Strony

Jak przyjemnie spędzić niedzielę odcinek 179

Kolejny tutorial dla każdego kto odkłada życie na później i zamiast porobić to co lubi to np. zostaje w domu bo dorwał dobrą fuchę za dobry hajs który z pewnością przeznaczyłby na to co lubi robić ale nie będzie tego robił bo trafi mu się kolejna świetna fucha za jeszcze lepszy hajs który przyda mu się do spełniania pasji na którą nie ma jednak czasu bo.....  hehe. To właśnie dla Was ten post.


1. Pojedź sobie na lokalnego ogórka. I się nie spalaj bo to zabija całą przyjemność. Albo przynajmniej sporą jej część. Zamiast się nadymać i kontrolować waty możesz na przykład wpakować sobie do kieszonki kamerkę i cykać foty po starcie ostrym. Zawsze będziesz mieć z głowy szukanie galerii dzień po wyścigu bo będziesz miał je o wiele lepsze bo z samego środka.


2. Jak się zacznie prawdziwe ściganie to spróbuj odjechać. Zawsze będziesz wolny od pretensji do samego siebie i będziesz mógł się powściekać (bo wiadomo, że każdy Polak to uwielbia) na tych wszystkich którzy Cię bezlitośnie spawali, bo nie lubią tego o czym piszesz na swoim blogu. Albo dlatego, że dostali taki team order od swojego Directeur Sportif. Baw się ściganiem.


4. Po serii poprawek na hopkach zrób skokena życia tylko po żeby zrobić sobie selfie z zarzyganymi minami kolesi za Tobą. Stopień zarzygania jest dobrym wyznacznikiem Twojej obecnej nogi. Jak widać ja już szczyt formy mam za sobą.


5. Wyluzuj się. Pośmiej się z kumplem z byle czego. Zagadaj jakiegoś spalacza na rancie. Po prostu miej zabawę z całego ścigania a nie tylko z mety. Żal mi jest tych wszystkich gości, którym radość sprawia jedynie zrobienie dobrego wyniku. Bo mają przyjemność tylko na kresce, przez chwilę. A najczęściej nie mają jej w ogóle bo nie udaje im się wygrać, bo taka już jest szosa i snują się potem z minami jakby lekarz im powiedział, że mają raka i są do uśpienia. Można inaczej, serio.


6. Zamiast zwijać się szybko po wyścigu żeby wrócić do domu, do swoich nudnych obowiązków to sobie przegadaj z kumplami cały wyścig i porównaj wersje każdego z osobna, bo zawsze każdy ma jakąś inna co jest bardzo śmieszną i ciekawą sprawą. Jakby każdy jechał inny wyścig.


7. Zjedz ze swoją ekipą w maku. Bo to nieodłączny element tworzący atmosferę udanego wypadu na wyścig. Nie spalaj. Masz w klubie spalaczy którzy maka omijają łukiem niczym Di Luca kontrolę antydopingową? Zmień klub.