Strony

Życzenia

Powiększ sobie bo nie odczytasz


I w sylwestra pamiętaj


Nie wierzysz? Spójrz na pierwszego lepszego żula!
Zakompleksione hejterki znowu się uaktywniły, mam dla nich szybką odpowiedź


Trzepak Miesiąca - Grudzień

29 grudnia. Ostatni gwizdek na wrzucenie Trzepaka Miesiąca. 
Tylko co tu zrobić kiedy cały miesiąc przesiadujesz na trenażerze a jedyny raz kiedy ustawiasz się z ziomkiem na trening okazuje się, jak na złość, że jego Stylówa jest bezbłędna?
Wtedy jedynym wyjściem jest ustrzelić ofiarę gdzieś w internetach. I tak też się stało. 

Tak więc jest i on, Trzepak Miesiąca na grudzień.

Tradycyjnie, najpierw przypomnienie zasad:

Raz w miesiącu ten niezaszczytny tytuł trafia w ręce kolarza który w jakikolwiek sposób zaliczył wtopę ze stylówą. I to wszystko. Nie ma znaczenia nic innego, czy ktoś jest mocny czy słaby, biedny czy bogaty, biały czy czarny. Chodzi tylko i wyłącznie o stylówę. Jasne? Trzepakiem miesiąca może być nawet najwybitniejszy zawodnik na świecie. Bo liczy się tylko stylówa. Kropka.
Zasady:
- Wtopa ze stylówą oznacza naruszenie jakiejkolwiek zasady dotyczącej stylówy w elemencie ubioru który swobodnie mógłby być PRO, gdyby tylko Trzepakowi Miesiąca się chciało.
- "Trzepak Miesiąca" nie jest równoznaczny z potocznym określeniem "trzepaka". "Trzepak Miesiąca" to nie obelga, to tytuł.
- Rolą Trzepaka Miesiąca jest wskazywanie błędów w dbaniu o stylówę, to bardzo zaszczytna rola.
 
Okej, oto i on, w całej okazałości: 
 
 
Tak jest, to właśnie sam Wiggo którego wszyscy dobrze znacie. I albo lubicie za pijackie ekscesy czy muzyczne talenty albo i nie za obrzydliwe spalactwo i nudziarski styl jazdy maszyny. Nieważne. Jak widać Wiggo to Trzepak. Ni tu Euro, ni tu Stylówy. Tytuł zasłużony. Między innymi tym:
  • Brakiem oksów, które jak wiadomo, muszą być zawsze
  • Kaskiem zajumanym prosto z placu budowy
  • Ciuchami Assosa które są domeną otyłych mastersów ze Schwarzwaldu 
  • Najpaskudniejszymi butami Bonta które lepiej nadają się bardziej do nurkowania
  • Błotnikiem i czarną owijką, bardzo nieEuro
Bradley, poczytaj sobie zasady OREC Euro bo masz straszne braki. Nie dziwne, że potrącił Cię samochód skoro tak razisz po oczach swoją trzepacką Stylówą. Ogarnij się. A póki co idź być trzepakiem gdzie indziej.

Dino Signori też czyta Szymonbajka

Tak wyglądały owiewy Sidi w zeszłym sezonie.


Potem powstała Stylówa o owiewach.


I teraz owiewy Sidi będą wyglądać tak.


Przypadek? Nie sądzę.

Konkurs ruszył z kopyta

Hej kolarzu! Jesteś zawiedziony tym co znalazłeś pod choinką? Dorzuć sobie do kompletu jeszcze fajny tiszert i zapas kolarskich skarpetek. Zrób to wygrywając mój konkurs.


Żeby Ci było łatwiej, tak jak obiecywałem, podrzucam garść linków które pomogą w zabiciu morderczej nudy.
W bonusie dorzucam jeszcze złote rady. Slideshow lepiej zabija czas niż oglądanie wyścigu. Tak myślę. Na wyścigu ciągle widzisz albo Svena Nysa idącego w trupa przez godzinę albo poprawiających sobie nawzajem Shlecka i Contadora, co jakby nie patrzeć jest cholernie nudne.
To raz, a dwa to kwestia muzyczki. Ja nie słucham tego co tam nawijają na youtubie, słucham sobie jakiejś łupanki zgranej na mp3. Znalazłem ostatnio taką sieczkę, że w normalnych warunkach nie jesteś w stanie jej słuchać dłużej niż 2 minuty ale już na treningu zasuwasz pod to jak królik na koksie i czasem nawet pomachasz łapami jak JPow. Bez kitu, wpisz sobie w torentach "essential mix" i to sprawdź. Na mnie działa.
Ja dzisiaj kręciłem 4 godziny, a Ty?

Kopniak motywacyjny

Wiem z własnej autopsji, że teraz, w środku zimy, trwa okres na dołki motywacyjne.
Każdy ma swoje powody do trenowania, od marzenia o urwaniu z zamkniętymi ustami Gilberta pod Cauberg do zwykłego trenowania dla zdrowia.
Ja już przerabiałem spalanie się dla wyników. Teraz już mi trochę przeszło i w znacznej części zupełnie co innego mnie motywuje.
Nie wiem czy to do Ciebie przemówi, ale powiem Ci co to jest.

Kolarstwo to jest taka wredna dyscyplina sportu, że żeby sprawiała Ci przyjemność musisz najpierw srogo pocierpieć.
Żeby móc cieszyć się lekką nogą i wjeżdżaniem najsztywniejszych sztajf z zamkniętymi ustami przy okazji zrywając kogo popadnie najpierw musisz dobre parę tygodni, a nawet miesięcy regularnie i ciężko potrenować.
A w życiu jest tak, że nie zawsze siedzisz przed monitorem, czasem lądujesz w jakiś ładniejszych miejscach tej planety. I jeśli jesteś tam rowerem to żeby móc się nacieszyć widoczkami to warto żebyś był w formie. 
Kiedy będziesz zdychał i 39-27 to będzie dla Ciebie ciągle za mało to nici z napawania się widokami.
Kiedyś na pewno wylądujesz w jakimś pięknym miejscu i warto żebyś miał wtedy nogę, inaczej zamiast zapamiętywać obrazki, zapamiętasz katorę.
Dlatego też, na spadki motywacji, zbieram sobie takie właśnie obrazki które może kiedyś zobaczę na żywo. Czemu nie. 
I wrzucam na tapetę, laptopa czy telefonu. I trenuję. Żeby mieć nogę na taki wypadek.
Przy okazji Świąt mogę Ci właśnie życzyć żebyś jak najczęściej trafiał w takie miejsca, z nogą rzecz jasna.
 PS. Kliknij w zdjęcie, powiększy się. Enjoy.