Strony

Albo nie

Zmieniłem zdanie. Hehe :) Strasznie mi teraz głupio. No, ale trudno. Ja już tak mam. Jakbym nie był takim psychopatą to pewnie nie zrobiłbym bloga.
Pewnie się teraz wkurzyliście. I dobrze, też bym się wkurzył. To teraz macie pół minuty na zmieszanie mnie z błotem. Śmiało.
.
.
.
.
Już? Super. To teraz wyobraźcie sobie, że prowadzicie sobie bloga. Dla przyjemności. I z jakichś tam powodów macie z niego więcej przykrości niż przyjemności. Bo kilku zakompleksionych frustratów, którzy o Was nic nie wiedzą, próbuje Wam dokopać. Ot tak. Dla zajawki.
Powodów do hejtowania nie znam, ale znam skutki. Jak np. ten, że doprowadziło to do zamknięcia bloga. Super osiągnięcie, nie ma co. Ale dzięki temu, że go zamknąłem, dowiedziałem się do czego przyczynił się dotąd ten blog. I tak, ktoś kupił sobie wysokie skarpetki, białe buty Sidi czy okulary Salice. Ktoś schudł. Ktoś dłużej wytrzymał na trenażerze. Ktoś sprawił sobie stożki. Ktoś nawet kupił sobie dzięki blogowi rower szosowy a jeszcze ktoś dał synowi na imię Szymon ;)
Co tu dużo mówić. Przegraliście. I dlatego reaktywuję bloga. W drugiej kolejności dlatego. Bo w pierwszej właśnie dlatego, że komuś on się przydał albo nawet przez chwilę po prostu dał komuś przyjemność z czytania. To jest naprawdę super, a w ogóle o tym nie myślałem.
Tak samo jak nie pomyślałem o opcji zablokowania komentarzy. Dzięki za podsunięcie tego prostego pomysłu. Teraz nie będę już musiał tego czytać tak samo jak nie muszę, będąc na rowerze, odwracać głowy żeby oglądać krzywe, zaplute mordy trąbiących kierowców :)

Carlos pozdrawia hejterów
Okej, więc Szymonbike wraca. Ale jeszcze nie teraz. Bo jadę do Norwegii. Żebyście nadal mogli żyć w złudzeniu, że jestem synalkiem bogatych rodziców wcale nim nie będąc. Wracam pod koniec wakacji.
Na pewno będę miał co pisać, temat się nie wyczerpał, o nie. Pomysłów jest dużo. Może też stuninguję też trochę stronę. Może zrobię sklepik z jakimiś fajnymi rzeczami. Dużo jest w głowie, słabo by było to zmarnować.


No to co, udanych wakacji i do zobaczenia!
Wasz niezrównoważony Szymonbike ;)