Strony

Sto ziko

Czasami przeglądając sobie fejsbukowego walla trafiam na coś ciekawego. Czasami. Bo najczęściej trafiam na coś beznadziejnego. Tak jak ostatnio. Przez kilka dni, ciągle przewija się, tu i tam, to zdjęcie:

fot. Bartosz Pilis
Zdjęcie śmiesznie niskiej sumki, stu ziko, za zwycięstwo na jakimś przełaju. I cała masa komentarzy pod nim. Jak to bardzo jest nie fair. Jak to mamy źle w tej Polce. Jak biednie. I inne tego typu zbiorowe jojczenie.

Coś Wam się pomyliło. Pomyliła Wam się kolejność. Poprzestawiały priorytety.

Jeśli sądzisz, że kasa jest najważniejsza, to najlepsze co możesz teraz zrobić, to sprzedać rower. Pozbądź się go w cholerę, to nie dla Ciebie. Sprzedaj go jak najdrożej, kup sobie skuterek i zacznij rozwozić pizzę. Albo zainwestuj w jakiś pewny biznes. Otwórz solarium. Zacznij dilować. Może kiedyś dorobisz się wymarzonej fury. Jakiegoś mustanga czy innego subaru. I może pewnego dnia staniesz w korku, gdzieś w środku pola. Bo policja zamknie ruch z powodu lokalnego ogórka. I ze wściekłą twarzą będziesz mógł sobie poobserwować z okien swojej super fury, ścigających się kolarzy. Może wtedy sobie uprzytomnisz, że kiedyś też należałeś do tej szczęśliwej grupy która robi to co naprawdę kocha. Może i nie. Tak czy siak będzie już trochę późnawo na takie refleksje.


Może gdyby kasa Cię nie omamiła, gdybyś po prostu robił z pełnym oddaniem i pasją to co kochasz, to może kiedyś wspiąłbyś się na taki poziom gdzie zacząłbyś naprawdę dobrze zarabiać. A może i niekoniecznie. Nie szkodzi. Bo gdybyś miał odpowiednie priorytety, to wcale nie stanowiłoby to dla Ciebie problemu. Bo robiłbyś to co kochasz. To wszystko jest tak banalnie proste. I jedyne czego wymaga, to Twojej decyzji.