Strony

Satysfakcja

Kiedy tak czytam te wszystkie komentarze typu "to nie skarpetki! to ciężka praca i lata wyrzeczeń!" to myślę sobie, jak trzeba być głupim i pozbawionym jakiegokolwiek poczucia humoru, żeby w ogóle komuś przeszło przez myśl, że wszystkie teksty o magicznych właściwościach PROskarpetek, są pisane zupełnie na serio.

Brąz Krzysztofa Maksela z Mistrzostw Europy
Każdy ocenia swoją miarą. Jeśli posty o sukcesach kolarzy noszących PROskarpetki potrafisz odebrać tylko jako jakiś nachalny marketing to chyba musisz mieć jakieś wyjątkowo smutne życie.
Bo wyobraź sobie, że nie tylko to może być przyczyną. Wyobraź sobie, że masz bloga, małego bloga, który nagle staje się popularny, robisz dzięki niemu coś, na przykład swoje skarpetki. Nie mija wiele czasu a Ty zaczynasz co chwilę widywać je na nogach coraz to większych kozaków, wręcz Twoich idoli, na pudłach coraz to lepszych zawodów, nawet rangi mistrzowskiej. Wiesz co wtedy czujesz? Satysfakcję. Prawdziwą satysfakcję.
Tego nie kupisz, to jest warte więcej niż każde pieniądze. Widzisz uśmiechnięte twarze obdarowanych przez Ciebie osób, pomagasz kadrowiczom w potrzebie, cieszysz się razem z nimi z kolejnych sukcesów.
Nie wiem czym zajmujesz się w życiu, ja jedyne co widzę to Twoje negatywne komentarze które tylko są marnowaniem Twojego i mojego czasu. Może kiedyś ktoś zbierze je wszystkie i opublikuje, może jakiś dresiarz wydziarga sobie jeden z nich na plecach. Może kiedyś będziesz miał okazję podzielić się z innymi czymś co stworzyłeś i zrozumiesz co to oznacza, ale jak nadal będziesz biernym komentatorem to zapewne nigdy do tego nie dojdzie.

Jest takie chińskie powiedzenie, ładnie podsumowujące tego posta, zapamiętaj je sobie: 
"Zadowolenie jest największym bogactwem"