Strony

Oakley Radar vs. RadarLock

Każdy PRO zawodnik dobrze zdaje sobie sprawę jakie okulary najbardziej pasują do miana PRO. Wiadomo o czym mowa. Oakley. I najpopularniejszy model Radar. Który jest super, tylko ma już 5 lat. A tak to już działa, że raz na jakiś czas firmy muszą wypuszczać nowe modele. Więc Oakley wypuścił RadarLock'i. Niby to samo ale nie do końca. Mam tego farta, że mogłem spróbować obu modeli więc zrobiłem porównanie, zapraszam.


Sceptycy powiedzą, że robienie nowych modeli to sprytny trik na wyciąganie pieniędzy z kieszeni naiwniaczków ślepo podążających za modą. Niech sobie mówią. Ja tam widzę kilka różnic i to nie tylko w jakimś drobnym liftingu. Okej, więc jakie są różnice?



Całe wielkie halo wokół RadarLocków opiera się na systemie SwitchLock który ma ułatwiać wymienianie szkieł. System działa elegancko. Jest trochę pokrętny i trzeba się przyzwyczaić do mało poręcznego guziczka ale tak czy siak to przydatne. Po prostu wystarczy złożyć oprawkę, nacisnąć guzik i nosek, wyjąć szybkę, włożyć nową i rozłożyć oprawkę. I już. W Radarach żeby zmienić soczewki trzeba użyć więcej brutalnej siły i jeśli ktoś jest strachliwy i obawia się, że uszkodzi szkła, może mieć problem. To, że w nowym modelu wymiana trwa sto razy szybciej to właściwie nie ma znaczenia bo komu się spieszy z wymianą?



Odrobinę inny jest też nosek. W Lockach jest bardziej miękki przez co łatwiej go dogiąć przy wymianie soczewki i do tego jeszcze mnie wystaje z przodu i przez to po prostu wygląda lepiej. Nie wiem czemu ale wszystkie noski w RadarLockach są czarne. To mnie odstraszało od wymiany ale znalazłem kompromis, z czarnymi szkłami zupełnie go nie widać i całe oksy przypominają trochę kultowe M-Frame'y. PRO.



Szkła. O tym jak świetne są szkła Oakley'a już nie raz pisałem i nie będę się powtarzał. To pozostaje na tym samym najwyższym poziomie. Jest mała różnica w kształcie. Ze względu na system Switchlock zmienił się lekko kształt ząbków ukrytych w oprawce. Tak więc niestety nie są kompatybilne szkła z Radarów i RadarLocków. Na siłę da się jeszcze zamontować stare szkła ale to prowizorka. Nowych szkieł do Radarów nie da rady założyć. Aha, i wydaje mi się, że nowe szkła są odrobinę wyższe. Jak na mój gust to plus, nie popsuli wyglądu robić coś a'la Radar XL a kiedy masz je na nosie nie widzisz oprawki.


Coś jeszcze? RadarLocki są odrobinę lżejsze. Siedzą bliżej twarzy, to niekoniecznie jest plus. To lepiej wygląda. Bardziej aero. Ale przez to też łatwiej o zaparowanie. Wydaje mi się też, że Locki mają trochę dłuższe zauszniki które mogą zahaczać o stelaż kasku. To jest jedyne w czym Oakley ustępuje pola Rudy Projectowi którego zauszniki można sobie powyginać. Jeszcze coś. W komplecie z RadarLockami dostajemy sznureczek do zaczepienia na końcach zauszników. To dobra opcja dla tych który chcą mieć najlepsze okulary na rynku ale jednocześnie nie chcą pozbyć się miana trzepaka.


Pewnie też zauważyliście główną różnicę, czyli cenę. RadarLocki są cholernie drogie. Tylko warto zwrócić uwagę na jeden niuans. Kupujesz je w komplecie z dwoma parami szkieł. Teraz zobacz sobie ile kosztują normalnie Radary plus dodatkowe szkła. W sumie różnica jest niewielka.
Suma Sumarum oba modele to cały czas top jeśli chodzi o Stylówę. I nikt nie będzie Cię wytykał palcem, że masz stary model bo Radary nadal mają się dobrze. Tylko jeden szczegół, RadarLocki nadal mało kto ma. A to jest mega bonus do Stylówy.