Strony

Złote Rady dla prowadzących portale

Wyobraź sobie, że prowadzisz portal kolarski. To nie jest taka znowu wielka filozofia, bo konkurencja w naszym pięknym kraju nie powala na kolana. Wystarczy jakiś pierwszy lepszy szablon, w końcu wszyscy mają je nieciekawe, więc i Ty nie musisz się wybijać, wręcz nie powinieneś. Potem tylko wrzucasz teksty żywcem skopiowane z zagranicznych serwisów, czasem jakieś sztampowe wywiady z których nic nie wynika i jak Ci się dobrze trafi to i materiały prasowe, te są najlepsze, masz gotowy tekst który tylko musisz wkleić na stronę. I wszystko hula. Pojawiają się reklamodawcy, zaczynasz zarabiać. I inwestować. Zatrudniasz pracowników redakcji, fotografa. Oczywiście to jest Polska i jedynym kryterium wyboru jest kasa. Więc robisz wszystko po kosztach, byle jak, byle do przodu. Czytelnicy nie mają żadnego wyboru więc nie ma ciśnienia na robienie czegoś lepiej. Robisz fuszerkę. I wszystko znowu hula.


Ale czasem możesz mieć ten niefart, że trafi Ci się jakiś upierdliwy bloger który zacznie wytykać Ci Twoje bylejactwo. I tutaj wkraczam ja, z moim Złotymi Radami jak sobie poradzić w takim wypadku. Historia jest oparta na faktach i pewnie to dopiero jej początek.
Wyobraź sobie, że prowadzisz kolarski portal. Robisz to już długo i konsekwentnie, jeździsz na zgrupowania, wyścigi i piszesz relacje. Ludzie klikają lajki i wyrabiają super statystyki. Masz powody do zadowolenia. Aż tu nagle ktoś zwraca uwagę, że halo, coś tu nie gra. Bo dlaczego kiedy wchodzę najpierw na anglojęzyczny portal a potem na nasz rodzimy, to w oczy rzuca mi się taka różnica? I zaczyna Ci wytykać, że pewne treści przez Ciebie zamieszczane to obciach z którego wyśmiewają się za granicą, że zamieszczane zdjęcia zalatują amatorką na kilometr i w ogóle konkretnie załazi Ci za skórę. Co zrobić z takim delikwentem? Oto kilka Złotych Rad:
  • Wyślij mejla z uprzejmą prośbą o usunięcie zdjęć które wyraźnie wytykają Twoje bylejactwo. Jedno zdanie z prośbą, dziesięć z pogróżkami i obietnicami wytoczenia sprawy w sądzie. Pamiętaj żeby mejla napisać możliwie jak najbardziej uprzejmie i elokwentnie. W końcu dobrze sobie zdajesz sprawę w jaki ton uderzasz więc musisz to jak najlepiej zatuszować.
  • Jeśli to nie podziała, albo nawet i podziała ale znowu upierdliwy bloger skrobnie coś co jest Ci nie w smak, nie odpuszczaj! Kiedy na swojej stronie wywołana zostanie dyskusja w której ludzie zaczynają się śmiać z Twojej pracy, natychmiast zgłoś ją do administracji facebooka, nie ważne, czy narusza Twoje prawa autorskie czy nie, nikt tego nie sprawdza, post zostanie usunięty automatycznie.
  • W publiczne dyskusje się nie wdawaj, w końcu jak masz przegadać blogera skoro cały czas tylko kopiujesz czyjeś teksty albo tworzysz w kółko sztampowe artykuły. Poza tym kim jesteś Ty, a kim jakiś tam bloger, miej swój honor.
  • Jeśli już naprawdę się wkurzysz, to daj upust swojej złośliwej naturze i pozgłaszaj jeszcze więcej treści z jego strony, nadal nieistotne jest to jakich, zablokują mu dostęp. Będziesz miał spokój na kilka dni.
  • Jeśli pokarany bloger będzie chciał po dobroci Cię wypytać co było powodem zgłoszeń i zbanowania go na facebook'u, odpisz tym samym schematem jak w punkcie pierwszym. Na kolejne mejle nie odpowiadaj.
Tutaj Złote Rady się kończą. Zapewne jak tylko opublikuję tego posta nauczę się kolejnych. I jeśli dożyję, albo będę miał dostęp do wifi w więzieniu, opublikuję je, czemu nie. W końcu mam ten fart, że piszę sobie bloga i mogę pisać co mi się żywnie zachce, jakbym miał portal to już tak fajnie by nie było.
Aha, przy okazji dziękuję za tego bana, to bardzo przydatna terapia odwykowa, bardzo ją sobie cenię, dzięki. Ale nie cieszcie się za bardzo, bo coś tak czuję, że powrót z banicji będzie z przytupem :)

Szybki konkursik

Plan był taki. Wrzucam Trzepaka Miesiąca. Wszczyna się lament hejterów. Ja próbuję im wyperswadować, że są w błędzie. Wrzucając takie np. memy:


A potem robię konkurs. Tyle, że hejterzy tym razem zawiedli. Chyba za wiele banów się ostatnio posypało po prostu.
Trudno się mówi. Konkurs i tak robię. Bardzo prosty konkursik: Wymyśl mema.

Czyli dokończ zdanie: "A więc twierdzisz, że...."  I tutaj macie pole do popisu.

Wygra najbardziej pomysłowa osoba która w najlepszy sposób pociśnie po niekumatych hejterach którzy ciągle nie są w stanie przekonać się, że świat nie jest czarno biały i że dbanie o Stylówę da się połączyć z jeżdżeniem na wysokim poziomie.
Wystarczy sam tekst, zwięzły i na temat. Nie musicie robić mema, ja go zrobię.

Nagrody! Będą nagrody rzecz jasna. Dwie. Nie ma lipy. Oksów co prawda nadal jeszcze nie ma ale za to w miarę praktyczne fanty są do ogolenia. (Zamieniłem nagrody miejscami bo doszły mnie słuchy, że EuroPRO pompka jest bardziej pożądana niż praktyczne (czyli mało PRO) błotniki)
 
Pierwsze miejsce: Pompka SKS Diago która po pierwsze jest biała więc jest Euro, po drugie ma ciekawy kształt i świetnie wygląda, po trzecie jest stworzona specjalnie do szosy więc bez problemu napompujesz swoje szytki nawet do 10 barów. Nagrodę ufundowało Velo.


Drugie miejsce: Komplet błotników Zefal Shield które łatwo zamontujesz w swojej szosie i idealnie Ci się nadadzą na siedmiogodzinne treningi szybkości metodą ciągłą wiosenną porą. Nagrodę ufundował OLSH.


Zdradliwa wena, raz jest, raz jej nie ma. Wiadomo. Dlatego dam Wam na wymyślanie pocisków kilka dni. Umówmy się, że na zgłoszenia czekam do końca miesiąca. Powinno wystarczyć. I liczę, że tym razem będzie Was więcej niż ostatnio. Nie róbmy z tego kolejnego ogórka. Mejla znacie. Tyle, Powodzenia!

Trzepak Miesiąca - Styczeń

Trzepak Miesiąca stycznia będzie wyjątkowo lajtowym Trzepakiem. 
Wręcz niezauważalnie trzepackim Trzepakiem. 
Ale skoro jeszcze czeka mnie wytypowanie 11 kolejnych to nie będę sobie przecież od razu zbyt wysoko wieszał poprzeczki, jeszcze byście mi potem wytykali, że zaniżam loty. 
A tak serio to wybrałem właśnie tego Trzepaka Miesiąca bo jest idealnym przykładem typa, który narusza pierwszy punkt z zasad które tradycyjnie na wstępie przypominam:

Raz w miesiącu ten niezaszczytny tytuł trafia w ręce kolarza który w jakikolwiek sposób zaliczył wtopę ze stylówą. I to wszystko. Nie ma znaczenia nic innego, czy ktoś jest mocny czy słaby, biedny czy bogaty, biały czy czarny. Chodzi tylko i wyłącznie o stylówę. Jasne? Trzepakiem miesiąca może być nawet najwybitniejszy zawodnik na świecie. Bo liczy się tylko stylówa. Kropka.
Zasady:
- Wtopa ze stylówą oznacza naruszenie jakiejkolwiek zasady dotyczącej stylówy w elemencie ubioru który swobodnie mógłby być PRO, gdyby tylko Trzepakowi Miesiąca się chciało.
- "Trzepak Miesiąca" nie jest równoznaczny z potocznym określeniem "trzepaka". "Trzepak Miesiąca" to nie obelga, to tytuł.
- Rolą Trzepaka Miesiąca jest wskazywanie błędów w dbaniu o stylówę, to bardzo zaszczytna rola.

Nie trzymam dalej w niepewności, przedstawiam Wam Trzepaka Miesiąca stycznia!

TDW Sport

Został nim Bert Grabsch. Który dla wielu z Was pewnie jest całkiem PRO ale czujne oko Szymonbajka od razu wychwyciło trzepackie wtopy kolarza OPQS. 
Bo jeśli lekko zwisający kałdun może tłumaczyć potrzeba posiadania odpowiedniej masy do rozkręcenia piekielnego obrotu 58x11, to już oksy pod paskami i niskie skarpetki są niewybaczalne. Plus jeszcze te zupełnie nie zgrane kolorystycznie buty, Tom jakoś sobie ogarnął buty Speca pod kolor, Bert też by mógł.
Niby to mały pikuś, ALE! Ale wybrałem właśnie Berta bo wiem, że jakby tylko chciał to mógłby być w 100% PRO. Tak jak mówi pierwszy punkt zasad. Pierwszy punkt który (przynajmniej w teorii) zamyka usta wszystkim hejterom.
Tym bardziej, że Bert ma dostęp do wszystkiego co potrzeba, ba! Ma nawet pod ręką dwóch Michałów którym stylówa obca nie jest, podobno nawet czasem czytują Szymonbajka, że się tak pochwalę, hehe.

Podpompuj Stylówę na wiosnę


Jeśli odrobiłeś lekcje ze Stylówy o butach to pewnie wiesz, że najlepsze co możesz zrobić dla swojej Stylówy to zafundować sobie białe sidacze. Teraz masz ku temu super okazję. Bo na rowertour.com wskoczyło właśnie na nie dobre promo. Promocja promocją, zawsze jakieś są, ale jako wierny czytelnik Szymonbajka masz jeszcze lepiej. Jak podasz przy zamówieniu hasło "Szymonbike" to dostaniesz jeszcze dodatkowo 4%.


A jeśli chcesz sobie sprawić Sidi Wire Szymonbike Edition albo jakieś inne Wire to na hasło dostaniesz 10%! Tak macie ze mną dobrze.

Złota Rada na..

..na smród. Serio. Dawno nie było Złotych Rad a ta jest akurat na czasie. Jak już to przeczytasz to pewnie tylko wzruszysz ramionami, po co pisać takie banały, ale coś czuję, że wcześnie na to nie wpadłeś.


Bo otóż moi drodzy rozgryzłem zagadkę, dlaczego JPow trzyma swoje buty w lodówce. A pomógł mi w tym smród nie do zniesienia jaki wydzielały moje Gaerne po każdym treningu na trenażerze. Odstawione na półkę albo co gorsza pod kaloryfer po treningu zaczynały walić gorzej niż bej z wieloletnim stażem.
Ciężka misja zakładać takie buty, ale wiadomo, żeby jeździć to trzeba jeździć. Dlatego rozgryzłem problem. Problem który bierze się z rozkładających się bakterii w ciepełku. Proste jak drut. I wszystko stało się jasne.
JPow jako hipermężczyzna który poci się jak Ricardo Ricco na wieść o zbliżającej się kontroli antydopingowej wrzuca swoje buty do lodówki po to żeby zabijać bakterie i w konsekwencji cały smród. Ty nie musisz wrzucać od razu do lodówki, w końcu nie zawsze może to się podobać Twoim współlokatorom. Możesz zrobić np. tak jak ja i odstawiać buty na parapet kiedy wietrzysz pokój po treningu. I już, problem z głowy.

Szymonbike nieskromnie


Tak się cieszę właśnie, jak Thor. Jaram jak pochodnia wręcz. Dlatego nieskromnie się teraz pochwalę. A co.

Otóż Szymonbike został uznany wschodzącą gwiazdą blogosfery. Hehe. W rankingu najbardziej wpływowych blogerów Kominka który podobno jest królem polskiej blogosfery, więc to najwyraźniej nie byle co.

A teraz powiem czemu jestem takim fafarafą i się chwalę i czemu możecie sobie darować komentarze, że jestem taki nieskromny. Bo tak się przyjęło, że nie wypada się chwalić. Że to nieładnie i bez klasy. Nie. Takie podejście zabija całą radość i satysfakcję. Jak ktoś Cię czymś wyróżnia, mówi, że jesteś dobry i coś zrobiłeś super to nie po to żeby słuchać od Ciebie tłumaczeń, że jest w błędzie, że tak naprawdę nie zasłużyłeś. Nie, nauczmy się przyjmować pochwały i się nimi cieszyć. Ja się cieszę, tym bardziej, że to jedyny blog o sporcie. A co jak co, dyscyplin jest sporo, a że akurat blog o kolarskiej stylówie okazał się najlepszy to jest coś. Macie farta. Fani innych dyscyplin nie mają tak dobrze ; )

Nie jest dobrze


Kto z Was zauważył tą przepaść jeśli chodzi o jakieś działania promocyjne między naszymi rodzimymi a zagranicznym teamami? Bo ja ciągle trafiam na kolejne przykłady. Co tu dużo mówić, polskie ekipki pod względem dbania o wizerunek wypadają słabo. Jeśli chodzi o PR czy marketing jesteśmy zwykłymi trzepakami.


Pojawia się pytanie, czy to jest takie trudne? Takie trudne jest poproszenie znajomego fotografa żeby zrobił profesjonalne zdjęcia, ciekawą prezentację na wiosnę? Czy tak bardzo trudną misją jest prowadzenie stron www czy na fanpage'y w sposób ciekawy? Tak żeby przyciągać zainteresowanie, fanów a potem sponsorów?
Tu wcale nie chodzi głównie o pieniądze. Chodzi o postaranie się, dobre chęci i pomysły. Bo można coś zrobić byle jak, a można zrobić porządnie. Bo taka właśnie jest różnica między byciem trzepakiem a byciem PRO. Albo coś się robi jak najlepiej się potrafi albo na odwal. Wygląda na to, że ciągle mało osób to rozumie.

Bądź PRO na zgrupowaniu


Nadchodzi ten wspaniały czas kiedy każdy PRO kolarz jedzie w ciepłe kraje robić nogę. Jedziesz sobie do jakiegoś Calpe, na Majorkę czy nad Gardę i trenujesz ile wlezie. Tylko spalara spalarą ale to też trochę wakacje. A z wakacjami jest tak, że fajnie jest kiedy ma się z nich jakieś pamiątki. Nie, nie chodzi mi o suweniry ze straganu. Mówię o zdjęciach albo filmach. Każdy lubi mieć fajne zdjęcia, tym bardziej w fajnych okolicznościach przyrody, nie oszukujmy się.
Tylko tutaj pojawia się problem natury EuroPRO kolarskiej. Przecież nie wypada się zatrzymywać na robienie fot podczas treningu. Wjeżdżasz na przełęcz, łapiesz pelerynkę od masażysty, zakładasz w locie i ciśniesz dalej te swoje tysiąc watów. Przecież nie jesteśmy turystami, jesteśmy PRO.


I tu pojawia się zasadniczy problem. Z jednej strony chcemy jak najwięcej zdjęć a z drugiej  nie możemy robić z siebie cykloturystów. Z jednej strony żal widoczków do których moglibyśmy sobie powzdychać podczas długich zimowych wieczorów, z drugiej ryzyko trzepackiej wtopy odstrasza wystarczająco mocno.
Ale bez obaw, jest rozwiązanie tego problemu. A jest nim GoPro.


Wyobraź sobie, że idziesz na trening 6h na którym masz pokonać parę konkretnych przełęczy z których rozpościerają się cudowne widoczki, zjechać na granicy życia i śmierci kilka karkołomnych zjazdów i do tego jeszcze trafiasz na wspaniałą pogodę, jak to zazwyczaj w ciepłych krajach bywa.
I wyobraź sobie, że jesteś cykloturystą. I na przełęczach się zatrzymujesz i wsuwając wałówkę pstrykasz jakieś sztampowe fotki krajobrazu. Zjeżdżasz z aparatem w kieszonce i tyle.
Teraz sobie wyobraź, że jesteś PRO zawodnikiem. I jedyne zdjęcie jakie masz z tego treningu to to które cyknąłeś swoim ajfonem na coffeebreak'u.
A teraz jeszcze sobie wyobraź sobie, że masz to szczęście i masz GoPro. I ustawiasz je sobie na automatyczny tryb, montujesz na mostku kolegi i z podjazdu masz górę świetnych zdjęć, albo jak wolisz to montujesz je na sztycy i ze zjazdów masz tak efektowne foty, że Graham Watson by się nie powstydził. O takie na przykład:


I nic nie musisz naciskać, robić żadnych poszukiwań po kieszonkach. Nic. Możesz mieć całą górę pamiątek w postaci super zdjęć ze zgrupki które robią Ci się same przez cały trening. Albo filmów, najlepiej ze zjazdów które kończą się niekoniecznie wyjątkowo szczęśliwie:


Jeśli tak się dobrze składa, że zgrupka na którą się wybierasz to właśnie Calpe w lutym to mam dla Ciebie dobrą wiadomość, dzięki wielkodusznemu dystrybutorowi Freeway, tam będzie tych kamerek nawet kilka. A jeśli ciągle szukasz sobie zgrupki na wiosnę to na lutowe Calpe masz jeszcze szanse zgłosić się do końca tego tygodnia, a na marcowe Calpe do końca przyszłego tygodnia.

Pippo wie co dobre


SzymonbikeKIT już jest

okopny.pl

Oto i jest. SzymonbikeKIT po wielu miesiącach jest już gotowy. I już zaraz może trafić też w Twoje ręce.
Strasznie to długo trwało ale tak to już jest, że kiedy chcesz zrobić coś porządnie to musisz na to poświęcić dużo czasu. Ale dlatego jedno teraz jest pewne, SzymonbikeKIT jest dopracowany w najmniejszych szczegółach.
Bo te ciuchy nie miały po prostu być. Być ciuchami z napisem Szymonbike. Nie. To miało być coś więcej. SzymonbikeKIT to miał być komplet premium.

okopny.pl
Cały pomysł stworzenia ciuchów powstał już bardzo dawno ale z tematem na poważnie ruszyłem po powrocie z Norwegii czyli jakoś we wrześniu.
Misja zaczęła się od poszukiwań producenta który to wszystko uszyje. Najlepiej. Tak się składa, że w swojej "karierze" zawodniczej miałem okazję jeździć w wielu ciuchach wielu producentów i miałem już spory pogląd na rynek polskich producentów. Pomogły też liczne znajomości, wypytywałem namolnie o opinie i wrażenia wielu znajomych. Ostatecznie wybrałem kilka firm które wg. mnie należą do polskiej czołówki. I spośród nich wybrałem w końcu wybrałem tego jednego najlepszego. Wszelkie metody organoleptyczne wskazały, że na ten tytuł zasłużyło Vitesse. Wyjątkowym profesjonalizmem, mega jakością i świetnym, szczegółowym podejściem do klienta. Vitesse szyje od lat na zagraniczne rynki np. szyło kombinezony dla Raphy. Używa najlepszych materiałów i stosuje całą masę wyszukanych technik. W Polsce jest cała masa producentów którzy na pewno są o wiele tańsi ale jeśli chodzi o jakość to Vitesse to top. Zresztą sam napis pod logo "Pro Cycling Wear" mówi sam za siebie. PRO.

okopny.pl
Kolejny rozdział. Projekt graficzny. Już o tym kiedyś pisałem. Dwa razy. Raz i dwa. To teraz tylko w skrócie. Miliony godzin spędzonych na poszukiwaniach inspiracji, robieniu rysunków i projektów nie poszły na marne. Nie wiem jak Wam się on podoba, ale ja jestem zadowolony. Minimalizm i elegancja? Jest. Kolory bloga? Są. Oryginalność? Wydaje mi się, że jest. Czarna koszulka i spodenki? Są i jednocześnie optycznie wyszczuplają, będą ewentualnie zgrywać się z Waszymi dodatkami i czarnymi rękawkami czy nogawkami. Co tu dużo mówić, moim skromnym zdaniem wyszło jak najbardziej PRO.
PS. Nastąpiła ostatnio jedna mała zmiana, na tyłku zamiast kolejnego napisu Szymonbike ostatecznie będzie logo bloga. I jedno logo na plecach mniej. Poza tym żadnych zmian więcej.

okopny.pl
Jak tylko uporałem się z projektem przyszła kolej na testy. Jak śledzicie bloga to pewnie je pamiętacie. Spróbowałem kilku rozwiązań dzięki czemu mogłem wybrać te najlepsze. Najbardziej czuły punkt czyli wkładki pokatowałem też na długich treningach na trenażerze po których w ogóle nie miałem żadnych obtarć, bomba. Wkładka jest mega dobra, materiały to również najwyższa półka. Tutaj dokładny opis wszystkich wykorzystanych:

Asteria : lekka, miękka, gładka lycra drukowalna; oddychająca, szybkoschnąca i bardzo elastyczna; dobra absorpcja koloru i odporność na mechacenie i odkształcenia zapewniają wysoką wartość użytkową; gramatura 130g/m2

BioActive : gładka dzianina z przędzy super-mikrofilamentowej z domieszką antybakteryjnych włókien gładka dzianina z przędzy super-mikrofilamentowej z domieszką antybakteryjnych włókien BioActive® o trwałych właściwościach bakteriostatycznych (jony srebra); materiał lekki, miękki, elastyczny, przyjemny dla skóry - nie odkształca się i zachowuje właściwości po praniu; przewiewność, szybki czas absorpcji wilgoci i krótki czas schnięcia zapewniają odprowadzanie potu i utrzymują ciało suchym; gramatura 140 g/m2

Flores : miękka w dotyku siatka rozciągliwa w poziomie i pionie; w naturalny sposób zapewnia cyrkulację powietrza i dobry transfer potu; szybkoschnąca; wykonana z odpornych na przebarwienia włókien poliestrowych - mimo prania z ciemnymi i kolorowymi dzianinami siatka pozostaje biała; gramatura 145 g/m2

Dallas: lekka, bardzo elastyczna i odporna na odkształcenia siatka z poliestru zapewniająca świetną wentylację w przypadku koszulek szytych z lycry; materiał szybkoschnący - zapewnia poczucie suchości i komfortu; gramatura 120 g/m2

Shield Endurance: zaawansowana technologicznie Lycra® zapewniająca równomierną absorpcję koloru - nadruk pozostaje jednolity także przy rozciągnięciu materiału; materiał nietransparentny - ciało i spodnie warstwy odzieży pozostają niewidoczne; dzianina elastyczna i miękka ale odporna na odkształcenia i promieniowanie UV; gramatura 240 g/m2

Brisbane: miękka lamówka z lycry poliesterowej

Zaffiro: lycra produkowana z wysokiej jakości matowego poliamidu z 22% domieszką włókien Lycra® Power dających efekt kompresji wspomagający krążenie krwi i pracę mięśni przy wysiłku aerobowym; gładkość zwartego splotu i przyjemne opinanie ciała dają odczuwalnie większy komfort użytkowania niż inne dzianiny o podobnym zastosowaniu; materiał jest elastyczny i bardzo odporny na odkształcenia; dzięki zastosowaniu technologii Gage 40 (tkanie z użyciem 40 igieł na cal) dzianinę charakteryzuje doskonałe krycie bez efektu transparentności oraz duża wytrzymałość.

okopny.pl

Gdyby komuś nie chciało się czytać, to w skrócie: materiały z których uszyty jest SzymonbikeKIT to wypas. Jest sporo smaczków. Pod pachami jest przewiewna siateczka. Zamek jest kryty więc całość wygląda PRO. Kieszenie mają specjalnie wzmacniane szwy także nie ma szans na ich porwanie nawet kiedy będziesz szukał żelka w akcie największej paniki przed zbliżającym się zgonem. Jest też dodatkowa kieszonka na suwaczek, na klucze czy jakieś miedziaki niezbędne do coffeebreak'a. Wykończenia rękawów i nogawek to nie typowy marny szew z gumką tylko tak jak np. w Castelli, szeroka elastyczna guma. Materiał użyty do uszycia spodenek ma właściwości kompresyjne, spalara spalarą ale to świetnie się trzyma na nodze i przyjemnie opina. Wspomniana już wkładka jest jedną z lepszych jakich dotąd używałem a mam porównanie, uwierzcie mi. Coś jeszcze? Krój też jest PRO, wzorowany na kombinezonach do jazdy na czas. Koszulka jest stosunkowo długa ale ciasno skrojona, coś a'la slim-fit. To jest naprawdę premium komplet. Nawet każdy szew mogłem wybrać czy będzie płaski czy zwykły. Nie ma lipy.

okopny.pl

Jestem naprawdę dumny, że udało się stworzyć SzymonbikeKIT tak bardzo PRO i z wielką przyjemnością daję Wam teraz możliwość zamówienia sobie tego kompletu i podpompowania Stylówy jak jeszcze nigdy w życiu.
Wszystko apropos zamówień opisałem w podstronie SzymonbikeKIT do której zawsze łatwo wrócisz bo wisi ona w menu pod tytułem.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć extra:

okopny.pl
okopny.pl
okopny.pl
okopny.pl
okopny.pl
okopny.pl

Biedni zawodowcy część druga

Mam takiego kumpla o ksywce prosto który najwyraźniej jest jakimś strasznym talentem bo już w pierwszym roku ścigania na szosie prawie zrobił medal na mistrzostwach Polski. I ten kumpel mimo tego, że jest takim złotym chłopakiem nie znalazł sobie żadnego porządnego klubu na ten sezon. I pewnie trochę się załamał. Smutna historia na początek ale ma też swoje plusy.
Bo bycie zawodowcem ma też swoje minusy. Kiedy jesteś zawodowcem nie masz wyboru co na siebie zakładasz. I stylówa cierpi. Był już kiedyś o tym post.
Więc pamiętajcie, jeśli kiedyś zostaniecie na lodzie bo macie taki niefart jak prosto, podjadacie za dużo ciasteczek albo po prostu brakuje Wam trochę talentu, głowa do góry. Zawsze będąc bez kontraktu możecie zrobić ze swoją stylówą co tylko chcecie.
Bo wyobraź sobie, że jesteś mega talentem i podpisujesz kontrakt z...


..z Cofidisem. I musisz nosić wątpliwej urody kask który nijak nie zgrywa Ci się z ciuchami klubowymi. Albo z..


...z Green Edge. I mimo, że masz już pokaźną kolekcję Oakleya to kontrakt będzie Cie zmuszał do noszenia jakiś zielonych podróbek kupionych na wyprzedaży w australijskim odpowiedniku dekatlona. Albo z..


...z Lotto Belisol. Gdzie będą Ci kazali nosić mało udane oksy Lazera. Minus 100 od stylówy. Albo z...


...z Movistarem. Nie wiem czy Sylwester Szmyd przejmuje się stylówą ale jestem pewien, że set Rudy Projecta był o niebo lepszy niż ten który go czeka w Movistarze z okularkami adasia któremu nawet nie chciało się zrobić pasującego koloru dla ekipy. Albo z...


...z Lampre Merida. Tego tłumaczyć nie muszę.I nie chcę, to zbyt smutne.

Ale nie tylko w ProTourze bywa słabo. U nas też. Bo wyobraź sobie, że jesteś Bartoszem Banachem albo Patrykiem Adamkiewiczem i podpisujesz kontrakt z..


..z BSA. I musisz nosić najbrzydsze ciuchy klubowe jakie widział świat. Co najlepsze one zostały podobno tak zaprojektowane z premedytacją. Żeby były rozpoznawalne. To ma jakiś sens.

W tym miejscu Szymonbike pragnie złożyć najszczersze wyrazy współczucia wszystkim zakontraktowanym prosom których stylówa została nadszarpnięta przez trzepackich sponsorów i wszelakich decydentów. Łączę się w bólu. I tym wszystkim których czeka jazda w paskudnych ciuchach teamowych oferuję się z pomocą w zaprojektowaniu czegoś bardziej PRO. Ciao.

Projekt EuroPRO rower odcinek piąty


Co tam słychać w temacie EuroPRO roweru? Niewiele niestety. Plan był taki żeby przez zimę sprzedawać kolejne części, Lapiera i co popadnie a w zamian montować znalezione na aukcjach PRO części. Plan pokrzyżował Lapier który ciągle nie chce się sprzedać a co za tym idzie, projekt wlecze się tempem niemieckich otyłych mastersów jadących pod Zoncolan, z najbardziej prozaicznego powodu czyli braku kasy.

Niby coś tam w międzyczasie się pojawiło. Np. pedałki które po przesiadce na Campę musiałem koniecznie jak najszybciej wymienić. Bo co jak co, pedałki muszą się zgadzać z osprzętem. Jak masz shimano to miej pedałki shimano, jak masz campę to możesz mieć albo pedałki campy, które jednak ze względu na swój srebrny kolor średnio pasują, więc najlepiej do campy pasuje look, a jak masz srama to ogarnij sobie speedpleja. I wszystko będzie współgrało.


Sprawiłem też sobie nowe bidony. A co. Trafiłem akurat Elite z włoską flagą (Euro) więc długo się nie zastanawiałem. Ktoś nawet kiedyś prosił żebym poruszył temat bidonów. To poruszam. Bidony poprawić wyglądu roweru może i nie poprawą ale mogą go dobrze schrzanić. Więc, moi drodzy, dobierajcie sobie bidony tak żeby Wam pasowały do rowerów.


A teraz do meritum. Tempo składania EuroPRO roweru jak widać jest żenująco wolne, więc czas coś z tym zrobić. Ponieważ żeby to w końcu ruszyło z kopyta, hajs musi się zgadzać. Dlatego zrobiłem kilka desperackich ruchów na allegro wystawiając co się da. Lapierra też, ale o tym na koniec. Po kolei:
A teraz wisienka na torcie!


Odmówiłem paciorek, wypiłem setkę na odwagę i wystawiłem Lapiera na allegro od złotówki bez ceny minimalnej. Niech się teraz dzieje co chce. Możecie się teraz zmówić wszyscy przez co sprzedam go za jakiś marny grosz ale pamiętajcie! Jak puścicie Szymonbajka z torbami to nici z kolejnych postów! Więc uprasza się o hojne licytowanie! Aukcja TUTAJ.
Zawsze jeśli ktoś nie ogarnia allegro, nie ma cierpliwości albo ma jakieś propozycje nie do odrzucenia może do mnie napisać mejla i mnie jakoś przekonać. Tylko proszę nie przysyłać zdjęć Waszych amelinowych Merid żeby zagrać na litość, bez takich sztuczek! 

Mark trzepak Michał EuroPRO


Plus do zajawki

Pojawił się dzisiaj przepiękny film


Nie dość że podkręcił zajawkę to przypomniał o Calpe. 
Bo pierwsza zgrupka już za miesiąc moi drodzy.
I nadal jest szansa wkleić się na wyjazd.

Tim De Waele
Dla wszystkich nieogarniętych przypomnienie wszystkich niezbędnych linków:
tyle, do zobaczenia

Stylówa - Kask


Tadam! Oto i jest. Stylówa o kaskach. Odcinek o który dopraszacie się od nie wiem jak dawna ale ja zdając sobie sprawę jak poważny to jest temat i ile postarania tu trzeba włożyć odkładałem go na później. Do dziś. Jedziemy.


No dobrze, więc mówisz, że chciałbyś być bardziej EuroPRO? To powiem Ci tak, jeśli chcesz być Euro to zapomnij o noszeniu kasku. Zapuść dłuższe włosy i wylej na nie kubeł żelu. Niczym Mario Cipollini. Zgodnie z 14 zasadą OREC.


Ale czasem też warto przeżyć wyjazd z miasta pełnego wściekłych kierowców polonezów, albo wystartować w jakimś wyścigu na którym w żaden sposób nie przekonasz sędziego, że jesteś bratem Super Mario i świetnie dasz sobie radę bez kasku. Ściganie jest PRO więc bez obaw, nadal możesz być EuroPRO. Tylko musisz dobrze dobrać sobie odpowiedni kask. Zwracając uwagę na kilka czynników. Oto instrukcja jak odnaleźć swój EuroPROkask.


1. Dobierz rozmiar. Kask ma leżeć jak ulał. To niby banał ale nie każdy ogarnia. Nic Ci nie może za bardzo odstawać na boki, nie ma być żadnych szpar między głową a kaskiem. Za duży kask będzie spadał Ci na oczy, za mały odsłoni całe czoło. W obu przypadkach efekt będzie jeden, trzepactwo.
Dobierz go sobie też do kształtu twarzy. Czasem też jest tak, że np. jeden model ma dużo mięsiwa po bokach a Ty masz wąziutką twarz niczym Frank Schleck. To razem nie zagra.
Gdzieś też słyszałem, że prosi mają customowo dobierane rozmiary kasków, nie wiem czy to prawda czy nie, ale fakt faktem często wygląda to na bardzo prawdopodobne. Ty też postaraj się żeby to tak wyglądało. Jakiś model Ci nie pasuje do końca? Weź inny. I bądź PRO.
 

2. Wybierz odpowiedni kształt. To jest najtrudniejszy punkt do opisania. Subiektywny dość, dlatego pewnie będę się motał. Bo tak sobie myślę, że kask, żeby był możliwie jak najbardziej PRO, musi mieć taki kształt, żeby było widać, że jest szybki. To tak jak z furami. Takie ferrari nawet kiedy sobie tylko stoi to i tak wydaje się mega szybkie, w przeciwieństwie do np. lanosa. Czemu tak jest? Bo ferrari jest opływowe, ma takie a nie inne kształty. Tak samo z kaskami. Żeby kask był PRO, to ma wyglądać strzała, jak pocisk. Postaraj się zrozumieć.
Dlatego właśnie nie jestem wielkim entuzjastą kasków Speca które poziomą szparą od frontu psują cały efekt. Albo kasków Scotta za kanciastość. To samo dotyczy wielu tanich modeli zrobionych prościej, taniej, brzydziej i w ogóle byle jak. Niestety, najfajniejsze kształty mają zazwyczaj najwyższe modele. Najwyższe czyli najdroższe. Zastanawiasz się czemu tak jest? To sobie odwróć zdanie. Najfajniejsze kaski są najdroższe dlatego, że są najfajniejsze, proste.


3. Wybierz najbardziej pasujący kolor. Jak już masz taki kask który nie dość, że jest opływowy to też leży jak ulał to najwyższa pora dobrać go pod kolor Twoich ciuchów. Nic prostszego. Recepta wygląda następująco. Dominujący kolor ciuchów - dominujący kolor kasku, odpowiednie detale - w takich też kolorach wstawki na kasku. Super przykładem jest Team Sky albo Rapha Focus:


To tak jak np. miałbym dobrać kolor kasku pod SzymonbikeKIT. Wychodzi na to, że powinienem mieć czarny kask z białymi i niebieskimi wstawkami. Ale ja mam cały biały kask. Powiesz że jestem trzepakiem, trochę tak, ale nie do końca. Bo od tej zasady są wyjątki.


Wyjątki dotyczą najbardziej EuroPRO koloru czyli rzecz jasna białego. Ewentualnie też obecnie modnego neon/fluo. Ale z nimi to już lekkie ryzyko. Ale nie z białym. Biały ma pierwszeństwo. Otóż wyjątek polega na tym, że nawet jeśli jakikolwiek inny kolor niż biały dominuje na Twoich ciuchach, ale masz wyraźnie białe wstawki to śmiało możesz sobie sprawić cały biały kask. I będziesz tak bardzo PRO jak ten gość z Cervelo Test Teamu.
Kiedy będziesz wybierał kolor kasku pamiętaj jeszcze o jednym, każda, nawet najmniejsza wstawka na kasku w kolorze którego nie masz na ciuchach automatycznie skreśla Twoje szanse na pretendowanie do bycia PRO.


Jeśli nadal nie kumasz to Pippo świeci przykładem. Bardzo u niego dużo EuroPRO. A to za sprawą też kolejnego punktu.


4. Customowe malowanie. Nic nie jest bardziej PRO. Prawie każdy włoski koksiarz ma swój customowy kask żeby jednoznacznie odróżnić się od reszty pachołów z jego ekipy która nie dorasta mu do pięt. Też możesz tak przykozaczyć, czemu nie. Wystarczy że pojedziesz do Rivy del Garda i skoczysz do pana Cornelio Perini który pomalował kaski już całej plejadzie koksów. Tylko pamiętaj, musisz mieć co namalować. Może masz jakąś dobrą ksywę, jak np. sutek albo laga? Albo chcesz się pochwalić wygraną na Rondzie Babka i namalujesz sobie znak drogowy C-12? Twój wybór. I jeszcze jedno, zawsze też możesz kiedyś być liderem jakiegoś Grand Touru albo mistrzem swojego kraju. Kto wie czy Ci się kiedyś nie uda, ja wiem tylko tyle, że wtedy już koniecznie musisz mieć customowe malowanie, nie ma przebacz.

cyclephotos.co.uk
5. Wyróżnij się w inny sposób. Na przykład sprawiając sobie taki model którego nie ma nikt inny. Bo nie wiem czy wiesz, ale to, że w sklepie za rogiem masz do wyboru trzy kaski na krzyż nie znaczy, że rzeczywiście tak mało jest ich na rynku. Wręcz odwrotnie, jest ich od groma. Wystarczy się rozejrzeć po internecie. Zagranico jest cała masa przeróżnych modeli które zapewnią Ci duży plus do Stylówy bo co jak co, ale mieć coś czego nie ma nikt inny to spory prestiż. Np. ja sobie ściągnąłem zza morza kask marki o dumnie brzmiącej nazwie Las. Kurcze, miałem się nie przyznawać żeby nikt nie miał takiego jak ja, no ale trudno. Kolejną marką wartą uwagi o jeszcze ciekawszej nazwie są kaski marki Kask. Albo Kabuto. Albo BBB. Albo Bontrager. Jest tego trochę, wystarczy poszukać.


6. Miej kask Red Bulla. Ile osób ma taki kask? Tyle co nic. To jest mega premium produkt ale żeby go mieć musisz być niesamowitym talentem. Czyli np. być Paulą Gorycką. Jeśli nią nie jesteś to może być ciężko. Ale zawsze możesz się o niego starać. Taka motywacja do treningu.


7. Kaski nie zawsze mają czarny styropian. Fajnie znaleźć taki który ma go pod kolor. To mega dobrze wygląda.


8. Paski. Każdy EuroPROs przede wszystkim wie, że mają być pod oksami. To nie wszystko, paski mogą być też fajnym dopełnieniem stylówy, takim nice touch z angielska, jak na tym zdjęciu powyżej. Kolory mają się zgadzać, nic ma nie zwisać, powiewać na wietrze, ani nie opinać za bardzo Twojego poświątecznego podwójnego podbródka (jak to Ciebie dotyczy to weź się za siebie). Aha, i ta gąbeczka którą zazwyczaj dodają w gratisie to trzepactwo, wyrzuć ją.


9. Niuanse. No dobrze, masz już ten najwspanialszy kask pod słońcem i jesteś o jeden mały krok od bycia EuroPRO. Tylko zamiast go zrobić możesz się potknąć i wszystko zwyczajnie schrzanić. Bo musisz pamiętać o kilku zasadach noszenia kasku. Każda z nich zasługuje na oddzielny post który zapewne kiedyś powstanie, albo już powstał więc teraz tylko w skrócie.
  • Paski od kasku mają być zawsze pod oprawkami od oksów. Na odwrót to zbrodnia niewybaczalna.
  • Kask nie może opierać się na oksach. Mają być od siebie mniej więcej na szerokość dwóch palców, jak piana od piwa.
  • Marka kasku powinna zgadzać się z marką oksów. To głównie dotyczy Rudy Projecta i tego typu setów.
  • Kask ma być zawsze ustawiony idealnie prosto i zaciśnięty na tyle żeby na najgorszych brukach w lasku Arenberg się nie przekrzywił i nie naraził Cię na trzepacką wtopę.
  • Doczepiany daszek jest dla trzepaków.
  • Włosy mają być skitrane pod kaskiem, żadnej wystającej grzyweczki, jesteś kolarzem a nie jakimś chłoptasiem.
  • Nigdy nie wolno nosić kasku w zamkniętych pomieszczeniach. Wyjątek - zadaszone patio włoskiej kawiarni.

Jeszcze na zakończenie czuję się w obowiązku stworzyć subiektywny top ten najbardziej PRO kasków wg. Szymonbike.
No to tworzę:
  1. Giro Aeon
  2. Las Victory
  3. Catlike Whisper Plus
  4. Rudy Project Windmax
  5. Lazer Genesis
  6. Giro Atmos
  7. Lazer Helium
  8. Kask Mojito
  9. Giro Ionos
  10. Spiuk Daggon