Strony

Koniec wakacji

5 tygodni w Calpe. Tydzień nad Gardą. Najfajniejsza zima życia szybko mi zleciała.


Wróciłem na dobre i nie planuje nigdzie już się ruszać, tym bardziej, że wypsztykałem się całkowicie z oszczędności. I dobrze. Tak to bym wydał na lepsze koła albo kolejne oksy, bez sensu.
Zamykam się teraz w pokoju, zasłaniam zasłony i udaję, że nie wiem co się dzieje za oknem. A to oznacza jedno. Znowu zacznę prowadzić bloga jak należy. Bo go mocno zaniedbałem. I dobrze. Mogliście sobie potrenować po 8 godzin bez obaw, że coś przegapicie na blogu.
Ale się skończyło. Mam trochę pomysłów na posty i w końcu mam czas żeby je napisać. Musze też nadgonić z Trzepakami Miesiąca w końcu. Lutowy będzie mocny, zobaczycie.
Aha i w najbliższych dniach chcę jeszcze nadrobić zaległości zdjęciowo-filmowe z Calpe i Gardy. Tak piszę, żeby nikogo to nie dziwiło. Za fajne rzeczy się zrodziły z GoPro żeby je zostawić ot tak.
Czyli tak, krótko mówiąc macie przerąbane, teraz żeby być na bieżąco będziecie musieli siedzieć przed monitorem naprawdę dużo. Taki przynajmniej jest plan.