Strony

Śmierdzący temat

Kacper Szczepaniak ma czteroletniego bana, aktualnego. Mimo to Kacper Szczepaniak się ściga tu i tam i nawet czasami wygrywa. I tak ostatnio na przykład zbanowany Kacper został mistrzem wielkopolski.
Niezły absurd.
Ściga się bo nie przeszkadza to ani organizatorom, ani jego kumplom ani w sumie nikomu. 
To jest tak durna sytuacja, że aż szkoda o niej pisać. Zresztą już nieźle o tym napisał Marek Tyniec. Ja mam tylko do Was kilka pytań na które sami sobie musicie odpowiedzieć.


  1. Czy czułeś się oszukany kiedy wyszło na jaw, że złoto i srebro z mistrzostw świata braci Szczepaniaków było zdobyte bo nie bali się igły?
  2. Jak byś się czuł na miejscu biednego Arnoyo który dojechał na 3 miejscu i zamiast cieszyć się z życiowego sukcesu to wjechał na metę z opuszczoną głową przegranego bo jeszcze o tym nie wiedział?
  3. Po prostu, czy jesteś zwolennikiem hasła DOPERS SUCK?
  4. A jeśli jesteś zwolennikiem koksowania w zawodowym kolarstwie, to czy byłbyś szczęśliwy gdyby zawodowcem zostałby Twój syn i zacząłby brać górę różnych substancji od których za parę lat będzie miał zdrowotne problemy?
Okej, więc zakładam, że spora większość z Was dopingiem gardzi. To mam jeszcze dwa pytanka.
  1. Jakie słowa Ci się cisną do ust kiedy czytasz kolejnego newsa o tym, że jakiegoś tam Włocha z drugiej dywizji złapali na ruskim epo?
  2. Czy tak samo jest kiedy nagle dowiadujesz się, że na ruskim epo wpadł Twój kolega z którym co weekend zbijasz piątkę na zawodach?
Zastanów się dobrze. Zastanów się czy masz jaja żeby postawić jasne stanowisko i powiedzieć temu koleżce co o tym myślisz. Czy może czy zaczniesz szukać wymówek i chłonąć jego tłumaczenia które rzecz jasna się pojawią bo zawsze winny się tłumaczy. Zastanów się raz jeszcze.


Nie mówię żebyś od razu rozstrzelał tego kumpla. To tylko jeden element życia. Ale dla nas wszystkich ważny. Jeśli Ci zależy na czystości kolarstwa to zacznij od siebie. Ty sam możesz nic nie brać, to proste, ale miej też jaja żeby się postawić kiedy ktoś inny bierze. Bo dopóki w środowisku istnieje to ciche przyzwolenie, te wzajemne wymówki i głupie tłumaczenia to nadal będzie śmierdziało jak w Twoim pokoju po treningu na trenażerze przy zamkniętym oknie.