Strony

Zakupy zza morza. Ostatni gwizdek.


Jeśli tak jak Peter popadliście w głęboką rozkminę i nie możecie się zdecydować czy sobie coś zamówić zza morza to Wam pomogę. Zamówcie sobie, dzisiaj ostatnia szansa. Potem przeglądając padakę z allegro będziecie żałować, że nie dołączyliście do zamówienia.


Tak jak ostatnio, podpowiedzi. Czyli to co wg. mnie jest najciekawsze z all4cycling.

  • Przeogromny wybór fajnych czapeczek kolarskich, na sezon trenażerowy rzecz niezbędna. I w ogóle niezbędna dla stylówy - czapeczki. Szymonbike poleca czapeczki campagnolo, odradza te grup zawodowych.
  • Dużo tu ciepłych kurtek w spoko cenach, dla tych co nie lubią trenażera - kurtałki
  • A dla największych twardzieli którzy jeszcze to tego trenują w deszczu - kurtka Castelli Squadra. Mam taką i jest super.
  • Skarpetki. O tak, to co kolarze lubią najbardziej w stylówie. Dużo tu ich. Dla tych którzy mają żółte buty mavica, obowiązkowo do kompletu żółte skarpetki mavica, dla tych którzy mają nowe sidi w kolorze fluo, obowiązkowo do kompletu skarpetki sidi pippo, a dla tych którzy kiedyś mają zamiar kiedyś zmienić obywatelstwo i pojechać mistrzostwa świata w kadrze Włoch, najlepsze skarpetki sportfula jakie kiedykolwiek miałem.
Poszukajcie sobie czego Wam tam jeszcze potrzeba. Stylówy nigdy za wiele. Czekam do północy i robię zamówienie.
Jakby ktoś nie wiedział do końca o co chodzi to zapraszam tutaj.
Ciao a tutti.

Strona coraz bardziej PRO!

Napinki ciąg dalszy

 
Nie samymi śmiesznymi obrazkami Szymonbike żyje. Czasem odzywa się w nim hejterskie ego i musi zabrać głos w jakiejś napince. Jak w tej o Armstrongu. Bo kiedy tak sobie czytam co poniektóre komentarze to ledwo się powstrzymuję żeby nie wdać się w dyskusję. Dlatego jeszcze raz zabiorę głos. Ostatni, obiecuję.

Chwalicie się tym jak bardzo wspieracie fundację Livestrong. Tylko zadajcie sobie pytanie, czy poza kupieniem sobie opaski zrobiliście dla niej cokolwiek więcej? Albo czy noszenie jej na ręku jest równoznaczne z jej wspieraniem? Chorym na raka nie robi zupełnie żadnej różnicy czy swoją opaskę trzymasz oprawioną w złote ramy czy już dawno wyrzuciłeś ją do kosza.
Kolejne pytanie, odpowiedz szczerze, czy to nie jest tak, że Livestrong'a poznaliście przez Lance'a? Nie sądzę żeby ktokolwiek szukał jakiejś fundacji w stanach i zaczął ją wspierać ot tak. A gdyby Lance założył fundacje, nie wiem, do walki z ubóstwem, to pewnie tak samo byście teraz byli jej piewcami. Mi to zalatuje hipokryzją.
Śmieszy mnie też tekst "wszyscy koksowali, więc on był i tak najlepszy". Takim gadaniem tylko zdradzacie jakimi jesteście laikami w temacie dopingu. Koks koksowi nierówny. Ktoś może podkradać dziadkowi leki na astmę, ktoś inny może walić EPO a jeszcze ktoś może współpracować z koncernami farmaceutycznymi i walić takie koksy o których świat jeszcze nie słyszał. I nikt go na tym nie złapie. Trochę się interesowałem tematem swego czasu więc wiem o czym mówię.
I jeszcze jedna rzecz po której już zupełnie będę miał przerąbane. Trudno się mówi. Zobaczcie jak zmanipulowały Wami media. Wszyscy kolarze z US Postal którzy zeznawali przeciwko Lance'owi zostali ukazani w złym świetle. Są kapusiami. Maja metkę tych złych. Więc co do ich winy - koksowania nie ma żadnych wątpliwości. A Lance w tym teatrzyku jest tym dobrym, pokrzywdzonym więc jego będziemy bronić. Prosty mechanizm. Tylko zastanów się jeszcze raz nad swoim tokiem myślenia. Słabsi pomocnicy, na bank koksowali, co do tego nie ma wątpliwości ale Lance mimo, że o niebo lepszy, był czysty. 


Tak poza tym to wszyscy macie rację. Swoją rację. I bardzo dobrze, trzeba mieć swoje zdanie i go bronić. I coś Wam jeszcze powiem, że te wszystkie dyskusje, w które ja sam się wdałem, to tak naprawdę strata czasu. Bo nic w tej materii nie zmienimy. To raz. A dwa, cała sprawa za jakiś czas i tak rozejdzie się po kościach. Daję jej jeszcze z miesiąc. Więc za bardzo się tym całym cyrkiem nie przejmujcie. Idźcie sobie na rower albo do kina. Miłego weekendu.

Jak być kozakiem wcale nim nie będąc


Dla tych wszystkich którym brakuje pod nogą ale mimo to bardzo chcieliby mieć w towarzystwie wizerunek kozaka krótki poradnik. Jak podpompować ego fafarafy nie mając do tego podstaw. Czyli jak być kozakiem wcale nim nie będąc.
  • patrz na wszystkich z góry.
  • zawsze miej ściągnięte brwi.
  • jeśli jednak uda Ci się gdzieś wygrać, nie ciesz się, niech myślą, że to dla Ciebie chleb powszedni.
  • kiedy robią Ci zdjęcie, zamknij usta i złap za górę.
  • żuj gumę na treningu niczym prawdziwy drechula.
  • kiedy strzelisz z koła, udawaj, że masz defekt.
  • i najlepiej to wyrzuć rower do rowu
  • nie inicjuj pierwszy rozmowy. Niech inni do Ciebie zagadują
  • nie bądź zbyt rozmowny w ogóle.
  • ani sympatyczny.
  • po prosu bądź gburem.
  • jeśli na treningu jakiś trzepak usiądzie Ci na koło a Ty nie masz siły go zerwać, zatrzymaj się na sikanie.
  • ktoś jest od Ciebie słabszy? traktuj go jak powietrze.
  • zawsze się spóźniaj na ustawki, niech czekają.
  • jeśli kiedyś zrobisz wynik i będą Cię pytać jak Ci poszło, mów, że tak sobie i dopiero jak zaczną Cię maglować, zdradź się, spotęgujesz wrażenie.
  • nie umawiaj się z nikim na trening, niech to oni Ciebie wyciągają.
  • na wszelkie pytania od młodszych kolegów reaguj w następujący sposób. Spójrz na najpierw z pobłażliwą miną ściągając jedną brew, uśmiechnij się sztucznie, odwróć głowę i odjedź.
  • jeśli nie masz siły iść po zmianach, oznajmij wszystkim, że byłeś wczoraj na ośmiogodzinnym treningu szybkości metodą ciągłą i dzisiaj masz regenerację. Upewnij się, że każdy się o tym dowiedział.
  • pij z bidonu i jedz tylko wtedy kiedy nikt nie widzi.
  • jeździj tylko na te ogórki na których masz duże szanse na wynik, nie liczy się ranga wyścigu, liczy się wygrywanie.
  • nawet jeśli szczerze się cieszysz z dobrego wyniku to nigdy nie daj tego po sobie poznać.
  • zawsze miej przygotowane 10 różnych wymówek na swoją niedyspozycję i stosuj je po kolei.
Żartowałem. Taka postawa to jest coś totalnie słabego. Napisałem o tym bo wkurza mnie jak ktoś jest takim fafarafą. Kozaczenie ssie. Bądź PRO, bądź sympatyczny i uśmiechnięty. Wszystkim będzie weselej i przyjemniej.

Beka na Babce

Kto nie zna Ronda Babki ten nie może mianować się mastersem. Ściganie się na śmierć i życie, atakowanie w najbardziej niebezpiecznych momentach, zarzynanie organizmów i tego typu akcje. Zwycięstwo na Rondzie zapewnia chwałę już do końca życia. Dlatego babkowicze ścigają się jak opętani.
Ale nie my. My mamy dobre serce i przyjechaliśmy po cywilu pomagać kolarzom z wozu technicznego. Dla beki. I tak:

Ustawialiśmy bufety


Z przepyszną kolarską szamką


Pourywane na rantach dziewczyny obdarowywaliśmy kwiatkami na poprawę humoru


Tym co mieli urodziny wręczaliśmy szampany


No i przede wszystkim robiliśmy to co powinien robić Directeur Sportif


Na karkołomne zjazdy z wiaduktów rozdawaliśmy gazety


Wspieraliśmy mocarzy na przełęczach



Karmiliśmy zgłodniałych


Obserwowaliśmy niesamowite wyczyny gwiazd przybyłych z daleka


Próbowaliśmy liznąć korupcji, bezskutecznie


A w ogóle to było miło, wesoło i przyjemnie tak jak na tym filmiku


Dziękuję przybyłym, Ladze, Alikowi i Pedro Montanie bez którego w ogóle byśmy nie ruszyli. Piąteczka.

PRO skarpetki już są


 Hurra!
Najbardziej PRO skarpetki świata są już do kupienia! 
Zapraszam do sklepu.

Dla nowych czytelników lektura obowiązkowa przed zakupem: Stylówa numero uno - skarpetki

Review - czapka zimowa Accent

Stylówa ma to do siebie, że jest zależna od obecnej mody. Tak już jest i w sumie nie ma w tym nic złego. Każdy bystrzacha pewnie zdążył zauważyć co w kolarskiej stylówie jest obecnie na topie. A na topie jest retro. Tak tak, ciuchy teamowe wzorowane na tych lat 70-tych, skórzane buty na sznurówki i przeróżne inne pomysły na powrót do przeszłości.
Jak na przykład zimowa czapka Accenta. Czyli nowoczesna wersja czapki w której od 40 lat jeżdżą Twoi koledzy mastersi. Tak zwanej belgian cap.


Masz to szczęście, że nie musisz czekać aż któryś ze znajomych supermastersów na tyle się zestarzeje, że nie będzie już miał siły wsiąść na rower i odstąpi Ci swoją czapeczkę. Zresztą takie stare zazwyczaj były kolorowe i kiczowate. A tutaj bardzo proszę, nówka sztuka, cała w eleganckim czarnym kolorze.
Uszyta z grubego materiału super roubaix jest bardzo cieplutka. Daszek chroni Twoje oksy przed kwaśnym deszczem. Wywijany tył dobrze grzeje. No i jest retro. Bardzo fajna czapeczka. Jedyne do czego mogę się przyczepić to gruby szew który czasami wżyna się nieprzyjemnie w uszy. Chłopaki, poprawcie to :)

Czapeczka kosztuje 59,90 zł.

Co jest PRO :
  • Stylówa retro
  • Elegancki czarny kolor pasujący do wszystkiego
  • Gruby i ciepły materiał
Co jest trzepackie :
  • Wspomniany gruby szew
Ocena : 4

Shopping zagraniczny - drugie podejście

smashred
Pierwszy shopping za nami. Brytole z Sigmysport trochę dali ciała. Czegoś tam nie mieli mimo że niby mieli i jeszcze za przesyłkę zapłaciliśmy jak za zboże. W sumie to dopłaciłem sam do całej operacji. Trochę słabo. Ale nieważne. Najważniejsze, że wszyscy którzy wzięli udział w pierwszym shoppingu uzbroili się w świetne ciuchy i akcesoria. I są bardziej PRO. I super.
Dlatego lecimy z tematem dalej. Tym razem damy szanse do wykazania się Włochom z all4cycling. To już jest taki sklep stricte dla stylówy. I o to chodzi.
Zima nadchodzi, robi się coraz zimniej a Szymonbike wcale nie przestał szukać Trzepaków Miesiąca a to znak, że znowu trzeba się przyłożyć do poprawiania Stylówy.
Wszystkich chętnych zapraszam do podstrony Zakupy zza morza.

DOPESTRONG


Nie będę się włączać do kolejnych dyskusji na temat niewinności Armstronga. Bo jak tu dyskutować z kimś kto posługuje się argumentami typu "i tak nikt go nie pobije w ilości zwycięstw". To tak jakby podziwiać założyciela Amber Gold za smykałkę do interesów. Albo ulubiony kontrargument obrońców Lance'a, że wszyscy przecież mamy coś na sumieniu. Spoko. Wszyscy kradną, więc ja też będę. Na tej zasadzie. Oszustwa innych usprawiedliwieniem moich. I na odwrót. Nonsens.
Ja się czuję konkretnie oszukany. Wyrzucam moją opaskę livestronga do śmieci. Też tak zrób.

Już za chwilę!

Najbardziej PRO skarpetki świata już za kilka dni wylądują w szymonbajkowym sklepie! 
Bądź PRO. Noś PRO skarpetki.
Bądź też czujny. Ilość mocno limitowana!


Projekt EuroPRO rower - odcinek drugi

Kristof Ramon
Odcinek ten będzie o wydawaniu Waszych wszystkich oszczędności zamiast na zbędne rzeczy typu jedzenie, rachunki czy ubrania tylko na jedyny słuszny cel jakim będzie rower. EuroPRO rower rzecz jasna.

Odcinek drugi - Zakupy

Załóżmy, że albo masz totalnie notPRO rower typu aluminiowa merida albo nie masz żadnego w ogóle. I chcesz przez zimę złożyć niepowtarzalną, przepiękną i w ogóle tak wypasioną furę, że wszyscy Cię znienawidzą za to, że przy Twoim rowerze ich będą jak najgorsze padaki z dekatlona. 
Tylko skąd wziąć taką brykę? Dzisiaj podzielę się z Tobą moimi sposobami.

  • Sposób pierwszy - dla milionerów
Jeśli tak się składa, że masz wujka szejka z Kuwejtu albo odziedziczyłeś fortunę po przodkach to weź do ręki telefon i zadzwoń do Ernesto Colnago albo Mario Cipolliniego i poproś żeby przysłali Ci jakiś najwyższy model z ich kolekcji, najlepiej jakąś limitowaną edycję.
Odpada. Nie jesteś milionerem. Co poradzić.


  • Sposób drugi - z outletu Canyona
Ulubiony, sprawdzony i najprostszy sposób na nabycie możliwie najlepszego roweru w rozsądnej cenie.
Odpada. Canyony to średniawka. Jak nie wiesz czemu, wróć do odcinka pierwszego.
  •  Sposób trzeci - z grupy zawodowej
Niektóre grupy zawodowe są na tyle miłe dla takich trzepaków jak my i dają nam możliwość zakupu ich rowerów. Takimi dobrodusznymi grupami są, z tego co ja znam, Lampre, Garmin albo Amore e Vita .
Trzeba być czujnym bo takie rowery mogą być srogo skatowane. Te po sprinterach najbardziej.
  • Sposób czwarty - na aukcji
To właśnie jest sposób który polecam tym wszystkim którzy ciągle nie mogą trafić szóstki w totka. Bo jestem zdania, że lepiej kupić coś używanego z carbonu na chorusie niż nowego z amelinium na stopiątce.
Teraz kilka złotych rad od Szymonbajka jak odnaleźć się w tym gąszczu aukcji.

Brake Through Media
  1. Na allegro nic nie ma. Prawie. Czasem coś się trafi, jak ostatnio Wilier po Przemku Niemcu za osiem tysięcy. Dlatego można czasem zerknąć. 
  2. O niebo lepiej jest na ebay'u. Najlepiej jakimś lokalnym. Jak .fr .es .it .de czy jakimś tam jeszcze innym. Na .co.uk jest mega drogo. Szkoda czasu. Na amerykański też warto wejść bo jest ogromny wybór i często wystawiają goście z europy więc nie ma lipy z cłem. 
  3. Żeby nic nie przeoczyć fajnego na ebay'u ustawiamy sobie odpowiednie filtry. Najpierw ilość wyświetlaną na 200 bo tak jest wygodniej. Potem widełki cenowe od 0 do tylu ile maksymalnie mamy odłożone w śwince skarbonce, oszczędzimy tym sobie frustrujące przeglądanie cudownych fur na które nas nie stać. Możemy też sobie ustawić materiał ramy, wielkość i co tam nam potrzeba. Warto też ustawić filtr na aukcje z całego świata, tak na wszelki wypadek gdyby ktoś sprzedawał rower, nie wiem, w Tadżykistanie. I na koniec filtr wg. nowo wystawionych. Jak już to ogarniemy to dodajemy do zakładek. Dla leniwych gotowce z ebay'ów niemieckiego, włoskiego i amerykańskiego.
  4. Kiedy już mamy to odbębnione to czeka nas codzienna tyra z przeglądania nowo wystawionych aukcji. Najlepiej robić to o mniej więcej tej samej porze, wiadomo. To wbrew pozorom nie zajmuje za wiele czasu ale w ten sposób nie przegapimy żadnej perełki. 
  5. Jak już coś znajdziesz to pewnie będziesz chciał sobie wygrać aukcje. Proste. Najgorsze co możesz zrobić to licytować kiedy do końca jest jeszcze daleko. Tak tylko wyżyłujesz cenę. Jak chcesz być szczwanym polaczkiem to ogarnij sobie snajpera . Policz sobie ile możesz maksymalnie przeznaczyć kasy na dany rower. Potem dodaj jeszcze 10% tej sumy więcej. Tak żebyś potem nie żałował. I ustaw snajpera na 3 sekundy. Tyle.
  6. Jest jeszcze coś takiego jak ebay annunci. Nie wiem dokładnie co to ale nieważne. Ważne jest to, że tutaj wszystko jest mega tanie. Ciężko się szuka ale jak wiesz czego chcesz to możesz to znaleźć w naprawdę dobrej cenie.
To tyle, powodzenia. Jak wygrasz dzięki moim złotym radom rower swoich marzeń to daj mi się kiedyś przejechać.

Nowość!

Coś nowego pojawiło się na Szymonbajku. Zobacz pierwszą od prawej podstronę.
Tak jest, to sklep. Już teraz możesz sobie zamówić nowego super tiszerta. A niedługo nawet coś więcej.
Thomasowi już na samą myśl cieknie ślinka.

Nowy tiszert od Szymonbajka

Po słynnym tiszercie Siemano..


..zainspirowany fajną przeróbką tiszertu RUN DMC..


..na RIDE BMC..


..zrobiłem własną wersję dla czytających bloga :


Spoko?
Jakby ktoś chciał to pisać.

W planach kolejne niezwykle pomysłowe tiszerty. Stay tuned.

I po konkursie

Kolejny konkurs dobiegł końca. Ci co monitorowali przebieg dobrze wiedzą, że wyszło tak sobie. Ja bym powiedział inaczej. Że wyszło bardzo kolarsko. Jak za dawnych, koksiarskich lat kiedy wygrywali Ci którzy najlepiej opanowali sztukę tuszowanie tego i tamtego co lądowało w ich żyłach. Ci najbardziej cwani.
Tym razem tym najbardziej cwanym był Eryk z Konina który zebrał największą ilość lajków. Prosząc znajomych. To nie tajemnica. Nieładnie. No cóż, ale takie ustaliłem zasady konkursu i zmienianie ich w połowie też nie byłoby ładnym zagraniem. Więc już ich nie zmieniłem. Tak więc okularki trafiają do Eryka w skarpetkach frotte:


Ale uwaga! To nie koniec. To jest powiedzmy, nagroda publiczności. A teraz nagroda jury. Bo wielką lipą byłoby nie nagrodzić tego którego najbardziej na to zasłużył. Mowa tu o Szymonie Wilku który pięknie się wytopił, elegancko dobrał okulary i kask i w ogóle wszystko ładnie zgrał. Szymon, dostajesz ode mnie super czapeczkę Castelli Prologo w niebiskim kolorze którzy będzie Ci idealnie pasował do ciuchów klubowych. To może nawet lepiej niż okularki BBB, tym bardziej, że, teraz mogę powiedzieć, mają czarne oprawki.


To już ostatni raz kiedy organizuję taką batalię na lajki. To nie działa tak jak powinno. Chyba trzeba będzie wrócić do pamiętnych losowań z komisją z Krakowa, tak jest dużo weselej : )

Zasady OREC - paski od kasku a okulary


Jest pewna zasada którą jeśli ktoś złamie od razu jest narażony na docinki bardziej uświadomionych. I to mimo tego, że jeszcze o tym tutaj nie pisałem. Super. Kolarskie społeczeństwo się uczy, samo. 
Dla tych którzy jeszcze nie dotarli do tej zasady, oto ona:
 
Euro cyclist's rule No. 12: Ridiculously stylish eyewear (see endorsed products list) is to be worn AT ALL TIMES without exception. Glasses are to be worn over helmet straps at all times.

Krótka piłka. Paski absolutnie zawsze mają być pod spodem. Okularki na wierzchu. I tyle. To nic nie kosztuje a chwila zapomnienia może pogrzebać Twoją inwestycję w oksy na które odkładałeś kieszonkowe całą zimę. To coś w stylu zakładania szelek spodenek na koszulkę. Trzepactwo. Bądź PRO, ucz się zasad.

KONKURS - ostatnia prosta


Przed nami ostateczna rozgrywka w walce o glorię, chwałę i bogactwo w postaci okularków BBB. Ostatnie kilometry w walce o jak największą ilość lajków pod zdjęciami w galerii konkursowej.
Na czele z bezpieczną przewagą trzyma się odjazd dwóch śmiałków. Jako pierwszy, z 400 lajkami, gość z Konina który zerwał z koła na około 100 lajków Bartka z Maydaya który zaatakował od samego startu i na początku tygodnia długo był liderem ale najwyraźniej już mu odbijają korby i pewnie zaraz odetnie mu prąd.
Dalej, z nikłymi szansami na dojście, ale ambitnie i wspólnie goni grupka 3 gości którzy zebrali po około 100 lajków na głowę. Wśród nich Szymon Wilk który wg. mnie wydawał się murowanym faworytem. Za tą grupką zawisł jeszcze Bartek którego stylówa również zasługuje moim zdaniem na lepszą pozycję ale kto wie, może jeszcze łyknie fiolkę z jakąś guaraną czy czymś i podgoni? Tego nie wiadomo. Za to wiadomo, że bez jakichkolwiek szans pozostali Ci którzy zatrzepali się w towarówie. Tak to już jest, czasami trzeba przełknąć gorycz porażki.
Patrząc na ogromną przewagę dwóch liderów nasuwa się pytanie, czy aby na pewno osiągnęli ten piękny wynik w sposób w 100 % legalny? Dochodzą do mnie głosy, a to z WADA a to od niezależnych amerykańskich szpiegów, że tutaj mogły zagrać prośby o lajki rozsyłane do znajomych mimo, że wyraźnie prosiłem żeby tego nie robić. Kto wie czy to się nie skończy dyskwalifikacją? I końcówka wyścigu rozegra się finiszem z trzy lub czteroosobowej grupki pościgowej? Ja tam nie wiem, nic nie mówię. To Wy macie na to wpływ, więc jeśli jeszcze możecie to lajkujcie tych którzy na to najbardziej zasłużyli - o tutaj!

Mielenie bani

Najpierw obejrzyj to


A potem to. Albo lepiej nie.

Projekt EuroPRO rower - odcinek pierwszy


Jest październik. Dla kolarza ten miesiąc to już właściwie zima. A zimą jest jakoś tak, że się spala sprzętem. Pewnie dlatego, że nie ma wyścigów, więcej zostaje w kieszeni, więcej czasu spędza się przed komputerem czy po prostu jest się stuprocentowym spalaczem. Tak czy siak, tak już jest i nie ma co z tym walczyć.

Niby nie miałem tutaj za dużo pisać na te tematy. Ale od tego nie da się uciec. Zresztą, na sprzęt też trzeba zwracać uwagę. Bo jeśli nawet jesteś odziany od stóp do głów w Castelli i masz na nosi Radarlocki ale Twój mostek wznosi się dumnie ku niebu podparty do tego górą podkładek, siodełko jest o pół metra za nisko a pedały to zwykłe platformy to co tu dużo mówić, jesteś trzepakiem :)

Tak się składa, że i ja w tym roku poddam się tej fali spalactwa i złożę nowy rower. Ale nie pójdę po prostu do sklepu gdzie mam najwięcej znich i wezmę jakiegoś gotowca. Zrobię to porządnie. Złożę EuroPRO rower. Przynajmniej taki jest plan. Przeszkodą mogą być nietrafione liczby w totka. No, ale trudno. Jak nie będzie za drogo to i będzie ciekawiej dla większej ilości osób. Całą zimę poświęcam na złożenie EuroPRO roweru. Jedziemy.


Odcinek pierwszy - Producenci

To jest podstawa. Jeśli chce się mieć PRO rower to nie można kupić pierwszego lepszego najwyższego modelu ze sklepu za rogiem. No chyba, że mieszkasz we Włoszech. Ale domyślam się, że nie.
Trzeba wiedzieć które marki są traktowane jako te Euro a które nie. Niby jest gotowa lista na stronie OREC ale mnie jakoś to nie przekonuje. Ja zrobię to inaczej.
Jeśli masz okazję jeździć na szosie w większej grupie, najlepiej mastersów, to zapewne obiło Ci się o uszy określenie, że rower jest "z duszą". Ma to coś, że na myśl o jego posiadaniu wszyscy wzdychają a zdjęcia takich rowerów lądują na tapetach w komputerach spalaczy sprzętowych. A więc, żeby rower był EuroPRO musi być z duszą. Jakkolwiek to brzmi. Jak jej nie ma to jest trzepacki. Są też rowery spomiędzy tych kategorii, takie średniawki.


Rowery z duszą :
  • Wszystkie włoskie marki, najlepiej wywodzące się od nazwiska dawnego mistrza kolarskiego, których samo wypowiadanie sprawia, że czujesz się jak rodowity Włoch (spróbuj powiedzieć z akcentem passoni, fajnie co?) np. Colnago, Pinarello, Wilier, Fondriest, Cinelli, Bianchi, MCipollini czy De Rosa
  • Rowery na których ścigają się mocarze z Pro Touru albo innej dobrej ekipy. Ale uwaga, są wyjątki od tej zasady. np. Cervelo, BMC, Time, Orbea, Ridley, S-works, Eddy Merckx czy Look
  • Handmejdowe rowery z małych manufaktur, najlepiej tytanowe. np. Moots, Pegoretti, Ritte, Baum czy Passoni

Średniawki :
  • I tutaj trafiają wyjątki z punktu drugiego rowerów z duszą. Są nimi te marki, które jednocześnie poza produkcją wypasionych maszyn dla proturowców (które nadal są super) na boku robią też tanie i bez polotu padaki do masowej sprzedaży. I to im wszystko psuje. Tak robi np. Trek, Specialized, Cannondale, Giant, Scott, Lapierre, Cube albo Canyon

Trzepackie rowery:
  • Wszelakie chińczyki. Trafne określenie to Chinarello. Malowane w kraju importera z nadzieją, że nikt się nie pokapuje. Nie będę podawał przykładów bo jeszcze ktoś mnie pobije ciemnej uliczce za antyreklamę.
  • Wszystkie "gotowce". Katalogowe modele na niskiej klasy osprzęcie i w najgorszym wypadku ramie z amelinium
  • Wszystko to co nie pasuje ani do rowerów z duszą ani średniawek. Przykro mi.
Na pewno gdzieś mogłem się pomylić, o czymś zapomnieć ale to to już jest. To moja subiektywna klasyfikacja w końcu. Jeśli masz co do niej jakąś uwagę nie cierpiącą zwłoki to ją do mnie wyślij, coś tu zawszę mogę pozmieniać przecież.

Gilbert jak najbardziej zasłużył na tytuł


Ale jako Szymonbike po cichu liczyłem, że wygra Valverde.
On na pewno by tą tęczę jakoś ładniej ogarnął.
Bo są gusta.


I guściki.