Strony

Trzepak Miesiąca. Lato.

Trzepak Miesiąca zatrzepał się koncertowo i przez kilka miesięcy krzaczył sobie słodko myśląc, że wszyscy o nim zapomnieli.
Ale nie!
Nie zapomnieli.
Tak więc, z malutkim poślizgiem, czyli 1 lutego, Trzepak Miesiąca na lato.

Tradycyjnie na początek, przypomnienie zasad. Dla wszystkich nowych czytelników którzy nie wiedzą o co chodzi i dla tych starszych którzy ciągle nie mają za grosz poczucia humoru.

Raz w miesiącu ten niezaszczytny tytuł trafia w ręce kolarza który w jakikolwiek sposób zaliczył wtopę ze stylówą. I to wszystko. Nie ma znaczenia nic innego, czy ktoś jest mocny czy słaby, biedny czy bogaty, biały czy czarny. Chodzi tylko i wyłącznie o stylówę. Jasne? Trzepakiem miesiąca może być nawet najwybitniejszy zawodnik na świecie. Bo liczy się tylko stylówa. Kropka.
Zasady:
- Wtopa ze stylówą oznacza naruszenie jakiejkolwiek zasady dotyczącej stylówy w elemencie ubioru który swobodnie mógłby być PRO, gdyby tylko Trzepakowi Miesiąca się chciało.
- "Trzepak Miesiąca" nie jest równoznaczny z potocznym określeniem "trzepaka". "Trzepak Miesiąca" to nie obelga, to tytuł.
- Rolą Trzepaka Miesiąca jest wskazywanie błędów w dbaniu o stylówę, to bardzo zaszczytna rola.

Okej, oto i on. Trzepak Miesiąca prosto z Norwegii. Dokładnie z okolic Molde i Malmefjorden. Tadam:


Norweski zawodnik zasłużył sobie na zaszczytny tytuł skrupulatnym skompletowaniem wszystkiego co tylko małe rączki były w stanie wystawić na alibabę. Trzepak Miesiąca na lato jest po prostu królem podróbek. 
Gdzie jak gdzie ale w Norwegii, gdzie zarabia się jak się zarabia, to już wtopa na miarę podniesienia rąk po wygraniu finiszu z ósmej towarówy. 

Nie wrzucam tego koleżki ot tak bo jest trzepem. O nie. Trzepak Miesiąca pojawił się specjalnie po to żeby Wam przedstawić pewną postawę. 
Bo tak, są dwa typy materialistów. Są tacy którzy niektóre rzeczy mają po to, żeby skorzystać z ich jakości, technologii, designu i tak dalej. Żeby móc się nacieszyć nadzwyczajną sztywnością cervelo, świetnymi właściwościami szkieł oakleya czy chociażby minimalistycznymi projektami ubrań raphy. 
I jest druga szufladka. Tych materialistów którzy z posiadania tworzą cel sam w sobie. Nie chodzi o to, żeby mieć cervelo żeby było sztywne i szybkie, nie o to, żeby mieć oakleye żeby lepiej oglądać sobie przez nie świat i żeby mieć raphe żeby lepiej wyglądać i lepiej się czuć. Chodzi o to, żeby to mieć. I już.
Potrzeba posiadania czegoś tam jest tak silna, że uciekają się do kupowania podróbek. Nieważne, że podrobione cervelo im pęknie przy byle okazji, że podrobione oakleye zepsują im wzrok a podróby raphy będą ich uwierać jak klubowe stroje z 4 ręki. Nieważne. To warunkuje ich poczucie szczęścia. Nonsens.
Takich zawodników fachowo nazywa się materialistami sfrustrowanymi. Ja nazwałem go Trzepakiem Miesiąca.