Strony

Ostatni post..

..na tej stronie.

Szymonbike.pl odnotował właśnie swój pierwszy milion wyświetleń. Możecie mi gratulować, albo i nie. Sam już sobie zrobiłem nagrodę. Przeprowadzam się. Na zupełnie nową, o niebo lepszą stronę. Tak jak nawet najbardziej zatwardziali mastersi w końcu przesiadają się ze swoich stalówek na karbony, tak samo ja przesiadam się z blogspota na wordpressa. Będzie lepiej. Będzie ładniej. Będzie PRO. Sami zobaczycie.

To nie wszystko. Przyciągnąłem Cię tym tytułem do wejścia tutaj w ten bezczelny sposób, bo to co teraz chcę napisać okupiłem takim nakładem pracy, że nawet sobie nie wyobrażasz. Nie wiem jak to się dzieje, że przez te 131 dni w Calpe największe problemy były w stylu czy na wieczór kupić piwko czy winko, a od razu po powrocie do dużego miasta dopada Cię taki zapieprz jakbyś znalazł się w środku przerysowanej komedii o korpobotach. Lista misji rosła jak brzuch Grega LeMonda po zakończeniu kariery. Duże miasta to zło. Ale nic to, przecież właśnie po to wróciłem, w końcu naobiecywałem Wam to i tamto i chciałem się z tego wszystkiego wywiązać i przy okazji zaskoczyć czymś więcej. Teraz Wasza kolej.


Więc jeśli myślisz, że od powrotu leżałem do góry brzuchem to myślisz zupełnie na odwrót. Za kulisami wrzało jak w środku peletonu młodzików jadących na metę. No, ale co Cię to obchodzi. Przynajmniej już wiesz, czemu pozornie nic tu się nie działo. Teraz powiem Ci co dziać się będzie. Bo na liście misji coraz więcej zaczyna być tych odhaczonych niż zaplanowanych. 
I tak:

  • Nowa super strona. Pojutrze. Może jutro.
  • Nowe super rzeczy na nowej super stronie. Najbliższe dni.
  • Ireland Roadtripping. Już niemal gotowy. Premiera planowo ma być w piątek.
  • Calpe Roadtripping. Jeszcze tylko poprawimy trochę film i zaczynamy maltretować CyclingTips żeby jak najszybciej go opublikowali. Więc też lada chwila. 
  • Szymonbajkowy sklep. PROskarpetki. SzymonbikeKITy. I z czasem coraz więcej super rzeczy.

Misja Calpe już jest dawno odhaczona, teraz jeszcze te tutaj i niech się dzieje co chce. To chyba właśnie jest to tworzenie okoliczności do tego żeby działo się to na co tylko masz ochotę. Więc nie narzekam na nawał pracy. Niech się dzieje. Teraz to się dopiero zacznie.