Strony

Calpe dzień pierwszy

53 zasada OREC Euro mówi, że każdy Europros zimę ma spędzać w ciepłych krajach.
No to jestem w Calpe.

Pierwszego dnia tylko sobie dolecieliśmy żeby wsiadając do samolotu z zaśnieżonego Kraczka wysiąść w słonecznym Alicante.
Lecieliśmy sobie z Majką Włoszczowską która też tu trenuje. Podszedłem do niej i mówię - cześć, Szymon. A ona - wiem. Ego mi się teraz w pokoju nie mieści.
Z roweru tylko wieczorem baja bongo. To się nie liczy.

Dlatego drugi dzień uznajemy jako ten pierwszy. Pojechaliśmy na jakiś tam trening, wypiliśmy kawkę, nagraliśmy film, opaliliśmy nogę. Klawe życie Europrosów.

Dowiedziałem się też, że Cipo dojechali za koks. Smutna sprawa. Ale ma swoje plusy, nie muszę już zbierać góry kasy na rower MCipollini, ufff.

Koniec gadania, lepiej sobie pooglądajcie jak tu pięknie.