Strony

Występ gościnny - Karol

Szymonbike to wbrew pozorom nie tylko Szymon. Być może kojarzycie z niektórych postów z weekendowych tripów albo z konkursowych losowań pewnego wesołego gościa. Najwyższy czas Wam go oficjalnie przedstawić. Panie i panowie, oto Karol. Mega mocarz polskiej sceny MTB który ku uciesze przeciwników ma obecnie bana dzięki beznadziejnej życzliwości włodzarzy jego byłych klubów. Ale nieważne. Najważniejsze, że to dobry ziom i dlatego często pożyczam mu to i tamto. Tym razem pożyczyłem mu SzymonbikeKIT za co Karol odwdzięczył się wspaniałą recenzją. Oto i ona:


W ubiegły weekend miałem niewątpliwą przyjemność testować premierowe ciuchy SzymonbikeKIT prosto od Vitesse. 2 komplety różniące się nie tylko kolorystyką co już zdążyliście zauważyć ale też rozwiązaniami dotyczącymi wkładki, rękawków etc.

Zacznę od kwestii estetycznych. Wiem ile Szymon poświęcił czasu na ich zrobienie i domyślam się jak bardzo mu zależało żeby wyszło zadowalająco. Moim zdaniem oprócz zhejtowanych już spodenek w białej wersji jest naprawdę spoko. I nie mówię tego jako klakier Szymonbike'a. Moje rozbuchane ego nie pozwoliłoby mi założyć na siebie jakiegoś syfu :) Myślę, że są eleganckie i stonowane i w takiej kompozycji większej ilości osób podpasują niż na odwrót.

A teraz te najmniej istotne rzeczy dotyczące wygody i zupełnie nieistotnej praktyczności ;)
Koszulki: rękawek z cienkiej lycry spowoduje że poczujesz się lepiej ze swoim bickiem. Jeśli jednak przesadziłeś ze sterydami to może być Ci ciężko się w nie wcisnąć. Przylegające i trochę dłuższe od standardowych. Jak dla mnie są jak najbardziej PRO. Rozciągliwa lycra jest też na klacie. Jest to zatem patent zbliżony do ostatnich tendencji w światowym peletonie. Czyli PRO.

Koszulki były w dwóch wersjach jeśli chodzi o suwak. ¾ albo pełny. Pełny jest obowiązkowy do rozpięcia koszulki na 20 kilometrowym podjeździe i wyeksponowania swojej klaty Rasmussena ze zwisającym kolumbijskim pół metrowym krzyżem. Chyba trochę zjechałem z tematu, ups. Ale tak jest. Ma powiewać a nie zbierać powietrze na spadochron.

Podsumowując, koszulki pretendują do bycia PRO. Do zachwytu jednak zabrakło odrobinę z racji ciut za dużego rozmiaru. Były lekko za duże i pozostawiały nieprzyjemnie odstające fałdki. No chyba że to na brzuchu, jak tak to przepraszam.

Spodenki : najważniejsza rzecz, przyczyniająca się do komfortu lub jego braku podczas 8 godzinnych treningów- wkładka. My takowych nie robiliśmy, ale też trochę czasu spędziliśmy w siodle. Ja nie odczułem żadnego dyskomfortu, nie odnotowałem żadnych obtarć, co mi się zdarzało ostatnio przy innych spodenkach. Wkładka zatem prima sort.

Kolejnym godnym odnotowania aspektem są wykończenia nogawek, podobne do tych które pojawiły się w koszulkach. Wyglądają kozacko, przyjemnie przylegały do moich zalanych nóg.

Ponadto istotną rzeczą jest sposób poprowadzenia szwu o czym szymonbike już wspominał. Może on podziałać na korzyść lub niekorzyść w percepcji naszego wytopu lub jego braku na tyłku. Tutaj wygląda na to że jest w porządku.
;)
Należy jednak zwrócić uwagę, że ocenę trwałości i jakości ciężko jest postawić po kilku użyciach.