Strony

Beka na Babce

Kto nie zna Ronda Babki ten nie może mianować się mastersem. Ściganie się na śmierć i życie, atakowanie w najbardziej niebezpiecznych momentach, zarzynanie organizmów i tego typu akcje. Zwycięstwo na Rondzie zapewnia chwałę już do końca życia. Dlatego babkowicze ścigają się jak opętani.
Ale nie my. My mamy dobre serce i przyjechaliśmy po cywilu pomagać kolarzom z wozu technicznego. Dla beki. I tak:

Ustawialiśmy bufety


Z przepyszną kolarską szamką


Pourywane na rantach dziewczyny obdarowywaliśmy kwiatkami na poprawę humoru


Tym co mieli urodziny wręczaliśmy szampany


No i przede wszystkim robiliśmy to co powinien robić Directeur Sportif


Na karkołomne zjazdy z wiaduktów rozdawaliśmy gazety


Wspieraliśmy mocarzy na przełęczach



Karmiliśmy zgłodniałych


Obserwowaliśmy niesamowite wyczyny gwiazd przybyłych z daleka


Próbowaliśmy liznąć korupcji, bezskutecznie


A w ogóle to było miło, wesoło i przyjemnie tak jak na tym filmiku


Dziękuję przybyłym, Ladze, Alikowi i Pedro Montanie bez którego w ogóle byśmy nie ruszyli. Piąteczka.