Strony

Napinki ciąg dalszy

 
Nie samymi śmiesznymi obrazkami Szymonbike żyje. Czasem odzywa się w nim hejterskie ego i musi zabrać głos w jakiejś napince. Jak w tej o Armstrongu. Bo kiedy tak sobie czytam co poniektóre komentarze to ledwo się powstrzymuję żeby nie wdać się w dyskusję. Dlatego jeszcze raz zabiorę głos. Ostatni, obiecuję.

Chwalicie się tym jak bardzo wspieracie fundację Livestrong. Tylko zadajcie sobie pytanie, czy poza kupieniem sobie opaski zrobiliście dla niej cokolwiek więcej? Albo czy noszenie jej na ręku jest równoznaczne z jej wspieraniem? Chorym na raka nie robi zupełnie żadnej różnicy czy swoją opaskę trzymasz oprawioną w złote ramy czy już dawno wyrzuciłeś ją do kosza.
Kolejne pytanie, odpowiedz szczerze, czy to nie jest tak, że Livestrong'a poznaliście przez Lance'a? Nie sądzę żeby ktokolwiek szukał jakiejś fundacji w stanach i zaczął ją wspierać ot tak. A gdyby Lance założył fundacje, nie wiem, do walki z ubóstwem, to pewnie tak samo byście teraz byli jej piewcami. Mi to zalatuje hipokryzją.
Śmieszy mnie też tekst "wszyscy koksowali, więc on był i tak najlepszy". Takim gadaniem tylko zdradzacie jakimi jesteście laikami w temacie dopingu. Koks koksowi nierówny. Ktoś może podkradać dziadkowi leki na astmę, ktoś inny może walić EPO a jeszcze ktoś może współpracować z koncernami farmaceutycznymi i walić takie koksy o których świat jeszcze nie słyszał. I nikt go na tym nie złapie. Trochę się interesowałem tematem swego czasu więc wiem o czym mówię.
I jeszcze jedna rzecz po której już zupełnie będę miał przerąbane. Trudno się mówi. Zobaczcie jak zmanipulowały Wami media. Wszyscy kolarze z US Postal którzy zeznawali przeciwko Lance'owi zostali ukazani w złym świetle. Są kapusiami. Maja metkę tych złych. Więc co do ich winy - koksowania nie ma żadnych wątpliwości. A Lance w tym teatrzyku jest tym dobrym, pokrzywdzonym więc jego będziemy bronić. Prosty mechanizm. Tylko zastanów się jeszcze raz nad swoim tokiem myślenia. Słabsi pomocnicy, na bank koksowali, co do tego nie ma wątpliwości ale Lance mimo, że o niebo lepszy, był czysty. 


Tak poza tym to wszyscy macie rację. Swoją rację. I bardzo dobrze, trzeba mieć swoje zdanie i go bronić. I coś Wam jeszcze powiem, że te wszystkie dyskusje, w które ja sam się wdałem, to tak naprawdę strata czasu. Bo nic w tej materii nie zmienimy. To raz. A dwa, cała sprawa za jakiś czas i tak rozejdzie się po kościach. Daję jej jeszcze z miesiąc. Więc za bardzo się tym całym cyrkiem nie przejmujcie. Idźcie sobie na rower albo do kina. Miłego weekendu.