Strony

Hajlajtsy - Giro di Lombardia


Printskrinowy skrót dla tych wszystkich którzy wolą treningami od rana do wieczora rzeźbić nogę zamiast leżeć przed telewizorem. Należy Wam się.
Dzisiaj gdzieś w "słonecznej Italii" odbyło się Giro di Lombardia. A oto jego skrót.

Prawie stówa do mety. Leje. Jakiś odjazd jak to zazwyczaj bywa. A w nim ktoś z BMC.


A z tyłu jego koledzy go spawają. Mocno się chłopaki nagrzały na zwycięstwo Gilberta.


Naszego nowego mistrza świata który nie jest bynajmniej mistrzem stylówy.


Muro di Sormano. Największa sztajfa wyścigu. Odjeżdżają wszyscy faworyci. Prawie.


Jak to po podjeździe zazwyczaj bywa, są zjazdy. A że akurat tam jest bardzo ładnie..


..to czasem ktoś się zagapi i przestrzeli przez zakręt czy barierkę.


Wśród tych którzy ponad bezpieczeństwo stawiają napawanie się pięknem krajobrazu najwyraźniej znalazł się właściciel tego roweru.


Ta tęcza, której tutaj nie widać, to jednoznaczny znak, że wycofał nam się ten kto miał to wygrać. Zamiast tego wybrał ciepłe i suche wnętrze samochodu. Co będzie brudził białe ciuchy. Dopiero co dostał nowe.


Nie tylko on miał ochotę machnąć na to wszystko ręką. Dani Moreno wpadł na taki pomysł w środku zakrętu.


Po zjazdach, pewnie dlatego, że tak wymarzli, wszyscy po kolei zaczęli skakać.


Skakali, poprawiali, skakali i tak w kółko.


Dużo osób skakało. A Gilbert nie.


35 do mety. Marczyński na czele. Jak tak dalej pójdzie to to wygra.


Ale kolarstwo to nie je bajka.


I jak to w życiu, nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli.


Madonna di Ghisallo. Atakuje Vacansoleil. Czyli prawie Tomasz, z tym, że to tylko Marco Marcato.


Zaraz potem obraz się urywa i w najciekawszym momencie wyścigu oglądamy sobie obrazki z mety na której rzecz jasna nic się nie dzieje. Jestem pewien, że Marcato zrobił piękne przygotowanie pod atak Marczyńskiego który poprawił i zrobił pół godziny przewagi. Ale jak tylko kolarze wyjechali z lasu okazało się, że tym pierwszym jadącym na solo zawodnikiem jest nie Tomasz a Joaquim Rodriguez.


Który tak był podjarany swoją akcją, że wyrzucił w krzaki swoje radary. To bez dwóch zdań był najbardziej ekscytujący moment wyścigu.


No i wygrał, co miał nie wygrać. 
I za bardzo nie przejął się chyba swoją stratą w odróżnieniu od wtopy z paskiem od polara.

KONKURS KONKURS KONKURS

Wy mi dajecie 1000 lajków, ja Wam daję konkurs. Konkurs na najlepszą metamorfozę z trzepaka w kozaka. Bo tak sobie myślę, że skoro tyle osób już się tym interesuje, zakładając nawet, że połowa to prześmiewcy, to nadal pozostaje ta druga połowa. Czyli jakieś kilkaset osób dla których Stylówa nabrała większego znaczenia. Osób dla których kolor oprawek czy wysokość skarpetek to nie jest znowu taka błaha sprawa.

Teraz nadeszła pora żebyście pokazali owoce swojej pracy nad stylówą. I przy okazji coś sobie wygrali.
Tak więc, konkurs będzie wyglądał następująco, do końca tygodnia wysyłajcie mi na mejla dwa zdjęcia. Zdjęcie przed i po. Takie jak miał Jezior albo ostatnio Prosto. W poniedziałek wrzucę najlepsze metamorfozy na fejsbuka i zaczniemy głosowanie. Do końca tygodnia. I ta osoba która zbierze najwięcej lajków pod zdjęciami wygra. Proste jak strzelenie z koła Gilbertowi na Caubergu.

A teraz najważniejsze. Nagrody. Najlepszą z nich rzecz jasna będzie gloria i chwała. Ale będą też fanty. Bardzo chętnie rozdałbym jakieś Oakley'e ale wiadomo, mamy kryzys, na blogu to w ogóle bieda. Dlatego zamiast nich BBB Attacker. Okulary w których ścigał się swego czasu sam Tom Boonen. A więc są spoko. A jeśli już tak się składa, że masz jakieś, nie wiem, Jawbony, to najwyżesz je sobie spylisz i kupisz nowe szkła. Też fajnie. W ogóle nie wiem czemu tak się tłumaczę, powinniście się cieszyć! ;) 
No to co, do dzieła! Nie zawiedźcie mnie. Wysyłajcie zdjęcia.

Kristof Ramon

Zagraniczny shopping - ściągawka

Hej ludzie, to już ostatni gwizdek żeby się dorzucić do zamówienia zza morza. Jutro robię zamówienie z Sigma Sport. Olej chińszczyznę z allegro i spraw sobie w końcu coś porządnego. Podpompuj stylówę.


Dla nieogarniętych ściągawka. Co tam jest takiego czego nie znajdziesz ani w swoim sklepie ani na allegro.
  • Rękawiczki DeFeet Duraglove - najlepsze i najbardziej PRO rękawiczki na taką pogodę jak teraz. Tutaj recenzja.
  • Owiewy DeFeet Slipstream - owiewy w których jeździ Boonen albo Super Mario. Co tu więcej pisać.
  • Cokolwiek z Castelli - bo skorpion to +10 do stylówy. Polecam owiewy albo rękawiczki Diluvio.
  • Kurtka Sportful Hotpack  - mówią ludzie że jest super. Cena tez spoko.
  • Kamizelka Castelli Isterico - kupa kasy ale warto. Serio. Nie za gorąco przy 15C i ciepło przy 0C. Mistrz.
No, to poszukajcie sobie czegoś tam jeszcze dzisiaj i jak coś to piszcie. Czekam do późnej nocy dzisiaj. 

Misja Szymonbajka

Jest misja. Żeby polskich trzepaków zamieniać w kozaków.
Był już Jezior teraz kolej na Prosto. 
Mojego najlepszego doradcę do spraw stylówy.
Na poczatku bywało z nią u niego fatalnie, teraz jest mistrzowo.
Metamorfoza jak z robaka w motyla hehe. 


Wrzucam to teraz też z jednego powodu. Otóż lada chwila fanpejdż na facebook'u będzie miał czterycyfrową liczbę fanów. A to nie byle co. Takiego święta nie można pominąć ot tak, bez słowa. Dlatego zrobię konkurs. Dawno nie było żadnego. Konkurs na najlepszą przemianę z trzepaka w kozaka.
Szczegóły później. Kiedy już będzie równy tysiak. Stay in touch.

Hajlajtsy! Wyścig orlików w Valkenburgu

Na wypadek gdyby ktoś z Was przegapił dzisiejszy wyścig orlików na Mistrzostwach Świata w Valkenburgu printskrinowe hajlajtsy. Czyli krótki skrót tego co się działo na trasie. 

Pierwsze kilometry to straszna nuda. Nie wiem jak można interesować się tym sportem. Jeżdżą w kółko, ktoś czasem skoczy ale ogólnie nie wiadomo o co im chodzi. Raz jeden odjechał jakiś Austriak żeby przedstawić nam przykład pogrubiającego białego pasa na spodenkach. A tak to nudy.


Brak emocji wspaniałomyślnie próbował uratować pewien Szwajcar trzepacko liżąc koło i wysypując się na środek szosy.


Kiedy zostały już tylko dwa kółka do końca zaczęły się skoki. Głównie niemrawe. 
Do momentu aż skoczył pewien gość w biało czerwonych ciuchach .


A to był moi drodzy Paweł Bernas.


Zaciągnął trochę pod Cauberg


I poszło!


Na kreskę Paweł wjechał gdzieś z trzeci. Normalnie to by był medal. Ale było jeszcze jedno okrążenie do końca. 
Cholera!


Więc pojechał dalej


Niestety do spawania zabrali się synowie Borata


No i zespawali. Co mieli nie zespawać.


Do ostatnich kilometrów polskie chłopaki podeszły na luzaczku, bez spalary.


To jednak nie okazało się receptą na sukces


Bo mimo szczerych chęci nie wygrał żaden Polak tylko syn Borata Alexey Lutsenko



Shopping zagraniczny


Właśnie wpadłem na pewien super pomysł. Kolejny już zresztą. He he. Otóż, zważając na dwie sprawy:
- pod względem Stylówy zawartość wieszaków i półek z ubraniami w naszych lokalnych sklepikach rowerowych to straszna bieda i miernota i nawet jeśli ktoś ma szczere chęci na bycie super PRO to taki stan rzeczy na pewno mu tego nie ułatwia.
- kończy się sezon i nagle przestaniemy wszyscy co tydzień opróżniać konto żeby dojechać na wyścig więc warto będzie zrobić coś żeby nadal móc pozbywać się nadmiaru pieniędzy, bo w końcu one szczęścia nie dają.
Dlatego pomysł jest taki. Zamówmy sobie coś razem z zagranicy. Na przykład z Wielkiej Brytanii. Albo Włoch. Tam mają od groma wypasionych sklepów z górami PRO ciuchów. I bez problemu wysyłają nawet do krajów trzeciego świata (pod względem stylówy) takich jak Polska. Tylko niewiele osób chyba z tego korzysta. Bo a to ktoś nie może ogarnąć paypala, albo kogoś odstrasza koszt wysyłki albo ktoś po prostu mieszka w zabitej dechami pipiduwie i nie wie o istnieniu innego kraju poza Polską.
Ale spoko, po raz kolejny macie to szczęście, że macie Szymonbajka który temat ma w małym palcu i nieraz zamawiał sobie coś zza morza.
Dlatego teraz, pomysł jest taki, żebyśmy sobie zamawiali razem. Co tydzień, albo dwa, z jednego wybranego przeze mnie sklepu. Każdy coś tam sobie wybierze, ja zrobię duże zamówienie i potem do każdego roześlę. Proste? Jak dla mnie spoko.
Zasady:
  • zamawiamy tylko to co ma poprawić nam stylówę. Żadnych tytanowych śrubek, albo co gorsza całych rowerów. Tzn. okej, mogą być jakieś części, ale chodzi o to żeby to nie zajmowało za dużo miejsca.
  • jak coś sobie wypatrzysz to wysyłasz do mnie mejla na szymonbike@gmail.com z linkiem i konkretnie sprecyzowanym rozmiarem/kolorem czy co tam jeszcze jest do wyboru 
  • dopisujesz jeszcze swój adres
  • ja Ci odpiszę, policzę ile to wyjdzie i podam numer konta na przedpłatę 
  • żeby nie komplikować za bardzo sprawy umawiamy się na koszt wysyłki 20 zł. Czyli ten zza morza plus jeszcze paczka ode mnie do Was.
  • i to chyba wszystko, reszta wyjdzie w praniu
Jak się dobrze domyślasz, tak naprawdę to chcę od Was zebrać jak najwięcej kasy i uciec do Meksyku.
Ale jeśli obdarzysz mnie choć odrobiną zaufania to może z tej całej misji wyjść coś fajnego. I każdy na tym skorzysta.
To co, ktoś chętny? To zapraszam tutaj: Zakupy zza morza


SzymonbikeKIT


Podjąłem się wyzwania stworzenia oficjalnego kompleciku dla bloga. I do tego zakomunikowałem o tym publicznie więc nie mam odwrotu. Teraz robię to po raz drugi więc pogrążyłem się już kompletnie przy okazji potęgując oczekiwania.
Czemu tak negatywnie o tym piszę? Bo pomijając to, że nie mam zielonego pojęcia o projektowaniu a moje zdolności graficzne kończą się na programie Paint więc jestem pod tym względem maksymalnym trzepakiem, to najgorsze jest to, że stworzyłem sobie górę założeń. Niektóre są banalne, niektóre nawzajem się wykluczają i w ogóle jest ich za dużo. Oto one:
  • Projekt ma być minimalistyczny
  • Ale za to mógłby być oryginalny
  • Ale nie na tyle żeby nikt nie miał odwagi go założyć
  • Do tego nie chcę na chama kopiować projektu jakiejś grupy zawodowej
  • Spodenki muszą być czarne
  • A cały komplet powinien być w kolorach bloga
  • Ale tak żeby nie był ponury
  • Do kompletu muszą pasować czarne nogawki i rękawki
  • Tak samo białe oprawki oksów, białe kaski i białe buty
  • A więc musi być i czarny i biały i jasnoniebieski i może jeszcze coś
  • Ogólnie musi być taki żeby ktoś chciał go nosić
  • I żeby był elegancki i w ogóle PRO
Tak to wygląda. Niby nie jest tak źle. Jeszcze mam z górki bo w końcu nie muszę nigdzie upychać różnych lotypów ewentualnych sponsorów których rzecz jasna nie ma (no chyba, że ktoś by chciał się pojawić.. ;) i do tego moja siostra jest super grafikiem i może to przeczyta i mi pomoże. Polecam! - Karo Koto .
Tak czy siak, póki co nie mam nic konkretnego. Spędzam godziny i dnie na poszukiwaniach inspiracji. I w końcu pewnie coś stworzę. A póki co z tego całego męczenia mam dla Was kilka rad na które wpadłem wpatrując się w te góry ciuchów.
  • Ostatnio w modzie jest retro czyli przerabianie kompletów drużyn z dawnych lat
  • Poziomy pasek na piersiach z nazwą drużyny czy sponsorem to motyw przewodni 80% wszystkich koszulek kolarskich jakie ostatnio powstały. I to ma jakieś uzasadnienie bo wygląda nieźle ale osobiście nie jestem tego zwolennikiem bo to straszne pójście na łatwiznę i powielanie masy innych
  • Spodenki powinny być czarne. Tak powiedział mój pierwszy trener legenda Michał Liberski i tak już jest.
  • Nic bardziej nie pogrubia jak szeroki pas na spodenkach ciągnący się przez tyłek. Najbardziej biały.
  • Kopiowanie na chama koszulek grup z protouru to mega kwas
Na wypadek gdyby ktoś bezkrytycznie poddawał się modzie i chciałby zrobić swoje ciuchy w oldschoolowym stylu to gratis jeszcze jeden obrazek.

Review - Accent Ultra i Lombardia


Tak jak zapowiadałem, będę robił więcej recenzji. Taka już kolej rzeczy, skoro tyle tu o ciuchach. Zawsze ktoś będzie mógł skorzystać z czyjejś opinii zanim sam wyda swoje ciężko zarobione pieniądze.
Żeby to wszystko trzymało się kupy wymyśliłem schemacik którego mam zamiar się trzymać. Poza opisem wrażeń będę piał z zachwytu wypunktowując "co jest PRO" albo wytykał wtopy pisząc "co jest trzepackie" i do tego na koniec ocena w pięciostopniowej skali:
1: Trzepackie
2: Średniawka
3: Ujdzie w tłumie
4: Spoko
5: PRO
Lepsza by była dziesięciostopniowa ale nie ma już tyle pomysłów na określenia hehe.

No, to zaczynamy. Na pierwszy rzut idą dwa produkty nadesłane przez dobrych ludzi z velo .

Jarek Górecki

  • Potówka Accent Ultra - 74,90 zł
Dawno już przeminęły czasy kiedy pod koszulkę zakładało się zwykły tiszert. I bardzo dobrze. Potówka to niezbędna i praktyczna rzecz. Dobrze uszyta odprowadza pot na zewnątrz dzięki czemu czujemy się bardziej komfortowo. Tak właśnie jest z Accent Ultra. Przejeździłem w niej kilkanaście treningów. I w upale i na ostrej zagince. Dawała radę. Ciężko to zauważyć gołym okiem, ale potówka jest uszyta z trzech różnych materiałów, które jak najbardziej zdają egzamin. Bo dzięki temu jest ona nadzwyczajnie rozciągliwa i pomijając to, że nie da się jej podrzeć przy zakładaniu i ściąganiu jak to bywa z innymi, to mamy sporo przestrzeni do ewentualnego dopakowania bicka czy po prostu roztycia się :)

Jarek Górecki

Cała potówka jest uszyta z gładkiego materiału, jedynie w miejscach gdzie najmocniej się pocimy jest podziurkowana. Sensownie. Model który testowałem miał długie rękawy co nie jest moim ulubionym wyborem na rower bo istnieje zagrożenie, że będą one wystawać spod rękawków a to już zalatuje trzepactwem. No ale taka potówka jak ta, poza rowerem nada się świetnie też np. do biegania. I ostatni niuans. według producenta, włókna  z których jest ona uszyta zawierają jony srebra. Tak tak, prawdziwa klasa premium. Dzięki temu ma ona nie śmierdzieć nawet po Twoim sześciogodzinnym treningu szybkości metodą ciągłą. I to chyba faktycznie się sprawdza, ale ja akurat się obijam i trenuję jak młodzik więc ciężko mi ocenić. Tyle. Czas na podsumowanie.

Jarek Górecki


Co jest PRO :
  • Nie ma doszytej metki tylko nadrukowaną - nic nie gryzie w kark
  • Jest wyjątkowo rozciągliwa, nie da się jej podrzeć
  • Dobrze przylega do ciała
  • Ma jony srebra - premium!
Co jest trzepackie:
  • Długie rękawy mogą wystawać spod koszulki a to już jakby nie patrzeć trzepactwo
  • Nie przekonuje mnie zbyt wysoki kołnierzyk
Ocena : 4

Ocena 4 czyli spoko. Bo to bardzo dobra potówka. Ja będę w niej jeździł regularnie.


  • Nakolanniki Lombardia - 59,90 zł

Czyli ocieplacze na kolana. Krótsze nogawki. Żadna filozofia. Niby wszystko to to samo ale nie do końca. Ten model jest uszyty z cieplejszej lycry, tej z przyjemnym meszkiem od wewnątrz. Więc na pewno wystarczająco grzeją. Są dobrze skrojone i mają porządne gumki więc dobrze leżą. Są całe czarne z jedną tylko metką na tyle, PRO. I jeszcze jedno, moje poprzednie nakolanniki sięgały zbyt wysoko co powodowało obtarcia. Te sięgają do połowy uda i to jest ok. No naprawdę nie mam się do czego przyczepić. Punktujemy.


Co jest PRO:
  • Przyjemny, ciepły materiał
  • Minimalistyczny wygląd
  • Odpowiednia długość, z tym że..
Co jest trzepackie:
  • ..rozmiar który testowałem to L/XL a tak się składa, że moje nogi do anabolicznych kopyt nie należą więc ktoś kogo natura obdarzyła lepszą dawką hormonów albo po prostu lubi ciastka, może mieć problem.  ( POPRAWKA - okazało się jednak, że dostałem rozmiar M także wszystko gra! )
Ocena : 4

Świetne nakolanniki, nic więcej nie potrzeba. Ale najwyższej oceny nie dostaną przez tą wtopę z rozmiarówką. Chyba, że to zamierzony ruch producenta motywujący do wytopu? Jak tak to zwracam honor.

Bike Porn

by GP

Czasem jest tak, że budzisz się rano, sprawdzasz wyniki totka i okazuje się, że nagle jesteś bogaty. I pierwsza myśl jaka się pojawia to nowy rower. Niby zawsze marzyłeś o jakimś, powiedzmy Bianchi ale teraz kiedy masz już je na wyciągnięcie ręki podejście się zmienia. Bo może jednak fajniejsze by było Cervelo? Albo Pinarello?
Powoli popadasz w obłęd. Szukasz kolejnych i kolejnych. Jednego najpiękniejszego. Zamiast jeździć na swoim starym, nadal fajnym rowerze, Ty zarywasz nocki przeglądając galerie, fora i inne znakomicie wchłaniające czas stronki.


Okej, może to i nawet przyjemne zajęcie ale wyjątkowo czasochłonne. A w tym czasie mógłbyś np. pojeździć na rowerze albo wymyślić jakiś wyszukany komentarz żeby pocisnąć po moich wypocinach.
Dlatego dla każdego kto ceni sobie swój wolny czas, ma niesprecyzowany gust i do tego właśnie zdobył fortunę w lotto, stworzyłem galerię pięknych rowerów. 277 super bryk. Przejrzyj je sobie dwa albo z dziesięć razy i sam się przekonaj co tak naprawdę jest dla Ciebie tym największym mistrzem.
Galeria na facebooku O TUTAJ.