Strony

Jak wygrać Festive 500..

..nie wiem.


Ale nic nie szkodzi. Wygrywanie to przyjemna sprawa, ale to tylko ułamek całości. Lepiej będzie kiedy zdobędziesz się na zdrowe podejście, zamiast skupiać się tylko na wygrywaniu, narażając się na zawód, możesz urządzić sobie ubaw od samego początku, ciesząc się całą zabawą. Wygraną potraktować tylko jako motywator do postarania się na tyle na ile tylko jesteś w stanie. Wtedy zwycięstwo będzie tylko efektem ubocznym.


Festive 500 to dobry przykład na taką właśnie zabawę. Masz przejechać 500 kilometrów przez 8 dni. Jakoś wyjątkowo fantastycznie to udokumentować. Proste jak linia na przekroju z treningu pod Warszawą. I pasuje do podejścia większości napinaczy, spalaczy i innych miłośników dwóch kółek.
Bo w Festive chodzi o jeżdżenie. Nie każdy ma w sobie takie pokłady narcyzmu, żeby zamiast cisnąć podjazd, ciskać rowerem w rów, przeskakiwać przez płot i włamywać się na dach jakiejś budki żeby postawić na niej kamerkę i zrobić sobie jedno zdjęcie.
Nie, to nie fair. Festive to jeżdżenie. Zrobienie sobie sesji to jak przyniesienie na jakiś konkurs rysunkowy jakiegoś dzieła nad którym siedzisz od tygodnia i machnięcia dwa razy kredką.
Masz jeździć. Masz to ładnie udokumentować. Jedno nie wyklucza drugiego. Mimo wszystko. To się da połączyć. I mieć ubaw. Patrz jak.


Zanim ruszysz na podbój szos, musisz zamienić się w bezwzględnego materialistę i ogarnąć kilka misji.

Raz. Ogarnij siebie i swój rower. Zrzuć brzuch, wytop łydę, wypierz swoją białą owijkę i zamień meridę na pinarello. Postaraj się na ile możesz po prostu.

Dwa. Ogarnij sprzęt foto. Zabawa zaczyna się 24 grudnia. Jeszcze przed wigilią. Poproś rodziców żeby przestali się wygłupiać i pozwolili Ci dobrać się do prezentów. Wypakuj nowiutką kamerkę. Taką z tych które da się zamontować na rowerze. Jest już pewien wybór. Ja na przykład mam GoPro. Zawsze możesz też zamontować na izolację i zipy aparat pożyczony od siostry. Po prostu się postaraj.

Trzy. Stig. Bycie spalaczem nie sprzyja wartościom towarzyskim, ale nie wiem co by się działo, musisz się postarać o jakiegoś kompana. Kogoś kto będzie na tyle wielkoduszny, że pozwoli Ci żebyś przemienił jego rower na wóz transmisyjny montując na nim kilka kamer. Możesz go nazwać operatorem, fotografem czy statywem, nieważne. Stig jest niezbędny. Dobierz go rozsądnie. Na potrzeby konkursów Raphy lepiej żeby był jakimś mocarzem, wtedy będziesz musiał umierać żeby utrzymać mu koło, a Rapha lubi zacięte miny i cierpienie wypisane na twarzy.


Gotowy? Wspaniale. Czas na danie główne. Trening od świtu do zmroku. Odpal na bryce Stiga wszystkie zamontowane kamery. Najlepiej niech sobie cykają na tajmlapsowym trybie. Im częściej tym większe prawdopodobieństwo mistrzowego strzału, z drugiej strony tym więcej roboty. Ale masz się starać na ile tylko możesz. Więc ustaw tajmlapsa na 0,5 sekundy. Kawka i ogień.

Wiadomo jak jest. Lubisz te piosenki które znasz. Lubisz swoją niedzielną rundę. Lubisz szosy które znasz. Ale tym razem proszę Cię żebyś się bardziej postarał. Odkryj coś nowego, wbij się na jakąś szutrówkę, na starówkę zapyziałego miasteczka. Obudź w sobie odkrywcę. Wszystko może być fantastyczne tylko trzeba to sobie uświadomić.

Popuść wodze i pozwól żeby działo się co ma się dziać. Jak nagromadziłeś dużo dobrej karmy to zawsze możesz spotkać kogoś albo coś ciekawego. Jak złej to nieciekawego. Wszystko jedno. Ważne, że coś się będzie dziać. A kamerki będą to uwieczniać. I o to chodzi.


Wystarczy Ci na dziś. Bomba nie wybiera a słońce zachodzi. Kończysz trening i wracasz na bazę. Stig Cię przeciągnął jak za dawnych lat kiedy jeszcze startowałeś w Tour de Region de la Łódź i najchętniej byś wyzionął teraz ducha. Ale nie. Opychasz się babcinym ciastem i wciągasz kompresyjne skarpetki. Spalaczu. Twój dzień dopiero się zaczyna. Dobitnie mówi Ci to liczba zdjęć jakie zrobiły kamerki. Kilkadziesiąt tysięcy zdjęć. Każde może być właśnie tym jednym fantastycznym które podbije internety. Którym pobijesz swój ostatni rekord 10 lajków na fejsie.

Masz teraz dwie opcje. Albo wydrukujesz wszystkie, rozwiesisz w wynajętym magazynie i z kieliszkiem dobrego wina będziesz kontemplował swoje dzieła wybierając najlepsze. Albo użyjesz jakiegoś sprytnego programu. Ja, fotograf noskill, używam Picasy. Raz dwa przeglądam wszystkie i kiedy któreś mnie zachwyci uderzam w spację i zaznaczam je gwiazdką. Przekopuję się tak przez niezliczone foldery, eksportuje do nowego folderu i potem dalej selekcjonuję. Po jakichś kilku godzinach zostaje mi ich z 50. Wszystkie są super. Żaden użytkownik internetu nie ma na tyle cierpliwości żeby oglądać taką obszerną galerię. Selekcjonujesz dalej. Zostawiasz tylko kilka, może kilkanaście. Dobra robota, straciłeś właśnie pół dnia. To już chyba półmetek.

Masz ileś tam zdjęć. Są super, ale mogą być jeszcze bardziej super. Muszą być. W końcu tym razem zamiast się rozwalić przed serialem, starasz się tak bardzo jak tylko możesz.
Obrabiasz zdjęcia. Jak jesteś profesjonalnym fotografem to dobrze wiesz co zrobić. Nie jesteś nim. Ja też nie. Ja wrzucam je sobie do telefonu i przemielam je przez multum aplikacji.


Mamy to szczęście, że są na tym świecie ludzie o niebo od nas mądrzejsi. Tworzą dla nas apki tak banalne w obsłudze, że największe beztalencia mogą za jednym kliknięciem robić cuda. Czemu nie zrobić z tego użytku. Nie mając kompletnie pojęcia co się dzieje, robić z dobrych zdjęć, zdjęcia bardzo dobre.

Mądre głowy wypuszczają na pastwę takich beztalenci jak my całe góry przeróżnych apek. Moje ulubione to Instagram, VSCOcam, Pro HDR i Faded. Ale jest na pewno całą masa innych. Potestuj sobie. Pobaw się. Czemu nie. Tylko mam jedną prośbę, miej umiar. Nie przesadzaj z kontrastami, filtrami czy innymi dobrodziejstwami fotoapek. A będzie git. Obiecuję.


Jest koło północy. Siedzisz jeszcze w ciuchach kolarskich, w kasku na głowie. Głowa mimowolnie Ci opada. Pozostaje Ci już tylko opublikować swoje dzieła, sformatować karty i przy zimnym piwku obserwować to co współczesny internauta lubi najbardziej czyli rosnącą liczbę lajeczków. Ale lepiej daj sobie z tym spokój, poskrom swoje ego i idź się wyspać. Jutro czeka Cię powtórka z rozrywki.