Strony

Bądź PRO - nie użalaj się


Jak kiedyś będziesz miał to szczęście i wyskoczysz na zgrupkę w ciepłe kraje to zrób pewien test. Wrzuć na facebook'a zdjęcie na którym dobitnie widać jak Ci dobrze, ciepło i przyjemnie. I obserwuj reakcje.


Każdy z nas obraca się w innym towarzystwie ale jestem pewien, że u sporej większości z Was odzew będzie bardzo podobny. Pojawią się komentarze typu "a tutaj zima i syf za oknem", "nie torturuj nas już", "nie za dobrze ci?", "a u nas mróz i śnieg" albo najmocniejsze wersje typu "nienawidzę Cię za to zdjęcie".


Coś Wam powiem, to jest mega słabe. Całe to hejtowanie ssie. A wiecie co jest jego źródłem? To jest nic innego tylko użalanie się nad sobą. A skąd się bierze użalanie? Z egoizmu. Tak nie inaczej.
JA mam gorzej. U MNIE jest zimno. JA zostałem w domu. JA jestem pokrzywdzony. I tak dalej. Zastanówcie się nad tym i zobaczycie, że całym źródłem Waszej niechęci, zazdrości i tego typu negatywnych emocji jest Wasze sobkowate zapatrzenie tylko i wyłącznie w siebie.


Czemu nikt z nas nie potrafi się cieszyć cudzym szczęściem? Czemu kiedy komuś życzymy wszystkiego najlepszego i potem mu się dzieje coś dobrego to pałamy do niego niechęcią? Czemu kiedy komuś coś wychodzi dobrego, wyjeżdża na wakacje, zdobywa kupę kasy, coś wygrywa to zaczynamy na niego psioczyć?
Czemu nie możemy po prostu się cieszyć, że komuś jest dobrze kiedy nam jest gorzej? Kiedy to my będziemy w Calpe a ktoś inny zostanie na warszawskim blokowisku to czy wtedy będziemy go przepraszać? Nonsens.
To tak jakby kogoś opieprzyć za to, że przysłał nam pocztówkę z wakacji wtedy kiedy my musieliśmy zostać w pracy i czujemy się pokrzywdzeni.


Przestańmy być takimi sobkami. Jak Twojemu znajomkowi przydarza się coś dobrego to zamiast poddawać się zazdrości to mu pogratuluj czy coś. Bądź PRO, bądź dobrym człowiekiem a nie jakimś zawistnym egoistą :)

Tekst dnia

Trening z Karol Domagalski. Dłuższy podjazd. Karol ma zamiar się przeciągnąć. Ja mu na kole. 
Jadę jadę. Zdycham coraz bardziej. Dyszę jak parowóz. 
Czuję, że bomba się zbliża a Karol wtedy do mnie : "dobra, za minutę zaczynam". haha dobre sobie.


Złote Rady zawsze w cenie

Tym razem: Jak przegrać finisz na tablicę: 
  • zacząć za wcześnie
  • zrobić to na raty
  • mieć obrót 50x12
  • mieć nogę która mieści się spodniach z działu dziecięcego
  • być trzepakiem
O właśnie tak:

Jak Szymonbike wspiera prosów

AKCJA DO ZAPAMIĘTANIA NA CAŁY ROK!
Nasza nadzieja narodu Maja Włoszczowska dostała dziś na deser kawę. Kawę z ogromną ilością bitej śmietany która skutecznie przeszkodziłaby w mistrzowskim wytopie. Maja jest prosem więc nie mogła sobie na to pozwolić. Więc całą bitą śmietanę zjadł szymonbike! :D
OD DZIŚ MAM SWÓJ WKŁAD W KAŻDY SUKCES MAJKI! HA!

Calpe dzień trzeci

Kolejny dzień prawie jak codzień. Wstajesz obolały po nieprzespanej nocy. Odrywasz koc który przykleił Ci się do rozbabranej rany na udzie i kuśtykasz na rozruch z Mają Włoszczowską w którym nie możesz brać udziału bo jesteś półkaleką. Zjadasz PRO owsiankę i przy kawce czytasz komentarze z których dowiadujesz się czemu leżałeś.
I teraz czas na Złotą Radę.
Nie tłumacz się, inni wiedzą lepiej. Oglądając filmik z wygodnego fotela dobrze wiedzą, że zrobiliby to lepiej. A jak ktoś pisze, że jesteś trzepakiem i w ogóle nie umiesz jeździć to tylko się uśmiechnij i pomyśl, że każdego autora takiego komentarza karma prędzej czy później dojedzie i też się wyłożą robiąc sobie dziurę w udzie (np. taką) która napieprza przy każdym obrocie korbą :)
Serio. A teraz żeby nie było tak nieprzyjemnie, kolejna porcja super zdjęć:

Złota Rada dla samobójców

Calpe dzień drugi

Dzień drugi. Dzień jak co dzień. Wstajesz rano, rozsuwasz zasłony żeby odsłonić widok na plażę i palmy. Zjadasz PRO owsiankę z miejscowymi specjałami w środku. Dzielisz się ze współlokatorami swoim zachwytem z super pogody. Zakładasz krótki komplet, do kieszonki wrzucasz drobniaki na kawkę i wychodzisz pokręcić po idealnie gładkich, krętych i w ogóle wspaniałych do jazdy szosach. 
A potem się wypieprzasz na zjeździe. Tak właśnie było. I zostało nagrane na filmie.
Mógłbym go teraz wrzucić, ale nie nie! Za wiele mnie to cierpienia kosztuje żeby to ot tak wrzucać. Buduję napięcie.
Póki co góra pięknych zdjęć. A film będzie jak wrócę ze spaceru po plaży he he.

 
 

Mem na czasie


Calpe dzień pierwszy

53 zasada OREC Euro mówi, że każdy Europros zimę ma spędzać w ciepłych krajach.
No to jestem w Calpe.

Pierwszego dnia tylko sobie dolecieliśmy żeby wsiadając do samolotu z zaśnieżonego Kraczka wysiąść w słonecznym Alicante.
Lecieliśmy sobie z Majką Włoszczowską która też tu trenuje. Podszedłem do niej i mówię - cześć, Szymon. A ona - wiem. Ego mi się teraz w pokoju nie mieści.
Z roweru tylko wieczorem baja bongo. To się nie liczy.

Dlatego drugi dzień uznajemy jako ten pierwszy. Pojechaliśmy na jakiś tam trening, wypiliśmy kawkę, nagraliśmy film, opaliliśmy nogę. Klawe życie Europrosów.

Dowiedziałem się też, że Cipo dojechali za koks. Smutna sprawa. Ale ma swoje plusy, nie muszę już zbierać góry kasy na rower MCipollini, ufff.

Koniec gadania, lepiej sobie pooglądajcie jak tu pięknie.