Strony

Wykład z wytopu


Nadszedł taki moment kiedy nagle uświadamiasz sobie że przez to całe posezonowe roztrenowanie, wyluzowanie i obżeranie Twoje nogi nagle stały jakieś takie mniej przyjemne dla oka.
Bądźmy szczerzy, Twoje łydy stały się po prostu zalane.

Kristof Ramon
W takich chwilach nagle budzisz się z trzepackiego marazmu, zamykasz lodówkę na kłódkę do której kluczyk wyrzucasz w siną dal i postanawiasz przyatakować wytop wszelkimi możliwymi sposobami.
Bo jak wiadomo, wytop to podstawa.


I tutaj pojawia się zasadniczy problem. Otóż zauważyłem, że nadal sporo osób myli pojęcia. Bo bycie chudym nie jest równoznaczne z byciem wytopionym moi drodzy. Chuda np. jest moja siostra która jest architektem i ze sportem ma tyle wspólnego co ja ze zrywaniem Gilberta pod Cauberg, czyli nic. A wytopiony to jest taki Paolo Tiralongo, ten ze zdjęcia powyżej czy Johnny Hoogerland ze zdjęcia poniżej.


Bo wytop moi drodzy to nic innego jak niski poziom tkanki tłuszczowej. Bardzo niski. Taki kiedy na łydkach rysuje się piękne okablowanie a każdy mięsień widać jak na dłoni tak, że mógłbyś służyć jako model na zajęciach z anatomii.
A bycie chudym nie ma z tym wiele wspólnego. Możesz ważyć 60 kilo przy 180 cm wzrostu i wcale nie musisz być PRO. Bo zamiast się wytopić to schudłeś. Kosztem mięśni też. Sporo jest takich osób które nogi mają cieniutkie ale puste.


Bo żeby był wytop to musi być jakiś mięsień do wysuszenia. Kolarska noga to nie cienki patyk. To wyżyłowane udo i wycieniowana łyda. A takiej nogi nie zrobisz głodząc się. Kolarz musi jeść, jak już zresztą o tym dobrze napisał banachbrothers. Wytop przyjdzie razem z treningiem i dobrą dietą.
A teraz zamiast się głodzić idź przytyrać trochę na siłce żeby na wiosnę mieć co wytapiać!


I nie myl już nigdy więcej tych dwóch pojęć. Bądź PRO.