Strony

Był konkurs i się skończył

Florian Vogel wziął udział w konkursie ale nic nie skumałem z jego relacji napisanej po niemiecku

Zrobiłem konkurs. Z nagrodami nawet. O tak. No i cóż mogę powiedzieć. Jestem zachwycony Waszą pomysłowością, inwencją twórczą i w ogóle. Przede wszystkim jestem mile zaskoczony tym, że stać Was o wiele więcej niż wtrącenie swoich trzech groszy na fejsiku, to naprawdę zasługuje na pochwałę.
Żartuję. W konkursie wzięły udział, uwaga, trzy osoby! haha! Straszny ogór się z tego zrobił. Stajesz na starcie i wiesz, że będziesz mieć pudło.
Chociaż nie, ci co wzięli udział tego nie wiedzieli.
I chwała im za to że się przyłożyli, wykonali minimum 15h i z pomysłem opisali. Ekstra.
A osoby były trzy:

3 miejsce : Szymon Potoniec. Szymon miał od razu plusa za imię ale najbardziej popisał się dobrym rezultatem - 18,5 godziny. Szacun. Szymon nagrał też filmik. Dużo postarania. Brązowy medal i para PRO skarpetek się należy. Gratki.

2 miejsce : Marta. Drugie miejsce open i pierwsze w kategorii kobiet. Nieźle. Marta napisała długo i momentami pikantnie, tu też dużo postarania, tak dużo, że ucierpiało nawet jej życie łóżkowe. Tekst możecie sobie przeczytać o tutaj. Marta dostaje w nagrodę dwie pary skarpetek. Zasłużyła w końcu.

1 miejsce : Suhar Na Rowerze. Rzutem na taśmę, pół godziny do zakończenia konkursu swoją relację podrzucił Michał vel Suhar. Nie dziwne, że tak późno bo relacja jest wyczerpująca. Wyczerpująca jak podjazd pod Stelvio. Jak masz czas i odwagę to możesz podjąć się przeczytania całej, polecam, przyjemna lektura. Suhar w połowie tekstu popełnił straszne faux pas wtrącając uwagę o chęci nabycia haibajka, no ale super humorem i zdrowym dystansem do tematu się wybronił i tak oto został zwycięzcą konkursu. Gratki.