Strony

Projekt EuroPRO rower - odcinek drugi

Kristof Ramon
Odcinek ten będzie o wydawaniu Waszych wszystkich oszczędności zamiast na zbędne rzeczy typu jedzenie, rachunki czy ubrania tylko na jedyny słuszny cel jakim będzie rower. EuroPRO rower rzecz jasna.

Odcinek drugi - Zakupy

Załóżmy, że albo masz totalnie notPRO rower typu aluminiowa merida albo nie masz żadnego w ogóle. I chcesz przez zimę złożyć niepowtarzalną, przepiękną i w ogóle tak wypasioną furę, że wszyscy Cię znienawidzą za to, że przy Twoim rowerze ich będą jak najgorsze padaki z dekatlona. 
Tylko skąd wziąć taką brykę? Dzisiaj podzielę się z Tobą moimi sposobami.

  • Sposób pierwszy - dla milionerów
Jeśli tak się składa, że masz wujka szejka z Kuwejtu albo odziedziczyłeś fortunę po przodkach to weź do ręki telefon i zadzwoń do Ernesto Colnago albo Mario Cipolliniego i poproś żeby przysłali Ci jakiś najwyższy model z ich kolekcji, najlepiej jakąś limitowaną edycję.
Odpada. Nie jesteś milionerem. Co poradzić.


  • Sposób drugi - z outletu Canyona
Ulubiony, sprawdzony i najprostszy sposób na nabycie możliwie najlepszego roweru w rozsądnej cenie.
Odpada. Canyony to średniawka. Jak nie wiesz czemu, wróć do odcinka pierwszego.
  •  Sposób trzeci - z grupy zawodowej
Niektóre grupy zawodowe są na tyle miłe dla takich trzepaków jak my i dają nam możliwość zakupu ich rowerów. Takimi dobrodusznymi grupami są, z tego co ja znam, Lampre, Garmin albo Amore e Vita .
Trzeba być czujnym bo takie rowery mogą być srogo skatowane. Te po sprinterach najbardziej.
  • Sposób czwarty - na aukcji
To właśnie jest sposób który polecam tym wszystkim którzy ciągle nie mogą trafić szóstki w totka. Bo jestem zdania, że lepiej kupić coś używanego z carbonu na chorusie niż nowego z amelinium na stopiątce.
Teraz kilka złotych rad od Szymonbajka jak odnaleźć się w tym gąszczu aukcji.

Brake Through Media
  1. Na allegro nic nie ma. Prawie. Czasem coś się trafi, jak ostatnio Wilier po Przemku Niemcu za osiem tysięcy. Dlatego można czasem zerknąć. 
  2. O niebo lepiej jest na ebay'u. Najlepiej jakimś lokalnym. Jak .fr .es .it .de czy jakimś tam jeszcze innym. Na .co.uk jest mega drogo. Szkoda czasu. Na amerykański też warto wejść bo jest ogromny wybór i często wystawiają goście z europy więc nie ma lipy z cłem. 
  3. Żeby nic nie przeoczyć fajnego na ebay'u ustawiamy sobie odpowiednie filtry. Najpierw ilość wyświetlaną na 200 bo tak jest wygodniej. Potem widełki cenowe od 0 do tylu ile maksymalnie mamy odłożone w śwince skarbonce, oszczędzimy tym sobie frustrujące przeglądanie cudownych fur na które nas nie stać. Możemy też sobie ustawić materiał ramy, wielkość i co tam nam potrzeba. Warto też ustawić filtr na aukcje z całego świata, tak na wszelki wypadek gdyby ktoś sprzedawał rower, nie wiem, w Tadżykistanie. I na koniec filtr wg. nowo wystawionych. Jak już to ogarniemy to dodajemy do zakładek. Dla leniwych gotowce z ebay'ów niemieckiego, włoskiego i amerykańskiego.
  4. Kiedy już mamy to odbębnione to czeka nas codzienna tyra z przeglądania nowo wystawionych aukcji. Najlepiej robić to o mniej więcej tej samej porze, wiadomo. To wbrew pozorom nie zajmuje za wiele czasu ale w ten sposób nie przegapimy żadnej perełki. 
  5. Jak już coś znajdziesz to pewnie będziesz chciał sobie wygrać aukcje. Proste. Najgorsze co możesz zrobić to licytować kiedy do końca jest jeszcze daleko. Tak tylko wyżyłujesz cenę. Jak chcesz być szczwanym polaczkiem to ogarnij sobie snajpera . Policz sobie ile możesz maksymalnie przeznaczyć kasy na dany rower. Potem dodaj jeszcze 10% tej sumy więcej. Tak żebyś potem nie żałował. I ustaw snajpera na 3 sekundy. Tyle.
  6. Jest jeszcze coś takiego jak ebay annunci. Nie wiem dokładnie co to ale nieważne. Ważne jest to, że tutaj wszystko jest mega tanie. Ciężko się szuka ale jak wiesz czego chcesz to możesz to znaleźć w naprawdę dobrej cenie.
To tyle, powodzenia. Jak wygrasz dzięki moim złotym radom rower swoich marzeń to daj mi się kiedyś przejechać.