Strony

Poradnik hejtera

Wyobraź sobie, że jesteś kolarzem. Robisz wyniki, medale i tytuły. Jesteś bardzo dobrym kolarzem, może nawet jednym z lepszych. Albo byłeś nim kiedyś. Zjadłeś zęby na kolarstwie. Wyobraź to sobie sobie.

A teraz wyobraź sobie, że trafiasz na pewnego bloga. I widzisz jego autora którego łydy są zalane jak Wrocław w 97r., który nie ma praktycznie żadnych wyników, bo gdyby tylko rzucił na blat to kolana wygięły by mu się w drugą stronę. A potem widzisz, że ten bloger siedzi sobie 5 tygodni w Calpe, zbija piątki z najlepszymi kolarzami w kraju, ma fajny rower, kilka par oksów i co najgorsze posłuch w środowisku.

Jak reagujesz? Buntujesz się. Bo tak być nie może. Zostajesz hejterem.

Dlatego teraz, specjalnie dla Ciebie, poradnik hejtera. Zapraszam serdecznie!
*Jeśli nie chce Ci się czytać całego, na samym końcu streszczenie.


  • Świat jest czarno-biały. Kolarstwo to sport, a w sporcie jedynym wyznacznikiem wartości danej osoby są jej wyniki. Nic innego nie ma znaczenia.
  • Życie to cholernie poważna sprawa. Tu nie ma miejsca na żarty. Więc bierz wszystko śmiertelnie na serio. Zarzucają Ci brak poczucia humoru? Chyba nie widzieli jakiego mema z kwejka sobie wkleiłeś ostatnio na tablicę.
  • Negatywizm jest spoko. Ogólnie to kiedyś go nawet lubiłeś czytać, albo Ci nie przeszkadzał, ale trafił się jeden post z którym się nie zgadzasz. To powiedzmy stosunek 1 do 500. Wystarczy, to ma sens.
  • Inwektywy rządzą. Ogólnie najbardziej wyszukanym i skutecznym sposobem pocisku jest jechanie po ambicji. Ale to trudna sztuka i Twojego pocisku mogą nie zrozumieć Twoi koledzy i w konsekwencji wezmą Cie za debila. Lepiej rzucać proste inwektywy jak ten ze zdania wcześniej. To jest pewniaczek.
  • Kiedy ktoś, w Twoim mniemaniu, jest od Ciebie słabszy czy gorszy, nie ma prawa głosu. Tak to działa. Pamiętaj o tym kiedy Miro handlarz będzie chciał Ci sprzedać betkę po powodzi zapewniając, że Niemiec zapomniał tylko domknąć szyby na myjni. On się zna lepiej, Ty siedź cicho.
  • Im mniej wiesz, tym wiesz więcej. Zawsze hejt jest lepszy kiedy sam coś wymyślisz, bo kiedy np. się dowiesz, że obiekt Twojego hejtu wcale nie jest utrzymankiem rodziców, to ucieknie Ci cała masa pocisków. Tego wolałbyś uniknąć.
  • Nie wiesz co to Szymonbike. Zawsze każdemu to przypominaj, najlepiej na fanpage szymonbike. I po kryjomu poczytuj bloga częściej niż najbardziej zagorzały psychofan żeby mieć podstawy do swojego hejtu.
  • Korzystaj z jego słowniczka i żartów. Bądź hejterem bo nazywa innych trzepakami i wymyśla niestworzone zasady. Ty nimi gardzisz. Więc potem wytykaj mu, że ich nie stosuje i nazywaj go trzepakiem.
  • Neguj. Szymonbike mówi tak, Ty mówisz nie. Szymonbike goli nogi, Ty nie. Szymonbike nosi wysokie skarpetki, Ty nie nosisz w ogóle. Szymonbike kibicuje Kwiatkowi, Ty już go nie lubisz.
  • Buntuj się przeciwko Stylówie. Im gorzej będziesz wyglądać na rowerze tym mocniej zamanifestujesz swoje hejterstwo. Podrzyj i pobrudź swoje trzy rozmiary za duże ciuchy z lumpeksu i załóż kask tyłem na przód. Albo jeździj na golasa, zapewniając wszystkich wokół że w ten sposób czerpiesz najwięcej radości z jazdy.
  • Zastanów się nad swoimi argumentami. Żartuję. Myślenie boli. Bo jeszcze wpadniesz na to, że to, że kiedy założysz oksy na paski, albo poprawisz kask wcale nie przeszkodzi Ci w zrobieniu porządnego treningu, wyniku albo po prostu czerpaniu radości z jazdy. Szymonbajka się po prostu nie lubi i kropka.
  • Jesteś gość. Pamiętaj żeby o tym przypominać. Że autora zerwałbyś jedną nogą a jego czytelnicy nic a nic się nie znają bo jeżdżą mtb którym rzecz jasna gardzisz. A potem wytknij autorowi to, że się wywyższa.
  • Wykorzystaj swój wolny czas. Nie masz go wiele, mało kto z nas ma. Możesz coś poczytać, pójść do kina czy komuś w czymś pomóc. Żartuję, to dla nudziarzy. Hejtuj. Samo się nie zrobi.


W skrócie: Nie myśl samodzielnie.