Strony

Stylówa odcinek siódmy - Owiewy

Kilka dni temu ktoś zadał mi pewne pytanie apropos owiew. Powinienem udzielić odpowiedzi z automatu bez chwili zastanowienia. Ale nie. Nie znałem odpowiedzi. Dlatego postanowiłem zmierzyć się z tematem. I już wszystko wiem. I Ty zaraz też będziesz. 


Jeszcze na początek, dla jasności, czuję się w obowiązku wyjaśnić kwestię nazewnictwa. Trzepaki, laicy i twórcy katalogów rowerowych nazywają je albo ochraniaczami albo pokrowcami na buty. Ale Ty czytasz Szymonbajka i chcesz być PRO więc używaj tylko jedynego słusznego określenia - owiewy. Ochraniacze mogą być na kolana dla dzieciaczków śmigających na rolkach a pokrowcem Twój sąsiad przykrywa swojego poloneza bo nie ma garażu. Ty nosisz owiewy.

Rapha
Kiedyś ich noszenie było szalenie modne. Dominowały albo uszyte z lycry, z kolorowymi nadrukami, najlepiej w klubowych barwach albo zwykłe skarpetki z wyciętą dziurą na blok. Ale czasy się zmieniają, powstają blogi o stylówie i już nic nie jest takie jak kiedyś.
 
Stylówa owiew jest bardzo prosta. W zasadzie to są ich 3 rodzaje i każdy ma swoje konkretne zastosowanie. I każde powinny być używane w tym celu w jakim zostały stworzone i w żadnym innym. Tak właśnie jak mówi zasada numer 23 Official Rules of Euro Cyclist :

"Shoe covers are for cold or wet. If it’s not cold or wet and you are still wearing shoe covers it’s because you’re a pussy. "
 
Coś w tym jest. Ale może lepiej to doprecyzować żeby nikt tego nie wykorzystywał do szydzenia z innych ;)
Tak więc, te 3 rodzaje owiew po kolei: 

Bawełniane - stworzone po to, żeby było Ci cieplej w stopy na wiosnę i jesienią. Naprawdę tylko po to. Latem nie mają one żadnego zastosowania. Zakładanie ich w upalne dni nie ma żadnego sensu. Bo co byś odpowiedział gdyby ktoś zupełnie nie znający się na kolarstwie zapytał "po co Ci te skarpetki na butach?". Ja też bym nie znał dobrej odpowiedzi.

Z Lycry - stworzone do jazdy na czas. Dodają Ci +10 do Twojej aerodynamiki. Są tanie i fajne. Tylko ilu z Was jeździ czasówki? No właśnie.

Przeciwdeszczowe - jak sama nazwa wskazuje. Praktyczna i przydana rzecz. Noszenie ich w suchych warunkach to jak chodzenie z parasolem w ładny dzień.


Tak jak widzisz, trzymając się zasady OREC okazji do noszenia owiew nie ma znowu tak wiele. Można jeszcze dodać jedną. Jeden wyjątek od reguły. Otóż owiewy są świetnym sposobem na zakamuflowanie Twoich trzepackich butów w wypadku jeśli jeszcze nie zdobyłeś nowych PRO. Jeśli jesteś zmuszony do takiego ruchu to założenie np. białych owiew w upał zawsze będzie mniejszym ubytkiem na Stylówie niż bicie po oczach Twoimi starymi, czarnymi butami.
 
No, ale jeśli już tak się złożyło, że przyszła pora na wciągnięcie ich na buty to warto jeszcze założyć takie, żeby nasza Stylówa była możliwie najlepsza.
I tak, jeśli chodzi o kolor, to zawsze warto mieć parę czarnych na brzydszą pogodę ale jeśli macie szczęście i szosa jest sucha to rzecz jasna, białe! Pozzato wie co robi. Ja zakładam takie owiewy, które będą mi się zlewały kolorem z nogawkami. Ewentualnie jeszcze możecie kombinować z dopasowywaniem pod klubowe barwy ale nie jestem tego wielkim entuzjastą, tym bardziej zakładania na jedną nogę takich a na drugą śmakich. To nie jest PRO.
Poza tym tak jak w wypadku skarpetek, najlepiej jest wtedy, kiedy marka owiew jest taka sama jak Twoich butów.Dokładnie tak jak u prosów.
Owiewy mają być naciągnięte. Żadnego zawijania, rolowania. Napięte i bez fałd.
I ostatnia kwestia, właśnie ta której dotyczyło pytanie o którym wspomniałem na wstępnie. Czy skarpeta powinna wystawać ponad owiewę czy powinna być schowana? Właściwa odpowiedź to ta druga. Tak nie inaczej. Jeśli Twoje owiewki są za niskie, wyrzuć je. I następnym razem kup już wysokie, takie istnieją. Bo z drugiej strony kiedy schowasz skarpetkę pod niskimi owiewami, to wygląda to tak jakbyś nosił łyżwy. Czyli jakoś tak:


To by było na tyle. Już zaraz zrobi się chłodno i mokro więc będziecie mogli Waszą nową, jakże cenną wiedzę wykorzystać w praktyce :)