coś. Widzimy się za pół roku albo rok.

Leszek Siporski
Żartowałem. Mam jeszcze dużo do zrobienia. Na przykład jutro (czyli w piątek) o 23 będę gościem audycji o rowerowej elegancji w Polskim Radiu Czwórce, zapraszam do słuchania, sam jestem tego ciekaw co to będzie.