Strony

Oakley Custom dla ubogich


Był jakiś czas temu taki post : PS numer dwa do Stylówy o okularach . Zanim przeczytasz ten, przeczytaj tamten.
Już? Okej, to lecimy z tematem. Czyli jak zrobić sobie swoje teamowe customowe oksy. Po taniości.
Tylko uwaga, zabawa wymaga sporego nakładu czasu, cierpliwości i w ogóle nie jest warta świeczki dla większości z Was. Dla mnie jest, ale dwa pierwsze wymagania sprawiają, że drugi raz już bym się nie podjął zadania.
Ale zakładam, że nie jesteście leniami bo to trzepacka cecha i może ktoś z Was zrobi sobie w ten sposób swoje niepowtarzalne oksy.
Zaczynamy.
Będziemy potrzebować ostrego, małego narzędzia, klucza torx w przypadku tuningowania Jawbonów, dwustronnej taśmy, kilku pinezek, papieru ściernego i lakierów w ładnych kolorkach.


Krok pierwszy.
Ściągamy ikonki i śrubki. Do tego właśnie potrzeba ostrego narzędzia. Trzeba uważać żeby nie pocharatać oprawki za bardzo. Ikonki są przyklejone na coś a'la butapren i wcale nie trzymają się tak mocno, wystarczy tylko je podważyć. A jak odkręcić śrubkę to wiedzą nawet zawodnicy SMSów.

Krok drugi.
Matowimy to co chcemy pomalować. Inaczej lakier odpadnie. Wiadomo jak. Papierem ściernym. Wystarczy odrobinę poprzecierać i gotowe.


Krok trzeci.
Czas na malowanie. To co niby jest banałem mi ukradło dobre kilka godzin. Bo popełniłem od groma wtop. Ale Wy już ich unikniecie bo nauczycie się na moich błędach. Po pierwsze, nie malujemy tego tak jak na zdjęciach powyżej, bo lakier wysycha i przykleja się do podłoża. Trzeba to zrobić tak:


To jest najbardziej przypałowy moment. Jak ktoś niekumaty zobaczy co my najlepszego wyprawiamy to dogryzki gwarantowane.
Mówi się trudno, czasem warto się poświęcić dla mega super stylówy.
Malujemy tym co sobie ogarnęliśmy. Ja sprawiłem sobie samochodowe zaprawki lakiernicze. Bo nie widzę potrzeby kupowania całej puszki spreju jeśli zużyjemy go tylko kapkę a reszta się zmarnuje (ekologia ;)
W zaprawkach fajne jest też to, że możesz sobie stworzyć jakikolwiek kolorek tylko chcesz. Mi, na specjalne życzenie, miły Pan z Nowolipek zrobił kolorek Żolibera. W końcu o to chodziło.
To kiedy zdobędziesz już lakier w kolorze Twojej drużyny możesz zacząć malowanie. To nie jest takie hop siup. Najpierw nakładasz podkład. Jeden potem drugi. Ja miałem go w postaci po prostu białego lakieru. Potem malujesz właściwym kolorkiem. I to nie koniec. Jeszcze jedna warstwa bezbarwnego lakieru żeby to wszystko trzymało się kupy. Voila. Właśnie straciłeś dobre parę godzin swojego życia. Hehe.


Krok czwarty.
Twoje customowe dodatki są już gotowe. Cierpliwości. Chciałbyś już je sobie zamontować ale musisz wytrzymać tak ze dwa dni. Żeby to wyschło na beton. Ja pierwszy raz poczekałem kilka godzin i montując wgniotłem warstwę lakieru i musiałem całą operację zaczynać od nowa. Ciężkie przeżycie. Nie polecam.
Ale jak już odczekacie odpowiedni czas to śmiało możecie je zamontować i cieszyć oczy swoimi unikalnymi, customowymi oksami!
Żeby dopełnić dzieła, fajnie jest zmienić tez gumki pod kolor. Jak żal już Wam kasy to polecam sprawdzony sposób. Załóżcie sobie bloga ( Twoje imię + bike ), prowadźcie go przez jakiś rok, codziennie wrzucając posty, to może dostaniecie je za darmo ;) U mnie się sprawdziło.
To wszystko. Tak wyglądają moje oakley'e limited team edition Żoliber:


 Te spoko zdjęcia już gotowych oksów zrobił Krystian Baranowski, dzięki.